- Odór jest nie do wytrzymania – skarży się Józef Wróblewski na sąsiada, który hoduje świniodziki. Szukał pomocy m. in. u władz. Jednak wójt Janusz Pabich umywa ręce, twierdząc, że przecież wszystkie zwierzęta gospodarskie śmierdzą. Tymczasem okazuje się, że na hodowlę świniodzików trzeba mieć specjalne zezwolenie, a tego brak.

Hodowla bez zgody

BEZUŻYTECZNY, WSPANIAŁY OGÓRD

Świniodziki w Świętajnie hoduje Zbigniew Sztymelski. Działka, na której trzymane są te zwierzęta, sąsiaduje z posesją Józefa Wróblewskiego. Ten skarży się, że z powodu odoru nie da się wprost żyć.

- W moim ogrodzie, jak w każdym innym, powinny pachnieć kwiaty, a tymczasem dominuje smród napływający z posesji sąsiada – załamuje ręce pan Józef.

Latem tego roku gościł u siebie znajomych i rodzinę. Wszyscy oni mieli wypoczywać na łonie natury, w pięknym ogrodzie, ale jak, gdy z sąsiedztwa buchał odór nie do wytrzymania. To jednak nie wszystko.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Pewnej wiosennej nocy stadko śwniodzików wdarło się na posesję pana Wróblewskiego. Zryły warzywniak oraz stratowały pozostałą część ogrodu.

- Nie było wyjścia, musiałem dodatkowo wzmocnić ogrodzenie, aby uchronić się przed podobną inwazją w przyszłości – relacjonuje pan Józef. Dodaje, że wiele pracy kosztowało go przywrócenie ogrodu do dawnej świetności. Zapytany przez nas Zbigniew Sztymelski przyznaje, że jego dziki przedostały się na posesję sąsiada. Ten, według niego, też jednak nie jest w porządku. Pan Zbigniew wspomina, jak do jego kurnika zakradł się pies sąsiada i zagryzł 20 kur oraz kaczek. Jego zdaniem wzajemne straty się wyrównały. Wójt Świętajna, Janusz Pabich nie wtrąca się do międzysąsiedzkiego konfliktu. Dodaje jednak, że przecież także hodowla zwykłych świń domowych nie jest bezzapachowa.

- Takie są po prostu uroki życia na wsi - komentuje całą tę sprawę.

HODOWLA NIE DLA KAŻDEGO

Jak się okazuje, hodowanie świniodzików reguluje specjalna ustawa.

- Nie może przykładowy Kowalski prowadzić hodowli świnodzików na zasadzie, jakby były to zwykłe zwierzęta gospodarskie – tłumaczy główny specjalista Janusz Sikora z Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego. Wyjaśnia, że potrzebna jest zgoda aż szczebla ministerialnego, w tym przypadku Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. O tym, że takie są obecnie wymogi nie wiedział właściciel tych zwierząt ze Świętajna. W rozmowie z „Kurkiem” przyznał, że zgody nie posiada i zapowiedział likwidację hodowli.

Marek J.Plitt

Znana i coraz bardziej rozpowszechniająca się w innych regionach kraju hodowla świniodzików, powoli wkracza także na nasze tereny. Powody są proste - mięso tych zwierząt ma wiele zalet. W smaku jest zbliżone do dziczyzny, a przy tym okazuje się dużo zdrowszym, bo chudszym i zasobniejszym w białko niż mięso świni domowej.. Poza tym hodowla jest dużo mniej wymagająca. Świniodziki zadowalają się uboższą paszą, a na czas zimy wystarczy im zwykła wiata.

{/akeebasubs}