Co czwartą złotówkę gmina Świętajno wydała w ubiegłym roku na zadania inwestycyjne. Większe od planowanych były dochody, mniejsze – wydatki.
Radni gminy Świętajno podsumowali dochody i wydatki samorządu w roku 2013. Te pierwsze wyniosły 24,6 mln zł i były nieco większe od zakładanych. To, jak tłumaczył wójt Janusz Pabich, efekt prowadzonych przez urzędników kontroli podatkowych. - Dzięki nim mieszkańcy coraz częściej deklarują rzeczywiste powierzchnie, podlegające opodatkowaniu – cieszył się wójt.
O ponad 3 mln zł mniejsze były wydatki – 21,2 mln zł. To z kolei, według wójta, efekt rozstrzygnięć przetargowych na zaplanowane inwestycje. Pochłonęły one 25,3% ogółu wydatków.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Najwięcej środków przeznaczono na zadania wodociągowe w Chochole i kanalizacyjne w Kierwiku, Koczku, Połomie i Raciborze. Dzięki inwestycji w Chochole, do tej miejscowości dostarczana już jest woda z własnych źródeł. Wcześniej trzeba było ją kupować od gminy Szczytno. Ostatnią miejscowością, zasilaną z obcych źródeł pozostał już tylko Długi Borek, do którego woda dostarczana jest z gminy Rozogi.
Podobnie jak w latach poprzednich, sporo inwestowano w drogi. Wspólnie ze starostwem wykonano nowe nawierzchnie w Jerutach, Konradach i Kolonii. W tej ostatniej miejscowości łącznie z chodnikiem. W Spychowie powstał ciąg spacerowy na ul. Myśliwskiej, a także na potrzeby ośrodka zdrowia zaadaptowano część pomieszczeń w tamtejszym Zespole Szkół. Z kolei w Piasutnie dla tamtejszej OSP zakupiono wóz strażacki. Inwestycje, na co zwracał uwagę wójt, udało się zrealizować bez konieczności zaciągania kredytów czy pożyczek. Na koniec roku zadłużenie gminy wyniosło 3,1 mln zł, tj. 13% ogółu dochodów.
Do przedstawionego sprawozdania z wykonania budżetu radni nie mieli uwag i jednogłośnie udzielili wójtowi absolutorium. Pabich dziękował radnym za poparcie, zaraz jednak podkreślał znaczenie pracy zespołowej. Szczególnie dużo ciepłych słów skierował do sołtysów, na których wyborcy najczęściej wyładowują swoje niezadowolenie z powodu utrudnień powstałych przy realizacji inwestycji. - Oni otrzymują najwięcej ciosów – przyznawał wójt.
Obecny na sesji starosta Jarosław Matłach gratulował Pabichowi dobrego wskaźnika inwestycyjnego. Na przeciwległej szali stawiał inny szczycieński samorząd. - Tam zadłużenie sięga 60%, co sprawia, że nie są w stanie realizować poważniejszych inwestycji. Muszą do tego jeszcze wdrażać program naprawczy. To jest naprawdę tragedia – porównywał sytuację w obu samorządach starosta.
(o)
{/akeebasubs}
