Zakończył się skomplikowany proces w sprawie artykułów „Kurka” dotyczących zmarłego w 1952 roku Roberta Machta, przedwojennego dyrektora Banku Ludowego w Szczytnie.
Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się proces sądowy wytoczony przez malarkę Verę Macht pisarzowi historycznemu Sławomirowi Ambroziakowi, autorowi artykułów „Dzieje pewnego banku” i „Zagadka Machta”, które ukazały się na łamach „Kurka Mazurskiego” w 2010 r. Pozwanymi zostali też redaktor naczelny i wydawca gazety. Sprawa dotyczyła działalności Roberta Machta, ojca Very Macht, w okresie przedwojennym i w czasie II wojny światowej. W złożonym pozwie Vera Macht zarzuciła obu publikacjom prezentowanie nieprawdziwych treści dotyczących jej ojca, w szczególności informacji, że Robert Macht po wybuchu II wojny światowej został z nadania nazistowskich władz burmistrzem okupowanej Mławy i jako jej hitlerowski administrator był odpowiedzialny za dokonywane w tym mieście zbrodnie oraz deportacje mławskich Żydów do obozów zagład. Za niezgodne z prawdą uznała, że Robert Macht był współpracownikiem Maxa Worgitzkiego – zaciekłego wroga polskości oraz Hermanna Falkenberga, szpicla i donosiciela hitlerowskich władz oraz że wspólnie prowadzili politykę germanizacyjną, że Robert Macht zdradził ruch polski oraz że był aktywnym działaczem hitlerowskiego Bund Deutscher Osten ostro zwalczającego przejawy polskości na pograniczu. Vera Macht domagała się przeprosin i zasądzenia solidarnie od pozwanych 50 000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego oraz zwrotu kosztów procesu.
W I instancji pozew rozpatrywał Sąd Okręgowy w Olsztynie. Sprawę prowadził sędzia Juliusz Ciejek. Powódkę reprezentowała Kancelaria Prawna ze Słubic, natomiast pozwanych adw. Łukasz Nysztal ze Szczytna. W toku postępowania przed sądem przesłuchano jako świadków m.in. prof. dr. hab. Tadeusza Orackiego, prof. dr. hab. Janusza Jasińskiego i dr. Jana Chłostę. Ich zeznania były w dużym stopniu zbieżne z informacjami podanymi w artykułach opublikowanych w „Kurku”. Prof. Tadeusz Oracki i dr Jan Chłosta zeznali, iż z różnych źródeł posiadali informacje dotyczące działalności Roberta Machta i zamieścili je w swoich publikacjach naukowych. To właśnie na ich opracowaniach opierał się Sławomir Ambroziak pisząc artykuły do „Kurka” i podając informacje, których nieprawdziwość zarzuciła Vera Macht. W publikacjach Chłosty i Orackiego podano między innymi, że Robert Macht był „wysokim urzędnikiem” na terenie rejencji ciechanowskiej i burmistrzem okupowanej Mławy. Informacje te jednak na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd uznał za nieprawdziwe. Tym samym nie można przypisywać Robertowi Machtowi winy za zbrodnie dokonywane w Mławie i deportacje mławskich Żydów do obozów zagłady, co zrobił w swoim artykule Sławomir Ambroziak. Vera Macht wskazała, że w czasie II wojny jej ojciec był inżynierem nadzorującym budowę mostów w okolicach okupowanego Białegostoku i Grodna. Sąd za nieprawdziwe uznał też inne informacje dotyczące współpracy Roberta Machta z Hermannem Falkenbergiem oraz przynależności Machta do Bund Deutscher Osten. Informacje te również przez lata bezkrytycznie przywoływano w polskiej literaturze, także w opracowaniach Orackiego i Chłosty. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że współpraca Roberta Machta z Hermanem Falkenbergiem nie została poddana należytym badaniom historycznym i tym samym nie może być uznawana za informację zgodną z prawdą.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sąd stwierdził natomiast prawdziwość informacji o współpracy Roberta Machta z Maxem Worgitzkim, o zdradzie ruchu polskiego przez Roberta Machta i o prowadzeniu przez Roberta Machta polityki germanizacyjnej. W toku procesu wypłynęły dokumenty świadczące o tym, że Robert Macht po przejściu Banku Ludowego w Szczytnie na stronę niemiecką zdradził władzom i organizacjom niemieckim informacje o sposobach i metodach działalności ruchu polskiego, jak również domagał się od władz niemieckich pieniędzy na działalność Banku, uzasadniając to zwalczaniem Polaków.
Sąd Okręgowy w Olsztynie podkreślił skomplikowany charakter sprawy pod względem faktycznym (wynikający głównie z jej historycznego tła) i prawnym. W jej ramach odbyło się szereg rozpraw, w trakcie których przesłuchano z udziałem tłumaczy przysięgłych osoby mieszkające w Polsce, Niemczech i we Włoszech, w tym trzech znanych profesorów, specjalistów od historii Mazur. Przeanalizowano kilkadziesiąt opracowań naukowych, przede wszystkim polskich, ale także niemieckich i amerykańskich. Przedstawiono kilkadziesiąt dokumentów znajdujących się w polskich i niemieckich zbiorach archiwalnych. Jeden z dokumentów pochodził nawet z archiwum niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
W sentencji wyroku Sąd Okręgowy nakazał pozwanym przeproszenie powódki za podanie nieprawdziwych informacji o tym, że Robert Macht po wybuchu II wojny światowej został z nadania nazistowskich władz burmistrzem okupowanej Mławy i jako jej hitlerowski administrator jest odpowiedzialny za dokonywane w tym mieście zbrodnie oraz deportacje mławskich Żydów do obozów zagłady, że Robert Macht był współpracownikiem Hermanna Falkenberga, szpicla i donosiciela hitlerowskich władz oraz że był aktywnym działaczem hitlerowskiego Bund Deutscher Osten ostro zwalczającego przejawy polskości na pograniczu. W pozostałym zakresie Sąd oddalił żądania Very Macht, uznając prawdziwość opublikowanych w „Kurku” informacji o współpracy Roberta Machta z Maxem Worgitzkim, o zdradzie ruchu polskiego przez Roberta Machta i o prowadzeniu przez niego polityki germanizacyjnej. Jednocześnie Sąd oddalił roszczenie powódki o zapłatę 50 000 zł a koszty procesu strony mają pokryć we własnym zakresie.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok Sądu Okregowego w Olsztynie.
Łukasz Łogmin
{/akeebasubs}
