Rozmach inwestycyjny, główne hasło wyborcze wójt Alicji Kołakowskiej, wciąż nie może doczekać się realizacji. Na przeszkodzie stanęły przeciągające się w czasie prace nad uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego. Miał on stanowić zielone światło dla inwestorów i przyczynić się do tworzenia nowych miejsc pracy.

KOTŁOWANIE Z PLANEM

Trzy lata temu radni gminy Świętajno zadecydowali o przystąpieniu do prac nad uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego terenów obejmujących wsie Jeruty i Chochół. To najlepsze do zaoferowania potencjalnym inwestorom obszary w gminie, zaopatrzone w energię elektryczną, w bliskim sąsiedztwie drogi krajowej, linii kolejowej, z możliwością szybkiego podłączenia sieci wodociągowej, a Inwestorów ani widu, ani słychunawet kanalizacyjnej. Przyjęcie planu miało pobudzić życie gospodarcze w gminie, dać sygnał przedsiębiorcom, że mogą tu przy sprzyjających warunkach prowadzić swoją działalność.

Kiedy tu ściągną pierwsi inwestorzy nie wiadomo, bo prace nad opracowaniem planu ciągną się niemiłosiernie długo, a ich końca nie widać. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Jeżeli w takim tempie to się będzie odbywać, to zastanawiam się, czy to ma jakikolwiek sens – nie kryje irytacji radny Jerzy Fabisiak, był wójt.

Obecna wójt Alicja Kołakowska sytuację tłumaczy przeciągającymi się uzgodnieniami z 22 instytucjami, które w tej sprawie muszą wydać swoje opinie, a za bardzo się nie śpieszą. - Czasami nam odmawiają, my znowu do nich się zwracamy, oni mają znowu 30 dni na odpowiedź i tak to się kotłuje – tłumaczy Alicja Kołakowska. Winą obarcza też swego poprzednika Janusza Pabicha. - Jak przyszłam nic w tej sprawie nie było ruszone. Dopiero od 2015 roku prace nabrały tempa – mówi.

Radni tym wyjaśnieniom nie dają wiary. Andrzej Bełcikowski przypomina, że głównym punktem programu wyborczego nowej wójt było tworzenie miejsc pracy, a przeciągające się w czasie tworzenie planu temu przeczy. Jerzego Fabisiaka z kolei intryguje fakt, że w umowie o przystąpieniu do realizacji planu brak jakichkolwiek dat. Nie kryje przy tym braku zaufania do pracowników referatu technicznego w Urzędzie Gminy. - Po utracie ponad 300-tysięcznego dofinansowania na budowę kanalizacji do Powałczyna, nic już mnie zbyt mocno nie zdziwi. Już dawno powinno być po temacie – przekonuje Fabisiak. - W takim tempie opracowanie planu może potrwać 15 lat – zauważa radna Ewa Helman-Szczebic.

BRAK NADZORU

Janusz Pabich, były wójt, potwierdza, że prace nad planem zaczęły się rok przed jego odejściem. Zaprzecza, że w tej sprawie poczynił niewiele. - Najważniejsze rzeczy były gotowe, np. uzgodnienia z RDOŚ, że z ich strony nie będziemy mieli większych komplikacji – zapewnia. - Plan powinien już rok temu być wykonany, a teraz realizowane kolejne etapy działania – dodaje.

Co jest przyczyną przeciągających się prac? - Brak nadzoru pani wójt nad referatem technicznym – nie ma najmniejszych wątpliwości Janusz Pabich.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}