Z korytarza szczycieńskiego ratusza już jakiś czas temu zniknęły portrety burmistrzów Pawła Bielinowicza, Andrzeja Kijewskiego i Henryka Żuchowskiego. Na razie znajdują się w Wydziale Promocji i Rozwoju Gospodarczego. - Na pewno znów będą wyeksponowane, obecnie szukamy dla nich odpowiedniego miejsca – informuje naczelnik Aleksandra Toczek.
SZUKAJĄ ODPOWIEDNIEGO MIEJSCA
Portrety trzech burmistrzów Szczytna sprawujących rządy po 1990 r., czyli Pawła Bielinowicza, Andrzeja Kijewskiego i Henryka Żuchowskiego, zawisły na ratuszowym korytarzu w 2010 r. Ich odsłonięcie miało miejsce podczas uroczystych obchodów 20-lecia samorządu terytorialnego, a inicjatorką tego była ówczesna burmistrz Danuta Górska. Podobizny włodarzy można było oglądać przez wiele lat. Jakiś czas temu niepostrzeżenie zniknęły.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ZACIERANIE HISTORII MIASTA
Za tym, aby podobizny włodarzy znów zawisły w siedzibie Urzędu Miejskiego optuje sekretarz miasta Lucjan Wołos. Marzy mu się, aby galeria portretów została rozbudowana także o burmistrzów rządzących miastem od czasu, gdy uzyskało ono prawa miejskie, czyli od XVII wieku. – Są wśród nich tacy, którzy mieli ogromne zasługi dla miasta, a nie mówi się o nich, bo byli Niemcami – zauważa Wołos. Dodaje, że dotyczy to głównie okresu intensywnego rozkwitu miasta w okresie 1905 – 1910, kiedy to zrealizowano szereg inwestycji w miejską infrastrukturę. Z wielu z nich mieszkańcy korzystają do dziś. W tym okresie burmistrzem Szczytna był Ernst Mey, który urząd ten sprawował przez 30 lat i został odsunięty z niego dopiero po dojściu do władzy nazistów w 1933 r. Za jego czasów do granic miasta włączono Bartną Stronę i Fiugaty, czyli teren leżący między dzisiejszą ulicą Pasymską a Korpelami. Przyczynił się także do odbudowy Szczytna ze zniszczeń dokonanych w okresie I wojny światowej. Do dziś ten zasłużony włodarz nie został w żaden sposób upamiętniony, podobnie jak wielu działaczy mazurskich. – To zacieranie historii tego miasta – podsumowuje Lucjan Wołos, dziwiąc się, że w czasie zmian nazw ulic po przemianach politycznych 1989 r. nikt nie pomyślał o uhonorowaniu ważnych dla Szczytna ludzi.
(ew){/akeebasubs}
