Niedawno trafiłem na artykuł z 1932 roku opublikowany w gazecie „Hakenkreuzbanner: NS-Tageszeitung für Mannheim u. Nordbaden”, opisujący wizytę Adolf Hitlera na Mazurach i zatytułowany: Burzowa wyprawa po jeziorach mazurskich. Przysięga wierności Mazurów Adolfowi Hitlerowi. Jest to oczywiście tekst propagandowy, mimo tego jednak ciekawy i zawierający interesujące informacje.

Hitler w Szczytnie
Hitler na Rynku (obecnie ulica Odrodzenia). Kwiecień 1932 r.

ENTUZJASTYCZNE POWITANIE

W tekście tym Hitler został przedstawiony jak romantyczny bohater, który w burzę stoi samotnie na dziobie statku, a gdy przybywa do jakiejś miejscowości, to pomimo wcześniejszej złej pogody, przynosi słońce, co jest oczywiście dobrą wróżbą i zapowiedzią tego, że słońce pod jego rządami będzie świecić nad całymi Niemcami. Nie jesteśmy obecnie w stanie zweryfikować, co w tym tekście jest prawdą, a co propagandą. Niemniej jednak ogólny opis wizyty jest prawdziwy. Nie ma co podważać ogromnego entuzjazmu, z jakim przywódca NSDAP był na Mazurach przyjmowany. Otrzymywał tu największe poparcie w całych Niemczech.

Artykuł zaczął się od opisu cierpień, jakich leżące na pograniczu Prusy Wschodnie doznają od swoich chciwych i zarozumiałych sąsiadów. Następnie wspomniano wcześniejszą wizytę Hitlera na Mazurach, w trakcie której obiecał on, że w nagrodę za entuzjazm, z jakim go tu przyjęto, odwiedzi ten region jeszcze raz. O Mazurach napisano, że są biedni, ale najbardziej lojalni i godni zostania przywódcami nowych wielkich Niemiec.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

HITLEROWSKA POGODA

Przemówienie Hitlera. Szczytno,  16 lipca 1932 r.

W Giżycku 16 lipca 1932 roku Hitlera przywitało 10 tysięcy ludzi. Wsiadł tam na pokład parowca, którym popłynął w kierunku Szczytna, a właściwie Mikołajek. W trakcie tej podróży na Jeziorze Tałtowsko spotkała go burza, jednak Hitler jak romantyczny bohater stał w jej trakcie na dziobie statku. W Mikołajkach, które nazwano nordycką Wenecją, most nad kanałem był pełen ludzi. Kobiety rzucały mu kwiaty i krzyczały: „zostań tu!” Całe wydarzenie w strugach deszczu jest filmowane. Po burzy robi się piękna „hitlerowska pogoda”. W Mikołajkach Hitler przesiadł się do samochodu. Na liczącej 43 kilometry trasie co 100 metrów stały jako straż honorowa posterunki SA. Miejscowości, przez które przejeżdżali zbliżając się do Szczytna, były prawie puste. Wszyscy udali się do miasta na spotkanie z przyszłym przywódcą Niemiec. Im było bliżej Szczytna, tym pogoda stawała się lepsza, aż w końcu zaczęło świecić słońce i niebo całkowicie się rozpogodziło. Po wjeździe na Rynek (obecnie ulica Odrodzenia) pasażerowie samochodu ujrzeli mnóstwo flag ze swastyką oraz flag mazurskich. Przed domem strzeleckim (obecnie hotel Leśna) zbierały się ogromne tłumy z flagami i transparentami. Przygrywała kapela z Nidzicy. Ostatecznie na spotkanie przybyło 25 tysięcy ludzi, również spoza powiatu szczycieńskiego. Hitler spóźniał się, gdyż po drodze był owacyjnie witany. W przerwie muzycznej dr Lau przedstawił sytuację polityczną. Nagle pojawił się Hitler. Wszyscy pozdrawiali go wyciągniętą do góry ręką. Pod sceną stanęły dziewczynki, które wręczyły mu kwiaty.

PRZEMÓWIENIE W SZCZYTNIE

Dziewczęta wręczają kwiaty Hitlerowi. Szczytno, 16 lipca 1932 r.

Przyszłego führera oficjalnie witał gauleiter Prus Wschodnich Erich Koch, który mówił o niemieckości Mazur oraz o przywiązaniu Mazurów do narodowego socjalizmu. Następnie przemawiał Hitler. Mówił między innymi o tym, że: Przez 13 lat rządzący przekonywali społeczeństwo, że nadejdzie pomoc z zagranicy. Jednak my przekonujemy, że pomoże nam tylko nasza własna siła. Dopóki możliwe jest szaleństwo partyjne, ocalenie Niemiec jest niemożliwe. Dlatego chcę wyeliminować te partie z Niemiec. Dalej zachęcał do wykonywania swoich obowiązków, co jest niezbędne do powstania nowych Niemiec. Gdy rozległy się gromkie brawa, Hitler przeszedł przez szereg SA-manów i SS-manów, następnie wrócił i kontynuował przemówienie. Ze Szczytna udał się do Ostródy i Królewca.

Chciałbym w tym miejscu zdementować jeden ze szczycieńskich mitów. Mianowicie nieprawdą jest, że Hitler przemawiał z balkonu szczycieńskiego ratusza. Nazistowski przywódca był w Szczytnie dwukrotnie. Zapewne za pierwszym razem, w kwietniu 1932 roku, tylko przejazdem. Na zakończenie tej związanej z mającymi się odbyć 24 kwietniu wyborami do pruskiego Landtagu podróży po Mazurach Hitler stwierdził w Ełku, że: nie sądzę, żeby był w Niemczech inny tak wierny kraj, jak Mazury.

TRAGICZNY FINAŁ

Powitanie Hitlera przed ratuszem w Szczytnie. Kwiecień 1932 r.

Lipcowa wizyta Adolfa Hitlera była zapewne w latach 30. uznawana za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii miasta. W wydanym w tym czasie skromnym przewodniku turystycznym po Szczytnie i okolicach znalazły się aż dwie fotografie ją ukazujące. Wówczas nikt, nie tylko w Niemczech, nie spodziewał się czym zakończą się rządy Hitlera. Dla popierających go powszechnie Mazurów zakończyły się one wyjątkowo tragicznie.

Witold Olbryś{/akeebasubs}