Koncerty lokalnych artystów, kino plenerowe i warsztaty – takie m.in. atrakcje zaplanowano w kalendarzu letnich imprez w mieście. Na razie nie ma jednak mowy o wydarzeniach o charakterze masowym. Wciąż obowiązują ograniczenia limitujące liczbę uczestników do 150 osób.

Imprezy z limitem
W tym roku koncerty lokalnych artystów mają się odbywać głównie na dziedzińcu ratusza

Sezon wakacyjny tuż – tuż. W tym roku, z powodu epidemii koronawirusa, będzie on inny niż w latach ubiegłych. Jak już pisaliśmy, nie odbędą się jubileuszowe, 30. Dni i Noce Szczytna, największa w powiecie impreza masowa. Odwołano także dożynki powiatowe i gminne. Nie oznacza to jednak, że latem mieszkańców i turystów czeka imprezowa posucha. W kalendarzu letnich wydarzeń w mieście znalazło się 38 pozycji. – Na razie terminy możemy określić jedynie co do miesiąca, w którym się odbędą. Będziemy je precyzować w miarę luzowania obostrzeń – tłumaczy Aleksandra Toczek, naczelnik Wydziału Promocji i Rozwoju Gospodarczego w Urzędzie Miejskim. Z kolei dyrektor Miejskiego Domu Kultury Andrzej Materna przypomina, że nadal nie można organizować imprez masowych, a jedynie takie, w których uczestniczy maksymalnie 150 osób. – Postaramy się, aby w każdy weekend coś się w mieście działo, żeby nasi mieszkańcy i turyści mogli w tych wydarzeniach brać udział – zapowiada dyrektor.

Na liście planowanych imprez są seanse kina plenerowego na dziedzińcu oraz kameralne koncerty lokalnych artystów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Pierwszy z nich już w najbliższy piątek z okazji Dnia Kupały. Wieczorem na terenie bazy wodnej MOS-u wystąpi znana miłośnikom muzyki folkowej rodzina Wasilewskich. Ze względu na obostrzenia, chętni do uczestnictwa muszą pobrać darmowe wejściówki zawierające oświadczenia, że np. nie mieli kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem.

Z kolei w czasie, kiedy miały się odbywać Dni i Noce Szczytna, w sobotę, planowany jest koncert na dziedzińcu. Na razie nie wiadomo, kto wystąpi. – Cały czas czekamy na poluzowanie obostrzeń – mówi Andrzej Materna.

Zwolennikiem ostrożnego podchodzenia do organizacji wszelkich imprez jest przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz. – Trzeba być mocno powściągliwym jeśli chodzi o planowanie takich wydarzeń. Już pojawiają się przecież informacje o drugiej fali epidemii, która może przyjść pod koniec wakacji albo jesienią – ostrzega.

Z kolei burmistrz Krzysztof Mańkowski zauważa, że po długim okresie izolacji trzeba mieszkańcom zapewnić rozrywkę. – Ludzie mają potrzebę wyjścia z domów i posłuchania muzyki. Skorzystają na tym także nasi lokalni artyści – przekonuje.

(ew){/akeebasubs}