Od początku tego roku tekstyliów nie można już wyrzucać do odpadów zmieszanych. Powinny one trafiać do PSZOK-ów, ale w przypadku Szczytna znajduje się on w Nowym Gizewie, co oznacza, że wielu mieszkańcom, zwłaszcza niezmotoryzowanym, trudno tam dotrzeć. Urząd organizuje więc zbiórki na miejskim targowisku. Pierwsza z nich odbędzie się w ostatnią środę marca.

Gdzie wyrzucać tekstylia?
Mieszkańcy SM „Odrodzenie” używaną odzież mogą już od dawna wyrzucać do pojemników stojących na spółdzielczych terenach

ZBIÓRKI NA TARGOWISKU

Zgodnie z przepisami przyjętymi jeszcze w 2019 r., od początku tego roku gminy mają obowiązek selektywnego zbierania odpadów tekstylnych. To oznacza, że mieszkańcy nie mogą ich już wyrzucać do zbiorników na śmieci zmieszane. Tekstylia trzeba teraz dostarczać do PSZOK-ów, czyli Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. W przypadku Szczytna, znajduje się on w Nowym Gizewie przy oczyszczalni ścieków. Dostarczenie tam zużytych ubrań czy butów może wielu mieszkańcom nastręczać problemy, zwłaszcza tym, którzy nie mają jak dojechać. Miasto stara się wyjść im naprzeciw, organizując zbiórki tekstyliów na szczycieńskim targowisku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Pierwsza z nich odbędzie się już w najbliższą środę 26 marca w godzinach 7.00 – 17.00. - Tekstylia będzie można tam wrzucać do specjalnego kontenera. Na miejscu pojawi się pracownik ZGK służący mieszkańcom w razie potrzeby pomocą – informuje naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej w UM Katarzyna Hrybek – Dudek. Kolejne zbiórki na miejskim targowisku są zaplanowane na 25 czerwca, 24 września i 17 grudnia. To doraźne rozwiązanie, bo miasto rozważa w przyszłym roku inną metodę odbioru tekstyliów. Naczelnik na razie nie zdradza, jakie opcje są brane pod uwagę. Do kontenera można będzie wrzucić odzież codzienną, sportową, bieliznę, firany, obrusy, pościel, ręczniki, zasłony i koce, a także akcesoria tekstylne – szaliki, czapki, rękawiczki oraz obuwie.

PRZYZWYCZAJENI DO POJEMNIKÓW

Nowe przepisy to wyzwanie m.in. dla spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli tekstylia będą nadal trafiać do odpadów zmieszanych, grożą im kary za brak segregacji. Prezes SM „Odrodzenie” w Szczytnie Krzysztof Krakowski akurat w tym przypadku nie ma obaw. - Bardziej obawiam się o inne odpady, które zamiast do pojemników na segregowane, trafiają do zmieszanych. Jeśli chodzi o tekstylia, to jestem spokojny, bo my już od lat mamy na swoich terenach kilkadziesiąt pojemników na odzież. Ludzie już się do nich przyzwyczaili i chętnie je wykorzystują – mówi prezes.

JAK TO ROBIĄ INNI?

Jak z odbiorem tekstyliów radzą sobie większe miasta? W Poznaniu zajmuje się tym tzw. gratowóz, czyli mobilny punkt zbiórki tego rodzaju odpadów. Od połowy marca mieszkańcy mogą oddać do niego wszelkie tekstylia. Gratowóz ma regularnie pojawiać się w wyznaczonych lokalizacjach w soboty. Mobilne Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych działają też w Warszawie na podobnych zasadach co w stolicy Wielkopolski. W Olsztynie mobilny PSZOK funkcjonuje od stycznia. Specjalne pojazdy zatrzymują się na osiedlach miasta trzy razy w roku według zamieszczonego w internecie harmonogramu. Jeszcze bardziej na rękę mieszkańcom poszły władze Częstochowy. Tam już od października tekstylia odbierane są prosto z mieszkań przez współpracującą z miastem firmę w workach dostarczanych przez nią pod drzwi. Z kolei w Wałbrzychu urząd rozmieścił w dziesięciu punktach miasta pojemniki, do których można wrzucać tekstylia. Nie przewidziano tam jednak oddawania butów.

(ew){/akeebasubs}