Tydzień temu pisałem o tym, co się nie zgadza w haśle „Szczytno” w Wikipedii. Teraz chciałbym omówić internetową Encyklopedię Warmii i Mazur. Można powiedzieć, że jest to dzieło, którego obecny kształt jest w sporej mierze wynikiem moich działań, które niekoniecznie były na rękę autorom tej encyklopedii.
NA CO POSZŁO PÓŁ MILIONA Z UE?
Zacznijmy jednak od początku. Encyklopedię tę z inicjatywy Centrum Inicjatyw Kulturalnych w Olsztynie stworzyli olsztyńscy historycy, a dokładniej Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Olsztynie. Dzięki temu, że jej autorami mieli być zawodowi historycy, naukowcy, to miała być ona lepsza od tworzonej przez amatorów Wikipedii. Tak przynajmniej deklarowano, bo wyszło niestety zupełnie odwrotnie. Warto dodać, że na utworzenie tego dzieła pozyskano z Unii Europejskiej pół miliona złotych. Encyklopedia oficjalnie oddana została do użytku w marcu 2015 roku. Wcześniej znajomy poinformował mnie, że zostały w niej opublikowane moje materiały. Poprosiłem o ich usunięcie, ale okazało się, że są z tym jakieś problemy. Czekając, aż coś się w mojej sprawie zacznie dziać, zacząłem się coraz bardziej tej encyklopedii przyglądać. Okazało się, że w zasadzie nie spełnia ona żadnych standardów.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CO MIAŁ KOPERNIK DO LINOWA?
W powiecie szczycieńskim znajduje się kilka miejscowości noszących nazwy, które występują również w innych powiatach naszego województwa. Z reguły miejscowości te były mylone. Można to nadal zobaczyć przy haśle „Linowo” (gmina Dźwierzuty). Według encyklopedii, wieś ta była ponownie lokowana przez Mikołaja Kopernika. Trzeba też zaznaczyć, że autorzy encyklopedii nie wiedzieli, jak powinno wyglądać hasło encyklopedyczne lub świadomie ignorowali zasady tworzenia takich haseł. W hasłach „Łyna” i „Orłowo” źródłem informacji okazałem się być ja (nie chodzi tu o jakąś moją publikację), co zostało potwierdzone stosownymi przypisami. Coś takiego w Wikipedii nigdy by nie przeszło, bo tam osoba nie może być źródłem.
SKANDAL
Gdy nastąpiło oficjalne podsumowanie projektu wybuchł skandal i tematem zaczęły się interesować lokalne media. Niestety autorzy encyklopedii zaczęli brzydko się tłumaczyć, a nawet mnie atakować. Na przykład wicedyrektor CIK nazwał mnie wówczas hejterem i jako motyw mojego działania podał żal, że nie zostałem zaproszony do współpracy przy projekcie. Niedawno dowiedziałem się również, że już nieoficjalnie oskarżano mnie o zemstę za to, że nie pozwolono mi zostać na uniwersytecie. Tak się składa, że przynajmniej oficjalnie twórcami encyklopedii byli głównie moi akademiccy nauczyciele. Oczywiście nigdy się o posadę na uniwersytecie nie starałem. Z prostego powodu, uważałem i uważam, że nie mam do tego predyspozycji, a pisząc wprost - jestem zbyt słabym historykiem.
POPRAWIANIE Z RÓŻNYM SKUTKIEM
Wracając do haseł, to dzisiaj można już stwierdzić, że pisali je głównie studenci i nikt ich przed publikacją nie sprawdzał. Na swoim blogu zamieściłem kilka wpisów, w których wymieniałem znajdujące się w poszczególnych, dotyczących powiatu szczycieńskiego hasłach błędy. Gdy sprawa stała się głośna, kolejne błędy były wskazywane przez ludzi na Facebooku. Ktoś z EWiM czytał te nasze liczne wpisy i na bieżąco hasła poprawiał. Dzięki temu spora ich część prezentuje się dzisiaj nie najgorzej. Na przykład hasło „Szczytno”, które początkowo było opracowane gorzej, niż w Wikipedii, obecnie zawiera tylko jedno całkowicie nieprawdziwe zdanie i oczywiście sporo istotnych pominięć. „Według niemieckiego spisu z 1945 r. Szczytno zamieszkane było w 74,5% przez ewangelickich Mazurów, natomiast cały powiat zamieszkiwało procentowo 77% Polaków”. Czy Niemcy w 1945 roku robili jakieś spisy ludności, natomiast w Szczytnie mieszkali głównie Mazurzy a w powiecie Polacy? Co ciekawe, to dziwne zdanie pochodzi, o czym nie poinformowano, z Wikipedii, z której jakiś czas temu zostało, jak najbardziej słusznie, usunięte.
W encyklopedii tej nadal jednak można znaleźć hasła, które nie doczekały się żadnych poprawek i pomimo niewielkiej objętości zawierają poważne błędy, na przykład „Jedwabno” czy „Linowo”.
W 2015 roku przedstawiciel PTH w Olsztynie mówił, że jest przekonany, że za 3-4 lata encyklopedia będzie podstawowym źródłem wiedzy o regionie. Czy tak się stało? Oczywiście, że nie. Tak jak było do przewidzenia regionalna encyklopedia jest o wiele mniej znana od Wikipedii i większość ludzi nie wie nawet o jej istnieniu. Jest też martwa. Skończyły się pieniądze i skończyło się zainteresowanie nią olsztyńskich historyków, natomiast ludzie nie zabrali się za jej uzupełnianie i poprawianie. Nikt też nie został za ten projekt, który w sporej mierze okazał się porażką, rozliczony. Encyklopedia ta jest smutną pamiątką po niezbyt chwalebnej działalności części olsztyńskiego środowiska historycznego. Bez wątpienia cały wysiłek, który włożono w jej stworzenie, trzeba było skierować na poprawianie Wikipedii.
Czasem jednak ktoś do EWiM zagląda. Informacje w niej zawarte można znaleźć nawet w książce napisanej przez przedstawicielkę olsztyńskiego środowiska historycznego i wydanej przez olsztyński uniwersytet. Szkoda tylko, że są to również informacje błędne. Skoro zawodowy historyk nie potrafi wychwycić zawartych w encyklopedii błędnych informacji, to jak to mają zrobić zwykli czytelnicy, dla który przecież encyklopedia ta powstała?
Witold Olbryś{/akeebasubs}
