Miejscowych wędkarzy niepokoi bardzo niski stan wód Sasku Wielkiego, największego jeziora w okolicach Szczytna. - Wysychają tarliska, wskutek czego ginie narybek, bo nie może przedostać się do otwartych zbiorników - alarmują.

Gdzie podziewa się woda?

Szczycieńscy wędkarze z obawą obserwują stan wód w jeziorze Sasek Wielki. Tak niskiego poziomu nie widzieli od lat. Na razie ryba jeszcze bierze, ale nie trzeba wiele wyobraźni, aby uzmysłowić sobie, co będzie w przyszłości, jeśli tarliska pozostaną nadal suche.

Wiceprezes Miejskiego Koła Wędkarskiego Szczytno Antoni Świetlikowski, podejrzewa, że powodem katastrofalnego obniżania się lustra wody w Sasku Wielkim jest niewłaściwe operowanie zasuwą na tamie wodnej, fachowo zwaną jazem, a usytuowaną w miejscowości Jęcznik.

- Jaz z podniesioną zasuwą, zamiast piętrzyć wody jeziora, obniża je – skarży się wiceprezes. Jego zdaniem potęguje to tylko wysychanie jeziora, zwłaszcza teraz latem, gdy jednocześnie brakuje opadów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

WYSYCHAJĄCA SAWICA

Budowla wodna w Jęczniku pozostaje pod pieczą szczycieńskiego oddziału Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Jak informuje nas Wiesław Markowski, kierownik tej instytucji, ustawienie zasuwy jest prawidłowe.

- Całkowite zamknięcie jazu nie wchodzi w grę, gdyż w takim przypadku przestałaby płynąć rzeka Sawica – wyjaśnia kierownik. Dodaje, że musi być zapewniony minimalny przepływ wody, nazwany biologicznym. Poza tym ów jaz wybudowano nie po to, by tamować wody w jez. Sasek Wielki na okres lata, czego oczekują wędkarze, a wręcz odwrotnie. Chodzi o to, aby zmagazynowane w nim wody po wiosennych roztopach nawadniały w okresie letnim rolnicze tereny gmin Szczytno, Jedwabno, Wielbark oraz... Kurpiowszczyzny.

- Takie były założenia projektowe – wyjaśnia Wiesław Markowski. Niestety, bardzo niski stan wód nie tylko w Sasku, ale i pozostałych rzekach i jeziorach mazurskich, utrzymujący się od ubiegłego roku, uniemożliwia realizację tego zadania. Przy braku opadów, dzięki jazowi w Jęczniku można jedynie zapewnić minimalny przepływ wód w Sawicy, by rzeka nie wyschła zupełnie.

NA RATUNEK!

Najniższy od lat poziom wód w Sasku Wielkim nie stanowi wyjątku, jeśli chodzi o jeziora na terenie naszego powiatu. Ogólna kondycja rzek i jezior na Mazurach z powodu długotrwałej suszy jest obecnie bardzo zła. W związku z tym w poniedziałek 22 czerwca w miejscowości Sasek Mały odbyła się się specjalna wojewódzka konferencja z udziałem ekspertów i praktyków w sprawie tego, co grozi naszym wodom oraz jak i czy w ogóle da się je ratować. Ponieważ trwała one jeszcze w momencie składu „Kurka”, o wnioskach i ustaleniach jakie na niej zapadły, napiszemy w następnym wydaniu gazety.

(map){/akeebasubs}