Sąd Rejonowy w Szczytnie rozstrzygnie, czy burmistrz Danuta Górska dopuściła się naruszenia przepisów zakazujących prowadzenia agitacji wyborczej na terenie Urzędu Miejskiego. Z wnioskiem o jej ukaranie wystąpiła Komenda Powiatowa Policji. Wcześniej dwukrotnie tego odmawiała, nie dopatrując się przekroczenia prawa, mimo że inne stanowisko w tej sprawie prezentowali jej zwierzchnicy z Olsztyna.
Dziewięć miesięcy zajęło Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie doprowadzenie do końca czynności wyjaśniających w sprawie agitacji wyborczej w Urzędzie Miejskim. Przypomnijmy, że chodziło o debatę kandydatów na burmistrza zorganizowaną w ratuszu 25 listopada ub. r., przed drugą turą wyborów. Szczycieńska policja dwa razy odmawiała skierowania do sądu wniosku o ukaranie winnych, nie dopatrując się naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego. Zażalenia od tej decyzji do komendanta wojewódzkiego składał kontrkandydat Danuty Górskiej, Henryk Żuchowski. Za każdym razem przełożeni szczycieńskich policjantów z komendy wojewódzkiej przyznawali mu rację, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez KPP.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Teraz to sąd rozstrzygnie, czy burmistrz Danuta Górska dopuściła się wykroczenia polegającego na prowadzeniu agitacji wyborczej w siedzibie urzędu. – Sprawa wpłynęła do nas 21 sierpnia i została przedłożona sędziemu referentowi do dalszych czynności – informuje wiceprezes Sądu Rejonowego w Szczytnie Jowita Sikorska. Dodaje, że wniosek o ukaranie dotyczy tylko Danuty Górskiej.
Co sprawiło, że szczycieńska policja tak nagle zmieniła stanowisko? Można się domyślać, że stało się to pod presją przełożonych z Olsztyna oraz naszych publikacji na ten temat.
(ew)
OD REDAKCJI
Lepiej późno niż wcale – tak można by skwitować działanie szczycieńskiej policji w sprawie debaty przedwyborczej w ratuszu. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że gdyby nie nasze artykuły oraz presja ze strony zwierzchników z Olsztyna, wniosku o ukaranie burmistrz Górskiej by nie było. Został więc niesmak i poczucie, że kierownictwo szczycieńskiej komendy nie stanęło w tej bulwersującej sprawie na wysokości zadania, potęgując powszechne w społeczeństwie przekonanie, że nie wszyscy obywatele są równi wobec prawa. Żeby było jasne – nikt nie przesądza, czy burmistrz Szczytna jest winna czy nie. To bowiem rozstrzygnie sąd. Dlatego bardzo dziwi, że miejscowa policja tak długo zwlekała ze skierowaniem wniosku o ukaranie, mimo że wątpliwości w tej sprawie było mnóstwo.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
