Momentami gorąca dyskusja towarzyszyła spotkaniu wójta Wojciechowskiego ze stałymi i tymczasowymi mieszkańcami sołectwa Jęcznik. Przybyli na nie letnicy z Pieców żalili się m.in. na brak kanalizacji i domagali się obniżenia podatków. Wójt z kolei odpowiadał, że gmina musi do nich dopłacać za odbiór śmieci.
KTO JEST WAŻNIEJSZY, MIESZKAŃCY CZY LETNICY?
Od dwóch tygodni trwają spotkania wójta Sławomira Wojciechowskiego z mieszkańcami gminy Szczytno. W czwartek 3 października przyszła kolej na sołectwo Jęcznik, obejmujące także pobliską wieś Piece. Wśród uczestników, którzy przybyli do miejscowej świetlicy najbardziej aktywną część stanowili letnicy zamieszkujący tu przez kilka miesięcy. I to oni zgłaszali włodarzowi najwięcej uwag, żaląc się na brak kanalizacji, nieszczelne szamba, uszkodzone deski na pomoście, czy dziurawe drogi.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ożywioną dyskusję wywołała kwestia dokończenia przebudowy drogi przebiegającej przez Piece. Andrzej Dańkowski, właściciel gospodarstwa agroturystycznego, wypominał wójtowi, że ten nie dotrzymuje obietnicy złożonej w tej sprawie przed kilku laty mieszkańcom. Wójt z kolei zaprzeczał, aby składał obietnice, tym bardziej, że kategorycznie nie życzyli sobie tego właściciele domków letniskowych. - Kto jest ważniejszy letnicy, czy stali mieszkańcy? Kto pana wybierał? - pytał Dańkowski, którego wspierała jeszcze radna Róża Kania. W sukurs wójtowi przyszli za to letnicy, którzy nie chcą dalszej przebudowy drogi z obawy przed szybko pędzącymi autami. Jedna z ich przedstawicielek zaproponowała nawet, żeby na asfaltowym odcinku zamontować progi zwalniające, bo mało kto przestrzega ograniczenia tu prędkości do 40 km/godz. Z kolei sołtys Jęcznika Janusz Jakubcewicz przekonywał, że w pierwszej kolejności powinien być przebudowany odcinek drogi od krajowej „53” do świetlicy wiejskiej. Sołtysa i radną podzieliła jeszcze kwestia działki rekreacyjnej dla mieszkańców Pieców, o której wydzielenie zabiega radna, mając już przygotowaną w tej sprawie petycję do wójta z 60 podpisami. Zdaniem sołtysa to tylko by przysporzyło dodatkowych obowiązków w postaci należytego utrzymania, konserwacji i sprzątania tego miejsca. - Kto to będzie robił? – pytał sołtys, wskazując, że odpowiednim do tego terenem jest plaża wiejska.
OBNIŻCIE NAM PODATKI
Letnicy chcieli się dowiedzieć ile z odprowadzanych przez nich podatków jest inwestowanych w Piece. - To ogromne pieniądze – przekonywali, żądając obniżenia wysokości danin. Wójt odpowiadał, że pieniądze z podatków trafiają do wspólnego „samorządowego worka”. Z przeprowadzonych szacunków wynika jednak, że uiszczana przez letników roczna opłata za odpady w wysokości ok. 280 zł jest blisko dwukrotnie za niska. Gmina nie może jej podnieść, bo jest ustalana rządowym rozporządzeniem, więc powstały niedobór w gospodarce odpadami pokrywają stali mieszkańcy. Ustosunkowując się do innych uwag, Wojciechowski przyznawał, że nie ma szans na położenie tu w ciągu najbliższych 10 lat kanalizacji i zaprzeczał jednocześnie, aby były jakiekolwiek potwierdzone sygnały o nieszczelności istniejących szamb. Sugerował, żeby wszelkie niedogodności od razu zgłaszać do sołtysa, a wtedy gmina będzie w miarę szybko reagować. Zapewniał też, że pomost doczeka się wkrótce konserwacji, a do końca roku wszystkie lampy sodowe zostaną wymienione na ledowe.
TŁUSTE LATA JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁY
Wójt mówił też o znakach zapytania jakie stoją przed przyszłorocznym budżetem gminy. Jej dochody w postaci subwencji państwowych będą naliczane po nowemu. - Dziś nie wiemy, czy z tego co otrzymamy i z naszych dochodów własnych starczy nam na bieżące utrzymanie – przyznawał wójt. Te bowiem z roku na rok rośnie, głównie za sprawą oświaty. Dziś wydatki na nią pochłaniają rocznie 24 mln zł, a z budżetu państwa gmina otrzymuje tylko 9,5 mln zł. W przyszłym roku wydatki mają się zwiększyć o kolejne 4 mln, bo gmina otworzyła nowy oddział przedszkolny i szkolny, a do tego dojdą jeszcze ustawowe podwyżki dla nauczycieli.
- Tłuste lata już się skończyły. Przed nami okres chudych lat. Znaczne środki z budżetu państwa będą kierowane teraz dla powodzian – zapowiadał Wojciechowski. Nie krył też rozczarowania ze sposobu w jaki mają być rozdysponowane przyznane Polsce środki z KPO w wysokości 600 mld zł. - Wierzyłem, że to będą duże pieniądze dla samorządów, za które będzie można budować drogi, wodociągi i kanalizację. Okazuje się, że tak wcale nie będzie – przyznawał. Jako przykład podawał nabór wniosków na budowę sieci wodno-kanalizacyjnej, który ma być ogłoszony w listopadzie. Do podziału na cały kraj jest niespełna 1 mld zł, a na województwo warmińsko-mazurskie przypada 55 mln zł, o które będzie mogło się ubiegać 85 samorządów. - Może kilka z nich otrzyma dofinansowanie, ale większość nie – oceniał wójt, informując, że gmina Szczytno ma przygotowane dokumentacje na inwestycje wodno-kanalizacyjne wartości 25 mln zł. - Nie ma też pieniędzy na te zadania w funduszach spójności, z których 5 mld zł zostanie przekazane dla powodzian - informował.
PODAWAJCIE MIEJSCE ZAMIESZKANIA W NASZEJ GMINIE
Towarzysząca wójtowi skarbnik gminy Jolanta Godlewska apelowała do wszystkich, w tym głównie do letników, aby na miejsce swego zamieszkania wskazywali w składanych PITach gminę Szczytno. Dzięki temu, po zapowiadanej zmianie przepisów, trafiać do jej budżetu będzie 7% ich dochodów, a to zwiększy szanse m.in. na kolejne inwestycje. Z myślą o nich, mimo zgłaszanych zastrzeżeń radnej Kani, wójt zapowiedział, że nie odstąpi od planowanej sprzedaży działki w Piecach. - Musimy sprzedawać nasze mienie, żeby mieć dochody – przekonywał.
(o){/akeebasubs}
