Bardzo skromnie, na tle regionu, prezentuje się oferta kulturalno – rozrywkowa w powiecie szczycieńskim. Po raz drugi nie odbyła się największa impreza plenerowa – Dni i Noce Szczytna. Z kolei dożynek w gminach albo nie będzie wcale, albo ich formuła zostanie mocno okrojona. Włodarze samorządowi tłumaczą się pandemią. Tymczasem w Mrągowie odbył się dwudniowy Piknik Country, a za tydzień w Iławie fani muzyki jazzowej wezmą udział w międzynarodowym festiwalu „Złota Tarka”.

Imprezy na pół gwizdka
Po raz ostatni publiczność podczas Dni i Nocy Szczytna bawiła się w 2019 r.

W MRĄGOWIE PIKNIK, W IŁAWIE JAZZ

Tegoroczny sezon letni jest już drugim, który upływa pod znakiem pandemii koronawirusa. Odbija się to także na ofercie sezonowych imprez. Większość włodarzy z powiatu szczycieńskiego zrezygnowała z ich organizacji, uznając, że wydarzenia takie, przyciągające tysiące ludzi, niosą zagrożenie epidemiologiczne. Z takiego założenia wyszły też władze Szczytna, które już drugi rok z rzędu zdecydowały o nieorganizowaniu Dni i Nocy. Ich namiastką był koncert zespołów Żuki i Port z okazji otwarcia ulicy Krzysztofa Klenczona. Co tydzień w zrewitalizowanych ruinach zamku krzyżackiego odbywają się kameralne występy, głównie lokalnych artystów. W planach jest jeszcze m.in. Jarmark Mazurski, a także koncert jazzowy w MDK-u.

Tymczasem nie wszystkie miasta w regionie zrezygnowały ze swoich flagowych imprez. W przedostatni weekend lipca w Mrągowie odbył się dwudniowy 39. Piknik Country. - Czekaliśmy do ostatniego możliwego momentu z podjęciem decyzji. Udało się, festiwal się odbył i pomimo epidemii byliśmy w stanie spełnić wszystkie standardy – zapewniał w zamieszczonej w internecie relacji z wydarzenia burmistrz Mrągowa Stanisław Bułajewski.

Pandemicznych ograniczeń nie przestraszyli się także w Iławie. Tam, w dniach 13 – 15 sierpnia zaplanowano 50. Międzynarodowy Festiwal Jazzu Tradycyjnego „Złota Tarka”. Wśród zaproszonych gości specjalnych organizatorzy wymieniają powracającą na scenę po dłuższej przerwie Ewę Bem oraz znanego jazzmana i dziennikarza muzycznego Jana Ptaszyna Wróblewskiego.

NAMIASTKA NIE ZASTĄPI DNI I NOCY

Czy to dobrze, że Szczytno zrezygnowało z organizacji Dni i Nocy? {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - W głowach turystów od dawna było zakodowane, że w lipcu odbywa się u nas ta impreza. Byliśmy z nią kojarzeni, podobnie jak Mrągowo z Piknikiem Country. Uważam, że te malutkie koncerty w ruinach tego nie zastąpią – przekonuje radna Teresa Moczydłowska. Jej zdaniem Dni i Noce należało zorganizować, nawet w nieco skromniejszej formie. Jako przykład stawia Pasym, gdzie w ramach świętowania jubileuszu 635-lecia nadania praw miejskich przygotowano ciekawą ofertę kulturalną dla mieszkańców i przyjezdnych. - Jeśli ludziom Dni i Noce Szczytna zatrą się w świadomości, to już więcej tu nie przyjadą – obawia się radna.

Ma także uwagi do koncertu poświęconego pamięci Krzysztofa Klenczona. Jej zdaniem był on zbyt skromny. - Może należało zaprosić więcej artystów, w tym przyjaciół Klenczona i połączyć to z konkursem jego piosenek? - zastanawia się.

Tego, że Dni i Noce się nie odbyły, żałuje także radny Robert Siudak ze wspierającego burmistrza klubu „Razem dla Mieszkańców” - Osobiście uważam, że tej imprezy brakuje – przyznaje Siudak, dodając, że podobne sygnały odbiera również od mieszkańców. Z drugiej jednak strony zauważa, że przygotowanie takiego przedsięwzięcia wymaga czasu, a jeszcze niespełna pół roku temu sytuacja epidemiologiczna była na tyle zła, że planowanie święta grodu raczej nie wchodziło w grę. - Spotykam się z głosami, że w Szczytnie nic ciekawego się nie dzieje, ale to nieprawda. Widać to w weekendy, kiedy na ulicach turystów jest mnóstwo – przekonuje Siudak.

STRACH PRZED CZWARTĄ FALĄ

Z powodu pandemii nie będzie też cieszących się dużym zainteresowaniem dożynek w Olszynach

Pandemiczna rzeczywistość skłoniła do daleko idącej ostrożności także innych włodarzy z powiatu szczycieńskiego. Część z nich albo całkowicie zrezygnowała z organizacji dożynek w swoich gminach, albo postanowiła przeprowadzić je w bardzo okrojonej formie. Nie będzie największego w powiecie święta plonów w Olszynach. Wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski decyzję tę tłumaczy zapowiadaną czwartą falą pandemii, która może nadejść już w drugiej połowie sierpnia. Zamiast więc organizacji dożynek, samorząd woli promować akcję szczepień wśród mieszkańców. - W tym roku zwiększyliśmy środki na wiejskie festyny, aby ludzie mogli się pobawić, ale w mniejszym gronie – mówi wójt, przypominając, że dożynki w Olszynach cieszyły się rekordową liczbą uczestników.

Z kolei w gminie Rozogi święto plonów zaplanowano dopiero na 12 września. - To dlatego, że 29 sierpnia nasze zespoły ludowe jadą na przegląd do Kazimierza, a 5 września mają się odbyć dożynki wojewódzkie w Gietrzwałdzie – tłumaczy wójt Zbigniew Kudrzycki. Impreza w Rozogach ma być jednak bardzo skromna. - Rezygnujemy z konkursu wieńców, a stoisko będzie tylko jedno – zapowiada włodarz, nie mając do końca pewności, czy i te plany uda się zrealizować. - Obawiam się, że jak przyjdzie wrzesień, to minister zdrowia ogłosi kolejny lockdown – snuje pesymistyczne wizje Kudrzycki.

W gminie Dźwierzuty, gdzie co roku hucznie obchodzono święto plonów, także zrezygnowano z dużej imprezy. Dożynki zaplanowano na 22 sierpnia. Tego dnia w południe w miejscowym kościele odprawiona zostanie msza. Tam też będzie przeprowadzony konkurs na najpiękniejszy wieniec. Do udziału w nim zgłosiły się jak dotąd cztery sołectwa. Wójt Marianna Szydlik uhonoruje także najbardziej zasłużonych rolników, wręczając im okolicznościowe statuetki. Na koniec odbędzie się koncert Pawła Janiszewskiego. - Organizacja dożynek wymaga wielu przygotowań, a tak naprawdę nikt nie był w stanie przewidzieć kilka miesięcy temu, jak rozwinie się sytuacja pandemiczna – tłumaczy Radosław Dąbrowski z Gminnego Ośrodka Kultury w Dźwierzutach.

Podobną formułę tegorocznych dożynek zapowiada też wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak. - Rozmawiałem na ten temat z naszym proboszczem i ustaliliśmy, że zostanie odprawiona msza, a po niej przejdziemy do parku, gdzie przewidujemy drobny program artystyczny – mówi włodarz. Nie odbędzie się także sierpniowy Festiwal Folklorystyczny organizowany przez Stowarzyszenie „Tanecznik”. Na pocieszenie planuje ono imprezę z okazji zbliżającego się otwarcia nowej sceny w parku w Jedwabnie.

Do mszy dziękczynnej i poczęstunku dla rolników ograniczy się także świętowanie zakończenia żniw w Pasymiu. - Podchodzimy do tego bardzo ostrożnie – przyznaje burmistrz Cezary Łachmański. W Pasymiu odbędzie się jednak kolejna edycja „Muzycznych Zaułków” organizowanych w zabytkowej scenerii miasta, a w miniony weekend przeprowadzono wyścig kolarski MTB. - To specyficzne imprezy, gdzie nie ma takiej kumulacji ludzi jak np. na dużych koncertach – tłumaczy włodarz.

(ew), (o){/akeebasubs}