Przedstawiony przez wójt Kołakowską projekt budżetu na 2018 r. nie został zaakceptowany przez radnych. Wójt została zobowiązana do zredukowania wydatków inwestycyjnych. - W przeciwnym razie postawimy gminę i naszych następców w trudnej sytuacji – argumentował radny Jerzy Fabisiak.
BUDŻET POD WYBORY
Wydawałoby się, że perspektywa zrealizowania inwestycji za 12,5 mln zł to dla radnych gminy Świętajno powód do dumy i satysfakcji. Nic z tych rzeczy. Przedstawiony przez wójt Alicję Kołakowską projekt przyszłorocznego budżetu został poddany przez nich surowej krytyce. To dlatego, że inwestycyjny boom miał być okupiony deficytem i kredytami sięgającymi łącznie 8 mln zł.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ZADŁUŻENIE NA 8 MLN
W nowym projekcie wójt zredukowała je o 1,7 mln zł. Zrezygnowała głównie z zadań, na które nie było jeszcze przygotowanych dokumentacji. Utrzymały się największe inwestycje, jak przebudowa i termomodernizacja budynku Urzędu Gminy – 2,3 mln, przebudowa drogi Chochół-Biały Grunt – 1,3 mln, przebudowa ulic Dworcowej i Leśnej w Świętajnie – 1,6 mln, czy wymiana pokrycia dachowego na budynku SP w Świętajnie – 1,6 mln. Na zaplanowane zadania w wysokości 10,8 mln zł gmina spodziewa się uzyskać dofinansowanie sięgające 50%. Jeśli wszystkie inwestycje udałoby się zrealizować, co raczej nie będzie możliwe, zadłużenie gminy na koniec 2018 r. wzrosłoby do 8 mln zł, czyli 25% ogółu dochodów. - To kwota bezpieczna, nie zagrażającą naszym finansom – zapewnia skarbnik gminy Magdalena Majewska.
ŚWIETLICY PO ZLEWNI NIE BĘDZIE
Z projektu budżetu wójt wykreśliła ostatecznie kontrowersyjny pomysł adaptacji budynku dawnej zlewni mleka na klub seniora. Do końca jednak broniła swojej propozycji. Jako główny argument podawała niemal pewne dofinansowanie zadania z Urzędu Marszałkowskiego w wysokości143 tys zł. Udział gminy miałby wynieść tylko 30 tys. zł. - Budynek stoi i niszczeje, a nasi seniorzy nie mają swojego miejsca – mówiła wójt.
Radnych to nie przekonało. - Za 1,5 roku będzie wolny budynek po gimnazjum – podpowiadał przewodniczący rady Sławomir Grzegorczyk. Wtórowali mu inni. - Byłam w tym budynku po zlewni. To śmierdząca rudera, zaniedbana w najwyższym stopniu, nie ma tam co ratować – relacjonowała radna Ewa Helman-Szczerbic. - Byłby problem z ogrzewaniem. Z obiektu można by tylko korzystać od maja do września – dodawała radna Wiesława Błajda, podając jako przykład świetlicę w Kolonii.
- Dlaczego nie chcecie skorzystać z tak dużego dofinansowania? – dziwiła się postawie radnym wójt. - Bo chcemy pieniądze wydawać z sensem – odpowiadał przewodniczący Grzegorczyk.
(o){/akeebasubs}
