Ponad 200 osób zasiądzie w 24 komisjach wyborczych, zlokalizowanych na terenie Szczytna. Za swoją pracę otrzymają od 160 do 200 zł, a osoby odpowiedzialne za obsługę informatyczną – blisko 400 zł.

limg("04_FOTO A.JPG", "Sekretarz miasta Lucjan Wołos:- Frekwencja w wyborach będzie bardzo niska, koszty ich organizacji bardzo duże,

a edukacyjnie - klapa");

STACJA PRZESZŁA, PLEBANIA - NIE

Minął termin zgłaszania kandydatów na członków komisji wyborczych w zbliżających się wyborach do europarlamentu. W Szczytnie, w porównaniu do lat poprzednich, liczba komisji zwiększy się do 24. - Przygotowujemy się już do jesiennych jednomandatowych wyborów do Rady Miejskiej – tłumaczy sekretarz miasta Lucjan Wołos. Przyjęty przez szczycieńskich urzędników plan przewidywał, że na każdy obwód wyborczy przypadać będzie jedna komisja wyborcza. To pociągnęło za sobą konieczność znalezienia nowych miejsc nadających się na ich siedziby. Zadanie nie było łatwe. Wśród rozważanych propozycji pojawiły się m. in. plebania parafii św. Krzyża i stacja diagnostyczna przy ul. Przemysłowej. Ostatecznie przeszła ta druga, a oprócz niej MDK, MOS, przedszkole „Pod Topolą”, pobliskie centrum rehabilitacyjne i hala Wagnera. W tej ostatniej będą czynne aż dwie komisje. Dla potrzeb niepełnosprawnych zostanie przystosowanych 9 lokali.

MAKSYMALNIE OBSADZONE KOMISJE

W każdej komisji powinno zasiadać od 6 do 9 członków, a w przypadku obwodu zamkniętego - od 4 do 6. Urząd w Szczytnie tradycyjnie już przyjął wersję maksymalną. Prawo do zgłaszania członków komisji przysługiwało 11 komitetom wyborczym zarejestrowanym w okręgu olsztyńskim. Liczba zgłoszonych przez nie kandydatów okazała się bliska liczbie miejsc do obsadzenia w komisjach. Nie trzeba więc było, tak jak w poprzednich latach, przeprowadzać losowania. Dodatkowo w każdej komisji zasiądzie przedstawiciel burmistrza, który odpowiadać będzie za obsługę informatyczną. Razem liczyć będą one 209 osób.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Za swoją pracę „zwykli” członkowie otrzymają 160 zł, przewodniczący komisji – 200 zł, ich zastępcy – 180 zł, a informatycy blisko 400 zł.

Czy wszyscy będą należycie do swojej roli przygotowani? - Na przedstawicieli burmistrza zawsze można liczyć – wymijająco odpowiada sekretarz Wołos i zapowiada, że w najbliższy czwartek w Miejskim Domu Kultury odbędzie się szkolenie dla wszystkich członków miejskich komisji, a dzień później dla tych zasiadających w komisjach gminnych. W trakcie szkoleń dokonany zostanie wybór przewodniczących i wiceprzewodniczących wszystkich komisji.

ROBOTY NIE BĘDZIE ZA DUŻO

W Szczytnie uprawnionych do głosowania będzie ok. 20 tys. osób. Jeśli frekwencja, jak prognozują sondaże, wyniesie 20%, oznaczać to będzie, że do urn pójdzie ok. 4000 mieszkańców. Wtedy na jednego członka komisji przypadnie do obsłużenia zaledwie 20 wyborców. Na ciężką pracę trudno więc będzie narzekać.

Przyczyn prognozowanej niskiej frekwencji w wyborach do europarlamentu sekretarz Wołos doszukuje się w medialnych relacjach. - Epatuje się w nich przede wszystkim ogromnymi zarobkami, zohydzając w ten sposób ideę unijnej integracji. Niewiele natomiast się pisze i mówi o tym, czym parlament europejski się zajmuje. Wciąż tylko słyszymy o marnotrawionych pieniądzach – ubolewa sekretarz Wołos i podsumowuje: - Frekwencja w wyborach będzie bardzo niska, koszty ich organizacji bardzo duże, a edukacyjnie - klapa.

(o)

{/akeebasubs}