Reklama

BANER WSPÓLNY 110325

Ogromnie ucieszyła mnie wiadomość, że wreszcie znaleziono stałe miejsce do zaprezentowania kolekcji regionalnych eksponatów, zgromadzonych przez zmarłego kilka lat temu Henryka Dąbrowskiego. Pana Henryka znałem osobiście. Łączyła mnie z nim, jako pracownika Muzeum Mazurskiego w Szczytnie, stała współpraca przy opracowaniu jego cennych zbiorów pod kątem możliwie atrakcyjnego wyeksponowania ich. Mile wspominam tę współpracę, zatem dzisiaj kilka słów o panu Henryku i jego życiowej pasji.

 

Henryk Dąbrowski z RozógHenryk Dąbrowski z zawodu był nauczycielem. Przez długi czas uczył w Zasadniczej Szkole Rolniczej i Średnim Studium Zawodowym w Rozogach. Później był dyrektorem tych szkół. Kiedy poznałem pana Henryka, był on już emerytem. W niewielkim, rodzinnym domku w Rozogach urządził prywatne muzeum kurpiowsko-mazurskie, gdzie prezentował zgromadzone przez siebie regionalne przedmioty, witając gości w tradycyjnym, kurpiowskim stroju. Pan Dąbrowski był znakomitym znawcą kurpiowskiej gwary. Sporo gwarowych wierszy i gadek jest jego autorstwa. W roku 1995 Henryk Dąbrowski, jako działacz Oddziału Związku Kurpiów w Rozogach, zwrócił się do Kuratorium Oświaty i Wychowania w Ostrołęce z prośbą, aby choć raz w tygodniu, w szkołach kurpiowskich, przeznaczyć godzinę na uczenie czytania i pisania gwarą kurpiowską.

W roku 2006, na mocy umowy zawartej ze Starostwem Powiatowym, Muzeum Mazurskie w Szczytnie objęło opieką merytoryczną prywatne kolekcje regionalne. Między innymi także muzeum w Rozogach. Dzięki hojności Pana Starosty i życzliwości jego ekipy mogliśmy w dość dużym zakresie pomóc zaprzyjaźnionemu z nami, czyli z pracownikami Muzeum Mazurskiego w Szczytnie, dość już wiekowemu pasjonatowi Kurpiowszczyzny. Zaczęliśmy od tego, że stanęły w Rozogach dwa profesjonalne drogowskazy, kierujące przyjezdnych do siedziby pana Dąbrowskiego.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.