Podczas ostatnich upalnych dni nasilił się problem przejeżdżających przez centrum Szczytna transportów z trzodą chlewną. Smród daje się we znaki nie tylko mieszkańcom, ale i turystom. Władze miasta, choć temat znają, na razie nie podjęły konkretnych działań.
SMRÓD W CENTRUM
Centrum Szczytna w ciągu dnia raz po raz spowija chmura smrodu. Przechodnie zatykają nosy, a turyści siedzący w kawiarnianych ogródkach tracą ochotę na konsumpcję, bo kawa czy ciasto w takiej „gęstej” atmosferze przestaje smakować. Wszystko przez przejeżdżające przez miasto transporty z trzodą chlewną. - Jednego dnia naliczyłam ich kilkanaście. Mam teraz stale otwarte okno, przez co niepr zyjemny zapach czuję non stop – żali się pani Grażyna, która pracuje w biurze w centrum Szczytna. Uciążliwości związane z przewozem świń dotykają również szczycieńskiego taksówkarza, Romana Szwarca.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
BURMISTRZ POROZMAWIA Z KOMENDANTEM
Problem śmierdzących transportów już kilka miesięcy temu poruszył podczas komisji Rady Miejskiej radny Paweł Krassowski. Jak mówi, było to spowodowane sygnałami od mieszkańców, którzy mają już dość wdychania nieprzyjemnych zapachów. - Jak dotąd nie doczekałem się żadnej odpowiedzi ze strony władz miasta – ubolewa radny.
Burmistrz Szczytna Danuta Górska przyznaje, że interweniowała jedynie w sprawie przejeżdżających jeszcze niedawno przez centrum kolumn wojskowych. Zapowiada jednak, że podejmie rozmowy z komendantem powiatowym policji. - Chodzi o to, aby policjanci sprawdzili, czy te transporty spełniają wszelkie normy – wyjaśnia burmistrz. Przypomina, że podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu, kiedy przez Szczytno przejeżdżały samochody z Sarii. Wówczas interwencja władz samorządowych przyniosła skutek. Teraz jednak sprawa jest bardziej skomplikowana. - W przypadku zakładu w Długim Borku mieliśmy do czynienia z jednym przewoźnikiem. Tu jest ich kilku, więc tak naprawdę nie wiemy, do kogo się zwrócić – mówi burmistrz.
CZY MOGĄ WOZIĆ W UPAŁY
Jak informuje powiatowy lekarz weterynarii Jerzy Piekarz, samochody z trzodą jadą do zakładów mięsnych w Ełku. Czy przewóz zwierząt w takie upały, często w środku dnia, jest zgodny z obowiązującymi normami? - W przepisach nie ma określonych temperatur. Jest tylko zapis mówiący o tym, że samochody do transportu muszą być wyposażone w odpowiednie środki zabezpieczające zwierzęta, np. izolowane sufity i wentylację po bokach – odpowiada Jerzy Piekarz. Dodaje, że nie ma również żadnych zakazów dotyczących pory transportów.
(ew){/akeebasubs}
