Uczestników V Regionalnego Święta Mazurskiego Karatoflaka zaskoczył ogromny dymiący garnek ustawiony na placu Juranda. Z gigantycznego naczynia zawierającego 10 tys. porcji ziemniaczanej zupy unosił się smakowity zapach obiecujący nie lada kulinarne doznania.

Gar nad gary

Tegoroczne święto regionalnego przysmaku rozpoczęły gry i zabawy dla dzieci oraz darmowa degustacja kartoflaka, przyrządzanego przez trzy konkurujące ze sobą firmy gastronomiczne - „Mazurianę” i „Sławiankę” ze Szczytna oraz „Jumar” z Barczewa. Największą atrakcją części „konsumpcyjnej” był jednak ogromny garnek, który przyjechał do nas aż z Łodzi, wraz z Krzysztofem Górskim, szefem Teatru Kulinarnego. Tworzy go kilkuosobowa ekipa znana w kraju z widowiskowych prób bicia rekordów Guinnessa w przyrządzaniu rozmaitych potraw. Kucharz Górski, wyglądający przy ogromnym garze niczym krasnoludek, mieszał poszczególne składniki zupy gigantyczną chochlą, sporządzając na oczach widowni kartoflankę w ilości 10 000 porcji! Mimo to kolosalne naczynie zostało całkowicie opróżnione, co świadczyło nie tyle o ogromnej liczbie konsumentów, ale ich wielkich apetytach.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Imprezie towarzyszył także jarmark ze stoiskami oferującymi wyroby rękodzieła, pamiątki oraz litewskie wędliny i pieczywo. W części artystycznej święta, którą rozpoczęły występy miejscowych grup folklorystycznych, odbył się też Festiwal Muzyki Wyszehradzkiej. Na scenie zaprezentowały się zespoły ludowe z Węgier, Czech i Słowacji oraz zaprzyjaźnionego Żywca. Był też jazzowy koncert szefa miejskiej orkiestry dętej Dominika Jastrzębskiego. Jako gwiazda wieczoru wystąpił z kolei Zbigniew Wodecki, śpiewając nowsze i starsze przeboje, m. in. znane „Chałupy welcome to”, czy „Izoldę”.

KONKURSOWE SZRANKI

Walory konkursowego kartoflaka oceniało tym razem nie profesjonalne jury, a wybrani przedstawiciele widowni. Palmę pierwszeństwa przyznało debiutującej w konkursie „Sławiance”, drugie miejsce zajęła „Mazuriana”, a trzecie firma „Jumar”. Zastanawiająca jest niezmienna, ale mała liczba placówek gastronomicznych biorących udział w konkursie. Zdaniem zwycięzcy, Sławomira Kantorskiego, właściciela „Sławianki”, może wynikać to stąd, że potrawy ziemniaczane nie cieszą się wielkim wzięciem w restauracjach i dlatego małe jest zainteresowanie konkursem. Według niego do miana regionalnego przysmaku bardziej pretendują pierogi.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}