Niechlujne, niezgodne z projektem wykonanie inwestycji oraz haniebne podejście do swoich obowiązków inspektorów budowlanych - to główne, zdaniem komisji rewizyjnej, przyczyny nieustannych awarii w sali sportowej w Orzynach.
POPRAWIONA DATA WAŻNOŚCI
Hala sportowa w Orzynach oficjalnie oddana do użytku trzy lata temu wciąż odbija się lokalnej społeczności przysłowiową czkawką. A to za sprawą nieustannych awarii, które sprawiają, że obiekt nie może być w pełni wykorzystywany przez uczniów. Zakaz wstępu do niego obejmuje dorosłych mieszkańców, którzy według zapowiedzi mieli, tak jak w innych miejscowościach, uprawiać tu sport po zajęciach lekcyjnych.
Wykonawca wzywany do naprawienia usterek usuwa je, ale zaraz potem wychodzą na jaw kolejne.
Radni obecnej kadencji postanowili dojść przyczyn ciągłych awarii.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ILUZORYCZNY NADZÓR
Potężne wątpliwości komisji rewizyjnej wzbudziły działania pracownika, który z ramienia urzędu sprawował nadzór nad inwestycją. Do jego obowiązków należało wyłonienie m. in. inspektora nadzoru budowlanego. Został nim jego brat z firmy, której właścicielem jest … trzeci z braci. Zatrudnienie koligacyjne na tak ważne i odpowiedzialne stanowisko budzi duże kontrowersje, a nawet nosi znamiona korupcjogenne - twierdzą członkowie komisji rewizyjnej.
Zdziwienie ich wywołało też to, że inspektor nadzoru budowlanego przez cały okres prowadzenia inwestycji nie miał jakichkolwiek uwag do wykonywanych prac, co wykazał dziennik budowy. Kogo interesy reprezentował inspektor nadzoru budowlanego (…): inwestora - gminy Dźwierzuty jak powinien, czy wykonawcy - pytają członkowie komisji rewizyjnej, zastanawiając się jaką w tym rolę odegrał inspektor ds. inwestycji w UG Dźwierzuty, brat inspektora nadzoru budowlanego.
Kolejną zagadką jest dlaczego sala w Orzynach została odebrana bez wymaganej zgody straży pożarnej, która stwierdziła liczne nieprawidłowości.
PRZYCZYNY AWARII
Radni z komisji rewizyjnej na koniec swojego raportu wymieniają przyczyny, z powodu których w sali w Orzynach dochodzi do ciągłych awarii. Oto one:
- niechlujne, pospieszne, niezgodne z projektem wykonanie obiektu przez wykonawcę, stosowanie przez niego materiałów niewiadomego pochodzenia, bez wymaganych atestów;
- lekceważące, wręcz haniebne wykonywanie swoich obowiązków przez inspektorów budowlanych, a w szczególności inspektora nadzoru budowlanego.
POŚPIECH NA OBCHODY
Ustalenia komisji rewizyjnej kwestionuje były wójt Czesław Wierzuk, za którego rządów obiekt w Orzynach był budowany. Według niego powierzenie bratu inspektora ds. budowlanych w UG roli inspektora nadzoru budowlanego nie kolidowało z prawem. - Został, podobnie jak inni inspektorzy, wyłoniony w ramach za pytania o cenę - argumentował Wierzuk. – Jeżeli inspektorzy byli zatrudnieni przez gminę, dlaczego wszystko przyjmowali bez żadnych zastrzeżeń? Kogo oni reprezentowali i co ich goniło? - dociekał Andrzej Czechowski, przewodniczący komisji rewizyjnej. Wierzuk tłumaczył, że pośpiech związany był ze zbliżającymi się obchodami 600-lecia Orzyn. Zaraz jednak dodawał, że takie były na niego naciski ze strony mieszkańców.
Z MAGAZYNU CHCIAŁ ZROBIĆ ŚWIETLICĘ
Kolejną anomalią, która przy okazji wyszła na jaw, był zamysł ówczesnego wójta Wierzuka, aby magazyn techniczny w hali zaadaptować na świetlicę wiejską dla mieszkańców Orzyn. Przy odbiorze obiektu zdecydowanie sprzeciwiła się temu straż pożarna. - Okazało się bowiem, że nie ma gdzie przechowywać sprzętu sportowego zakupionego za 100 tys. zł – mówi radny Czechowski.
- Tak chcieli mieszkańcy – broni się Wierzuk. Radny Czechowski, mieszkaniec Orzyn, zdecydowanie jednak temu zaprzecza. - Godziliśmy się na ewentualną dobudowę do sali – zapewnia. Manewry Wierzuka sprawiły, że Orzyny, jedna z największych miejscowości w gminie Dźwierzuty do dziś nie ma swojej świetlicy.
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
