Blisko 800 tys. zł kosztowała organizacja cyklu wakacyjnych imprez pod hasłem „Letnie Granie”. To o prawie 100 tysięcy więcej niż przed rokiem. Najdroższe były Dni i Noce, których koszt sięga już niemal pół miliona, oraz koncert „Lata z Radiem”. To ostatnie wydarzenie pochłonęło ponad 140 tys. złotych. Czy nie za dużo?
NIEPOTRZEBNY WYDATEK CZY DOBRA PROMOCJA?
Sezon letni dobiegł już końca. To dobra okazja, by przyjrzeć się wydatkom miasta na organizację wakacyjnych imprez. W ramach dorocznego cyklu „Letnie Granie” odbyło się ich kilkanaście. Największą i najdroższą jak zawsze okazały się Dni i Noce – Szczytno 2014. Tegoroczny ich koszt wyniósł 466,4 tys. zł, o ponad 30 tysięcy więcej niż w roku 2013. Drugie miejsce pod względem poniesionych wydatków zajmuje sierpniowy koncert „Lata z Radiem” z udziałem grup Zakopower i Enej. Do tego wydarzenia trzeba było dołożyć z miejskiej kasy 140,4 tys. złotych. Czy to nie za dużo jak na jednodniową i do tego komercyjną imprezę?
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dyrektor Miejskiego Domu Kultury Andrzej Materna zapewnia, że nie jest to wcale wygórowana cena. – Gdybyśmy mieli sami zorganizować podobne wydarzenie z takimi gwiazdami, to na pewno nie zamknęlibyśmy się w tej kwocie – przekonuje. Dodaje, że oprócz wymiaru rozrywkowego to także reklama miasta na ogólnopolską skalę. – Koncert zapowiadany jest już dwa tygodnie wcześniej, a w jego dniu mieliśmy wiele wejść na antenę – mówi Andrzej Materna. Dzięki temu można było zareklamować inne miejskie wydarzenia kulturalno – rozrywkowe i sportowe oraz zaprezentować m.in. drużynę łuczniczą działającą przy MDK-u.
OD POEZJI DO KARTOFLAKA
Znacznie mniej niż święto grodu oraz „Lato z Radiem” kosztowała organizacja koncertu z cyklu Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy poezję” – 46,5 tys. zł (w 2013 r. było to 33,5 tys. zł). W tym roku na dziedzińcu ratusza można było usłyszeć Joannę Kondrat oraz Wojciecha Waglewskiego z synami. Mniej niż poprzednio (58,4 tys. zł), bo 28,2 tys. zł wydano na Święto Mazurskiego Kartoflaka.
limg("16_FOTO B.JPG", "Najdroższą letnią imprezą były Dni i Noce. Ich organizacja pochłonęła 466 tys. złotych.
Na zdjęciu występ jednej z gwiazd, grupy Kult");
To dlatego, że w odróżnieniu od ubiegłego roku na tę kulinarną imprezę udało się pozyskać dofinansowanie Lokalnej Organizacji Turystycznej. Nowością w tegorocznym kalendarzu letnich imprez był cykl zajęć i warsztatów dla najmłodszych pod hasłem „Dawaj na plażę”. Ich organizacja kosztowała 25 tys. złotych. Za występ teatru Galapiat trzeba było zapłacić 13,3 tys. zł, koncert reggae w wykonaniu zespołu Dubska – 10,2 tys. zł, a operetkę – 21,1 tys. złotych. Pozostałe wydarzenia w ramach „Letniego Grania” pochłonęły od 1,5 tys. do 6,2 tys. złotych.
KOSZTY ROSNĄ
W sumie organizacja tegorocznych imprez kosztowała 798,2 tys. złotych. To o blisko 100 tysięcy więcej niż rok temu. Dyrektor Materna tłumaczy to m.in. tym, że na skutek obowiązującej od kilku lat zmiany przepisów, obecnie do honorariów artystów trzeba doliczać VAT. – Do tego dochodzą jeszcze warunki wykonawców, które musimy spełnić związane choćby z techniką sceniczną – wyjaśnia. Największą pozycję w wydatkach na letnie imprezy zajmują honoraria artystów. W tym roku wyniosły one ponad pół miliona złotych. Przychody ze sponsoringu sięgnęły 69,6 tys. zł (65,7 tys. zł), a z wynajmu powierzchni 67,9 tys. złotych. Rok temu kilku radnych miejskich wytykało kierownictwu domu kultury i miejskim urzędnikom zbyt mały udział sponsorów w kosztach organizacji imprez. Zdaniem Andrzeja Materny wpływ na to ma nie tylko sytuacja gospodarcza, ale i zmiany w polityce marketingowej dużych firm czy koncernów piwowarskich, które sponsorowały Dni i Noce kilkanaście lat temu. – Obecnie nastawiają się one na reklamę telewizyjną i billboardy a nie imprezy – zauważa dyrektor.
REWOLUCJI NIE BĘDZIE
Dyrektor, który po wygranym konkursie pełni swoje obowiązki do początku września, nie przewiduje większych zmian w przyszłorocznej formule imprez. Zamierza kontynuować zapoczątkowany przez swojego poprzednika, Piotra Filipowicza, cykl „Letnie Granie”. – Nasze lato kulturalne jest dopasowane do różnych gustów i wieku publiczności – uzasadnia, podkreślając, że wiele imprez nie kosztuje wcale dużo.
– Docierają do mnie głosy turystów, którzy zapewniają, że podczas pobytu w Szczytnie nie ma miejsca na nudę – mówi Andrzej Materna. Nie przewiduje też rewolucyjnych zmian w formule Dni i Nocy, a tym bardziej powrotu do biletowanych koncertów.
INNI WYDAJĄ MNIEJ
Postanowiliśmy sprawdzić, ile na swoje dni wydają inne miasta. Okazuje się, że wiele, w tym znacznie od Szczytna większych, przeznacza na te cele zdecydowanie mniejsze środki. Przykładowo tegoroczne Dni Włocławka mającego 114 tysięcy mieszkańców kosztowały 180 tys. złotych. Jedną z gwiazd imprezy był Kamil Bednarek, który w tym roku występował także w Szczytnie. Ponad dwa razy większa od stolicy powiatu szczycieńskiego Stalowa Wola na swoje trzydniowe święto odbywające się na początku maja przeznaczyła 200 tys. złotych. Mieszkańcy bawili się na koncertach T. Love, Dżemu i grupy Happysad. W zamieszkiwanej przez 44 tysięcy ludzi Zduńskiej Woli organizacja święta miasta w 2013 r. kosztowała 151 tys. złotych. Gwiazdami byli Stachursky oraz Formacja Nieżywych Schabuff. Tegoroczne dwudniowe Dni Jasła (37 tys. mieszkańców) pochłonęły 110 tys. złotych. Podczas imprezy wystąpili: Budka Suflera, Kamil Bednarek, Farben Lehre i Michał Szpak.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
