W jednym z nowo wybudowanych bloków przy ul. Łomżyńskiej noc w noc słychać odgłosy miłosnych igraszek. Są one na tyle donośne, że zakłócają sen sąsiadom. - Czasem jęki budzą mnie nawet kilka razy w ciągu nocy – skarży się jedna z mieszkanek. Zięć kobiety, nie mogąc ścierpieć, że seksualnym aktom przysłuchują się dzieci, postanowił zawstydzić jurnych kochanków, wywieszając na klatce schodowej skierowaną do nich prośbę.

Głośny seks  za ścianą
Czy prośba skierowana do namiętnych kochanków z bloku przy ul. Łomżyńskiej przyniesie pożądany skutek?

JĘKI NA CAŁY BLOK

Sąsiadkę głośno krzyczącą i jęczącą na cały blok w czasie odbywania aktu seksualnego, prosimy o dostosowanie się do ciszy nocnej panującej w bloku. Nie każdy chce uczestniczyć w Waszych nocnych maratonach seksualnych. Proszę pamiętać, że mieszkają tu też małe dzieci. To blok mieszkalny, a nie burdel - prośba o takiej treści pojawiła się na klatce schodowej jednego z nowo wybudowanych bloków przy ul. Łomżyńskiej w Szczytnie. To reakcja na donośne odgłosy miłosnych igraszek, które zakłócają sen sąsiadom. - Czasem jęki budzą mnie nawet kilka razy w ciągu nocy – skarży się nam pani Bogusława.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przyznaje, że choć mimowolne przysłuchiwanie się seksualnym aktom od początku sprawiało jej dyskomfort, to z czasem nawet zdążyła do nich przywyknąć. Mniejszą wyrozumiałością wobec kochanków wykazał się za to zięć kobiety, który wraz z jej córką i dziećmi przyjechał z wizytą do teściowej. Poirytowany zakłócaniem ciszy nocnej, postanowił wywiesić na klatce wspomnianą prośbę, licząc, że być może zawstydzi obdarzonych dużym temperamentem sąsiadów.

TO SĄ LUDZKIE ZACHOWANIA

Administrator bloku Maciej Wałkuski o sprawie dowiaduje się od „Kurka”. Jak mówi, wcześniej nikt nie zgłaszał mu tego problemu. Obiecuje jednak, że w razie potrzeby podejmie się mediacji między sąsiadami. - W innych wspólnotach, jak mieszkańcy uprawiają seks, to pozostali tylko się z tego cieszą. To są normalne, ludzkie zachowania – mówi, dodając, że nie ma sposobu, aby zabronić kochankom ekspresyjnego wyrażania swoich doznań. - Jeśli te odgłosy nie przekraczają dopuszczalnej normy hałasu wynoszącej 30 decybeli, to niewiele można zrobić – tłumaczy Maciej Wałkuski.

WYGŁUSZONA SYPIALNIA

Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie” w Szczytnie Krzysztof Krakowski, największy zarządca nieruchomości w mieście, przyznaje, że problem jest mu dobrze znany. - Na ul. Polskiej mieliśmy młodego gentlemana, który w ten sposób zakłócał mieszkańcom noce – wspomina prezes. - W związku ze skargami sąsiadów napisaliśmy do niego list w sprawie nocnych hałasów, nie precyzując jednak, o jakie konkretnie hałasy chodzi – mówi Krzysztof Krakowski, dodając, że przyniosło to pożądany skutek.

Niektórzy mieszkańcy bloków są jednak na tyle zapobiegliwi, że potrafią sami zadbać o to, aby odgłosy z ich sypialni nie docierały do sąsiadów. - Pamiętam, że kiedy budowaliśmy blok na ul. Niepodległości, a był on przeznaczony na własność dla konkretnych mieszkańców, to jeden z nich tłumaczył mi, że specjalnie wygłuszył sypialnię na wypadek, gdyby się z żoną trochę zapomnieli – opowiada prezes. Radzi, aby tego typu sprawy rozwiązywać w ramach dobrosąsiedzkich porozumień, bo nie ma żadnych regulacji służących do temperowania namiętnych kochanków. - Obowiązuje zasada ciszy nocnej, ale nie jest to określenie prawne. Policja interweniuje zwykle wtedy, gdy odbywają się libacje alkoholowe lub głośne spotkania towarzyskie – tłumaczy Krzysztof Krakowski.

LEPIEJ JAK SIĘ LUDZIE KOCHAJĄ

Wśród najczęstszych sytuacji naruszania ciszy nocnej prezes wymienia muzyczno – taneczne imprezy. Najwięcej związanych z nimi skarg było w okresie, gdy w WSPol studiowało wielu cywili, którzy wynajmowali mieszkania na terenie miasta. - Sam tego doświadczyłem, bo w mojej klatce z ośmiu mieszkań pięć było wynajętych przez studentów. Mnie jednak nie przeszkadzali, bo byli bardzo sympatyczni i uprzedzali o planowanych imprezach, za każdym razem podając ważny powód świętowania. Sąsiadom temperamentnych kochanków zaleca wyrozumiałość. - Lepiej jak się ludzie kochają, niż obrzucają wyzwiskami – kwituje prezes Krakowski.

Taka argumentacja nie przekonuje pani Bogusławy. - W ramach ciszy nocnej wszyscy mają prawo do odpoczynku. Nie zapominajmy, że w bloku, oprócz młodych ludzi, mieszkają także osoby starsze i dzieci, dla których nagłe budzenie w nocy nie jest wcale frajdą – zauważa.

(ew){/akeebasubs}