Nowo oddana do użytku estakada w Toruniu, jeden
z najnowocześniejszych obiektów architektonicznych
w Polsce, będzie nosiła imię jej projektanta - pochodzącego ze Szczytna inż. Marka Sudaka. Taką decyzję podjęli toruńscy radni.
W miniony poniedziałek w Toruniu uroczyście oddano do użytku estakadę w ciągu ul. Żółkiewskiego i Szosy Lubickiej. Jest ona jednym z obiektów powstałych w ramach projektu „Budowa mostu drogowego w Toruniu wraz z drogami dojazdowymi”. To – zdaniem fachowców - dzieło wybitne pod względem architektonicznym i inżynierskim. Jego autorem jest pochodzący ze Szczytna inż. Marek Sudak, który funkcję głównego projektanta mostowego pełnił z upoważnienia konsorcjum firm projektowych. - Do przygotowania projektu nowej przeprawy wiślanej w Toruniu podszedł jak do dzieła życia. Niestety, choroba nowotworowa zastała go u kresu ambitnego zadania. Końcowe poprawki do projektu nanosił w ostatnich tygodniach swojego życia, dając dowód szczególnego oddania dla tego zadania – wspomina jego żona, inż. Alina Sudak. Marek Sudak zmarł w wieku 44 lat, 6 grudnia 2011 r.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z wnioskiem o uhonorowanie Marka Sudaka wystąpili do prezydenta Torunia przyjaciele, znajomi i współpracownicy zmarłego. Przypominają, że w jego dorobku zawodowym znajdują się takie projekty jak: most wantowy przez Martwą Wisłę w Gdańsku, most łukowy w Poganicach, czy stylowy most zwodzony przy Twierdzy Wisłoujście w Gdańsku oraz wiele innych mostów drogowych na terenie Polski. Za swoje osiągnięcia został nagrodzony statuetką Juranda 2002 w rodzinnym Szczytnie.
(o)
ALINA SUDAK:- Krótko po objęciu tego ważkiego i odpowiedzialnego zadania projektowego, jakim był most przez Wisłę w Toruniu, spłynęła na męża i całą naszą rodzinę „jak grom z jasnego nieba” wieść o chorobie nowotworowej i to w jej bardzo groźnej formie. Miał wtedy 41 lat, a więc wiek, w którym na ogół człowiek osiąga szczyty swoich możliwości życiowych i zawodowych. Od tej pory w życiu Marka rozpoczęła się walka z chorobą, przeciwnościami losu związanymi z nieustannym lękiem o postęp choroby i dostępność do leków.
Nie przeszkodziło mu to jednak z całą troską, zaangażowaniem i sercem oddać się pracy nad dziełem swojego życia. Każdy szczegół wyżej wspomnianego projektu był drobiazgowo przez niego przemyślany, sprawdzany i korygowany tak, by w końcu uzyskać ostateczną formę.
Rzadko dziś można spotkać ludzi z tak wielką pasją i zaangażowaniem w swoim zawodzie.
W kręgach zawodowych znany był jako człowiek o szerokiej wiedzy i z wielkim wyczuciem inżynierskim, bezcennym przy wykonywaniu tak odpowiedzialnej pracy. Osoby kontaktujące się z nim zawodowo ceniły sobie sposób i formę współpracy z nim. Jego sposób bycia, zawsze otwarty i chętny do współdziałania budził respekt, szacunek, ale i motywował innych.
Pasje Marka nie kończyły się na pracy zawodowej. Z zamiłowania był żeglarzem, podróżnikiem, organizatorem wielu wspólnych rodzinnych i przyjacielskich wypraw. Można powiedzieć, że był magnesem towarzyskim, zarażającym radością i entuzjazmem znajomych i przyjaciół.
{/akeebasubs}
