Miasto przygotowuje niezłą gratkę dla kibiców, urządzając piknik piłkarski na placu Juranda W minionym tygodniu wykonano ostatnie prace instalacyjne, czyli podłączenie kabelków z sygnałem telewizyjnym do telebimu - fot. 1. Transmitowane będą wszystkie mecze grupowe z udziałem Polaków, a potem bez względu na dalsze losy drużyny mecze ćwierćfinałowe, półfinałowe i walka o prymat w Europie. Przed każdą transmisją, na godzinę przed zaplanowano różne konkursy dla kibiców, popisy wokalno-taneczne, no i będzie się można raczyć piwem sponsora Euro 2012. Ku wygodzie piwoszy zostaną ustawione ławy pod parasolami z ok. setką miejsc siedzących. Dla niepijących, miasto to jeszcze rozważa, ale raczej ustawi jakieś ławeczki, bo przez 90 minut nie każdy będzie chciał stać.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tym, którzy nie zaopatrzyli się dotąd w odpowiednie niezbędniki kibica, przypominamy terminy meczów w polskiej grupie:
GRUPA A
8.06.2012, godz. 18.00: Polska - Grecja
8.06.2012, godz. 20.45: Rosja - Czechy
12.06.2012, godz. 18.00: Grecja - Czechy
12.06.2012, godz. 20.45: Polska - Rosja
16.06.2012, godz. 20.45: Polska - Czechy
16.06.2012, godz. 20.45: Grecja - Rosja
PASKUDNY ZWYCZAJ
Z okazji rychłego pikniku piłkarskiego trochę rozejrzeliśmy się po placu Juranda, no i niestety zauważyliśmy coś takiego - fot. 2. Ktoś z uporem maniaka upycha za ławeczkami stojącymi przy kamiennej podmurówce torby z nieczystościami.
Pisaliśmy o tym jakiś czas temu, sądząc, że proceder zostanie zaniechany, a tu jak widać stało się odwrotnie - nastąpiła jego eskalacja. Co to w ogóle ma znaczyć? Sądzimy, że miejskie służby porządkowe uporają się z tym problemem i torby z odpadkami upchane za ławeczkami znikną do czasu piłkarskiego pikniku.
PRZEDMIOT POŻĄDANIA
Problem z odpadkami, niestety, pojawia się też i w innych miejscach Szczytna. Dość dawno temu pisaliśmy o panu Stanisławie prowadzącym kiosk przy ul. Sikorskiego. Sprzedawca dla wygody swoich klientów zainstalował pod kioskiem kosz na śmieci. Cóż, sprzęt to niby banalny, ale stał się przedmiotem czyjegoś pożądania i któregoś dnia znikł. Gdy kioskarz zainstalował drugi, ów też przepadł z kretesem. Nie było innego wyjścia, jak przytroczyć sprzęt grubą linką do pobliskiego drzewa - fot. 3. To pomogło.
Ba, z czasem z kosza zaczęli korzystać nie tylko klienci, ale i okoliczni mieszkańcy, znosząc do niego rozmaite nieczystości, nawet wnętrzności ryb. - Cuchnęło potem okropnie na całą okolicę – skarżył się nam sprzedawca. Innego znowu dnia pod kiosk zajechało eleganckie auto, z którego wysiedli jacyś młodzieńcy i dalej zaczęli upychać w śmietniku plastikowe butelki po napojach. Tyle tego mieli, że nie chciały się wszystkie zmieścić. Kiedy pan Stanisław zwrócił im uwagę, ci zareagowali tak agresywnie, że w obawie przed napaścią schował się czym prędzej w kiosku. Teraz kosz zdemontował i ma spokój. Cóż, koszy czy nawet kontenerów na śmieci mamy w mieście deficyt. Mieszkańcy ul. Barczewskiego, Ogrodowej i Lipperta skarżą się na niedobór kontenerów służących do segregacji odpadków. Z osiedlowych podwórek znikają one bezpowrotnie i aby nadal segregować śmieci chodzą z nimi na ul. 1 Maja i nawet w dalsze okolice. Wydaje się, że należałoby uzupełnić stan tych, jak się okazuje, wielce pożądanych koszy oraz kontenerów.
INFO W LISTOWIU
Jakiś czas temu Wojewódzka Komisja Ruchu Drogowego nakazała władzom Szczytna przestawić niektóre ozdobne tabliczki-drogowskazy, bo stały one zbyt blisko pasa drogowego. Służby miejskie przestawiły je, ale jedna, ta z placu Juranda, która stała przy rondzie została ustawiona tuż pod rozłożystym drzewem rosnącym obok kiosku „Ruchu”.
Już wtedy pisaliśmy, że to niefortunne miejsce, bo przyjdzie wiosna, po niej lato i tabliczki-drogowskazy znikną wśród gałęzi. Tak też się obecnie stało - fot. 4. No i na co komu taka informacja ukryta pośród gęstego listowia? A sezon turystyczny tuż-tuż.
ROBOTY POPRAWKOWE
Zaniepokojeni mieszkańcy Szczytna alarmują redakcję, że źle się dzieje na ul. Pasymskiej. Jest tam rozbierany chodnik, który całkiem niedawno w ramach przebudowy ulicy został zbudowany na nowo. - Cóż to ma znaczyć, co to za partanina i kto za to zapłaci? - dopytują się nasi Czytelnicy. Faktycznie na ulicy Pasymskiej chodnik jest na nowo przekładany - fot. 5. - Są są tylko roboty poprawkowe - uspokaja „Kurka” Anna Jachimowska, zastępczyni szefa GDDKiA, rejonu Szczytno.
Wyjaśnia nam, że podwyższany jest obecnie granitowy krawężnik, co wskazane zostało jeszcze w protokole odbioru. Wykonawca, czyli firma „Ostrada” z Ostrołęki musi teraz prace te wykonać na własny koszt. Rzecz w tym, dodajmy, że na pewnych odcinkach ul. Pasymskiej, m. in. pod marketem „Biedronka” zachowano stary, poniemiecki krawężnik wykonany z naturalnego granitu. Zrobiono tak nie ze skąpstwa, ale dlatego, że elementy te są dużo lepsze od współczesnych, betonowych. Wykazują bowiem dużo większą odporność na działanie czynników atmosferycznych oraz mechanicznych (nie tracą tych właściwości nawet z upływem lat). Co ciekawe, granit podczas uderzenia nie pęka, a pochłania energię, co ma zasadniczy wpływ na okres eksploatacji drogi. Pozostawienie oryginalnych krawężników granitowych nie oznaczało jednak dosłownego ich nieruszania, a podniesienia do nowego poziomu równego z chodnikiem.
NIEBEZPIECZNE URZĄDZENIE
Dzień Dziecka co prawda za nami, ale milusińscy z Pasymia skarżą się nam na zły stan urządzeń do zabawy usytuowanych przy jez. Kalwa za byłym kinem, a dzisiejszą biblioteką. Co prawda brzegi jeziora ostatnio pięknie zagospodarowano, przybyło też kolejne molo, ale nabrzeżne urządzenia do zabawy nie są faktycznie w dobrym stanie - fot. 6. Najgorzej prezentuje się linowa zjeżdżalnia.
Deski platformy startowej są wręcz w opłakanym stanie - spróchniałe i w każdej chwili mogą pod dzieckiem pęknąć - fot. 7. Elementy obwiedzione czerwoną ramką są luźne, w ogóle do niczego nie przymocowane i co gorsza, sterczą w nich gwoździe. Niektóre jakaś dobra dusza pozaginała, więc nie są już tak groźne, ale ogólnie całość prezentuje się fatalnie i grozi niebezpieczeństwem. Dzieci, bawiąc się na czymś takim, mogą sobie wyrządzić poważną krzywdę.
ROZPADAJĄCE SIĘ TABLICE
Niedaleko nadjeziornego bulwaru stoi pasymska szkoła podstawowa. Budynek pięknie wyremontowany prezentuje się okazale, ale gorzej jest już z boiskiem. Uczniowie skarżą się, że nie można na nim grać w koszykówkę, bo drewniane tablice wręcz się rozsypują - fot. 8.
Jak widać na zdjęciu jedna z nich nie jest już całkiem kompletna, nie tylko nie ma obręczy, ale odpadły z niej fragmenty drewnianej powierzchni. No niechby taki ułomek spadł jakiemuś uczniowi na głowę - wypadek gotowy!
{/akeebasubs}
