Waldemar Dziczek został wybrany na nowego sołtysa Gawrzyjałek. Dotychczas pełniąca tę funkcję Karolina Kowalczyk złożyła rezygnację, nie podając szczegółów. - Osoby, które się do tego przyczyniły, dobrze wiedzą o co chodzi, a ja nie chcę poróżniać mieszkańców wsi – tłumaczy. Prawdopodobnie kryją się za tym sprawy związane z wywołanym na początku bieżącego roku zamieszaniem wokół dalszych losów działającej tu niepublicznej szkoły podstawowej.
Karolina Kowalczyk, sołtys Gawrzyjałek, złożyła pod koniec lipca rezygnację z pełnionej funkcji. W tej sytuacji wójt zwołał zebranie wiejskie w celu przyjęcia rezygnacji i wyboru nowego sołtysa. W piątek 6 sierpnia do świetlicy wiejskiej przybyło niewiele ponad 30 mieszkańców, stawili się też przedstawiciele władz gminy: wójt Sławomir Wojciechowski i jego zastępczyni Ewa Zawrotna. Wójt dziękował ustępującej sołtys za wykonaną pracę. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nowy sołtys ma 43 lata, żonę i 18-letniego syna. Bardzo mocno, podobnie jak jego rodzina, zaangażowany jest w życie lokalnej społeczności. Ojciec Stanisław jest naczelnikiem OSP Gawrzyjałki, a on pełni funkcję sekretarza. Obaj są też w jednostce kierowcami. Mama Teresa przez wiele lat kierowała miejscowym Kołem Gospodyń Wiejskich. Na co dzień pan Waldemar zajmuje się prowadzeniem sklepu w Gawrzyjałkach.
SZKOŁA ZOSTANIE, ALE NIECH SIĘ WIĘCEJ RODZI DZIECI
W przerwach między głosowaniami wójt odpowiadał na pytania zgromadzonych. Tych interesowały dalsze losy niepublicznej szkoły podstawowej. Na początku roku prowadząca ją Alicja Chmielińska zapowiedziała rezygnację. Później zmieniła zdanie i wystąpiła do gminy o wydłużenie terminu użytkowania obiektu.
- Daliśmy jej zgodę, ale w szkole muszą być dzieci. Dzisiaj uczęszcza do niej zaledwie 27. Jeżeli będzie ich jeszcze mniej, to nikt takiej szkoły nie będzie chciał prowadzić – zastrzegał wójt. A prognozy nie są optymistyczne. Jeden z uczestników spotkania przywoływał słowa usłyszane od księdza, że w ostatnich miesiącach miał osiem pochówków i zaledwie troje dzieci ochrzcił. Zmotoryzowanym wójt zapowiadał, że już niedługo poprawi się stan nawierzchni drogi powiatowej przebiegającej przez ich miejscowość z Olszyn przez Pużary do Lipowca. - Żeby jeszcze była szersza – postulowali mieszkańcy, ale jak usłyszeli na to nie ma jednak szans.
Wicewójt Ewa Zawrotna zachęcała ich natomiast do szczepienia się przeciw covid-19, udziału w spisie powszechnym i podawaniu prawdziwych danych przy wypełnianiu deklaracji za odpady. Okazuje się, że na zameldowanych w gminie 13 tys. mieszkańców, w złożonych deklaracjach figuruje ich o 3 tys. mniej. - Jeśliby spośród nich przynajmniej 1 tysiąc wpisał się do deklaracji, to moglibyśmy obowiązującą u nas stawkę - 14 zł, która i tak już należy do najniższych w kraju, jeszcze bardziej obniżyć – deklarował wójt. Przy okazji przyznawał, że możliwości wyłapania nieuczciwych gospodarzy są bardzo ograniczone.
Karolina Kowalczyk, składając rezygnację, nie podała uzasadnienia. Także podczas zebrania wiejskiego nie zabrała głosu. „Kurkowi” powiedziała tylko, że osoby, które się do tego przyczyniły, dobrze wiedzą o co chodzi. - Rezygnuję z powodów osobistych, nie chcę poróżniać mieszkańców wsi – tłumaczy.Gratuluje wyboru swojemu następcy i zapowiada, że będzie mógł liczyć na jej wsparcie. W tej sytuacji możemy się tylko domyślać, że poszło o sprawy związane z wywołanym na początku bieżącego roku zamieszaniem wokół dalszych losów niepublicznej szkoły podstawowej. Część mieszkańców miała jej za złe, że nie opowiedziała się jednoznacznie za przekazaniem szkoły w inne ręce, tylko warunkowała sens dalszego jej istnienia od podążającej z duchem czasu modernizacji obiektu. Jej wątpliwości związane też były z malejącą systematycznie liczbą dzieci i niezbyt optymistycznymi prognozami demograficznymi.
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
