Mieszkańcy Kamionka mają już dość bardzo wysokich kosztów ogrzewania swoich mieszkań. Zdesperowani, zwrócili się o pomoc do wójta Sławomira Wojciechowskiego, który radzi im, aby przeszli na indywidualne kotłownie gazowe instalowane w każdym bloku.
DROGIE CIEPŁO
Już na początku roku pisaliśmy o dramatycznej sytuacji mieszkańców Kamionka, którzy za ogrzewanie swoich lokali płacą najwyższe stawki w powiecie. Gdy inni wydają d 2,50 do 3,40 zł za metr ogrzewanej powierzchni, w Kamionku płaci się ok. 4,20 zł. Tak wysokie koszty generowane są głównie wskutek tego, że kotły osiedlowej ciepłowni opalane są olejem, obecnie najdroższym nośnikiem energii. Jakby tego było mało, wójt gminy Szczytno, Sławomir Wojciechowski ogłosił przetarg na osiedlową kotłownię, więc na mieszkańców Kamionka padł jeszcze większy strach. Ich zdaniem nowy potencjalny administrator, nastawiony przecież na zysk, podniesie koszty ogrzewania. Aby temu zapobiec, mieszkańcy zwrócili się o pomoc do radnego Sławomira Łyszkowskiego, który z kolei zorganizował ogólnoosiedlowe zebranie-protest pod siedzibą biurowca Gospodarstwa Komunalnego i Mieszkaniowego.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PRZETARG ANULOWANY
Wójt Sławomir Wojciechowski ostudził emocje uczestników spotkania ogłaszając, że przetarg na kotłownię nie doszedł do skutku. Nie było chętnych na taki interes, jak wydaje się nieopłacalny i nie wygląda na to, aby ktokolwiek zgłosił się w przyszłości. Wiadomość tę przyjęto z ulgą i wówczas rozpoczęła się debata nad tym, jakimi sposobami, o ile w ogóle to możliwe, można obniżyć koszty ogrzewania. Na spotkanie przybył też zaproszony przez radnego Łyszkowskiego budowniczy kamionkowej kotłowni sprzed 14 lat, Andrzej Gregorczyk, obecnie szef firmy zajmującej się dostarczaniem ciepła do osiedli. Wyjaśnił zebranym, że są dwie drogi, z których każda polega na wycofaniu się z ogrzewania olejem, obecnie najdroższym paliwem, na rzecz opalania gazowego. Można albo wymienić kotły w centralnej ciepłowni w Kamionku na gazowe lub zainstalować gazowe miniciepłownie w każdym z bloków indywidualnie. Jego zdaniem to drugie rozwiązanie jest najkorzystniejsze, bo wówczas wszystko można mieć pod pełną kontrolą. Ewentualnie istniałaby możliwość opalania kotłów miałem węglowym, także tanim paliwem, ale w przypadku ogrzewania mieszkań odradza ten sposób ze względu na dokuczliwe pyły i dymy ulatniające się z kominów, no i pracochłonność obsługi takiej kotłowni (gazowe są w pełni automatyczne).
BIERZCIE SPRAWY W SWOJE RĘCE
Do tego ostatniego wariantu przekonywał także wójt Wojciechowski, mówiąc by mieszkańcy Kamionka nie oglądali się na gminne władze, a brali sprawy grzewcze w swoje ręce. Choć oczywiście z racji tego, że nie wszystkie mieszkania są własnością prywatną (są jeszcze i komunalne), gmina tak czy siak będzie musiała partycypować w kosztach. A będą one polegały m. in. na doprowadzeniu nowych gazociągów - gazownia chętnie uczestniczy w takich inwestycjach i pokrywa 30% kosztów ich budowy. Z kolei w zależności od przyjętego wariantu albo wymieni się kotły na gazowe albo zbuduje małe ciepłownie blokowe. Jak wyjaśnił Andrzej Gregorczyk, takie inwestycje doprowadziłyby do tego, że koszty ogrzewania z dotychczasowych 4,20 zł spadłyby do ok. 2 zł, ale nie od razu, a po 3, 4 latach, gdy spłacone zostałyby koszty inwestycji. Na takie propozycje zebrani byli gotowi przystać, ale ostateczne rozwiązanie może zapaść dopiero podczas przyszłych spotkań władz gminnych z zarządcami poszczególnych wspólnot mieszkaniowych. Trzeba jednak obiektywnie dodać, że zakładane powyżej obniżki kosztów ogrzewania przyjęto na podstawie analizy obecnych cen paliw, natomiast to, jak będą one się kształtowały się za cztery, pięć lat, nikt obecnie nie jest w stanie dokładnie przewidzieć i oby nie trzeba było wówczas znowu dokonywać kolejnych inwestycji.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
