Nadchodzi zima, a to najtrudniejszy czas dla osób bezdomnych. W samym Szczytnie jest ich ponad trzydziestu. Zaledwie około połowa przebywa w schroniskach, gdzie trzeba przestrzegać regulaminu i nie wolno spożywać alkoholu. Dlatego wielu ludzi pozbawionych dachu nad głową woli przetrwać zimę, koczując w opuszczonych budynkach, piwnicach, na działkach czy w pobliżu węzłów ciepłowniczych. To jednak igranie z losem, które może zakończyć się tragicznie.
WYBIERAJĄ WOLNOŚĆ ZAMIAST SCHRONISKA
Wielkimi krokami zbliża się zima, najtrudniejszy czas dla ludzi bezdomnych. Latem, kiedy jest ciepło, znajdują schronienie gdziekolwiek, a nocleg „pod chmurką” nie zagraża ich życiu. Gdy jednak temperatura spada poniżej zera, ludzie pozbawieni dachu nad głową są narażeni na śmierć. I choć ośrodki pomocy społecznej proponują im umieszczenie w schroniskach, to znaczna ich część nie korzysta z tej oferty. W Szczytnie jest obecnie 33 bezdomnych. – Ta liczba utrzymuje się na stałym poziomie. Jedni odchodzą, ale na ich miejsce przychodzą drudzy – mówi Hanna Bojarska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szczytnie. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ALKOHOLOWA SPIRALA
Pracownicy ośrodków pomocy są zgodni co do tego, że główną przyczyną bezdomności jest nadużywanie alkoholu. – To uruchamia spiralę. Ci ludzie w wyniku nadużywania alkoholu najpierw tracą rodzinę, pracę, a potem mieszkanie – mówi Hanna Bojarska. – Nie ma takich bezdomnych, którzy stali się nimi w wyniku nieszczęśliwych wypadków. Zazwyczaj żyją tak z wyboru – zauważa Sylwia Jankowska. Z kolei Krystyna Furtak ubolewa, że bezdomni zwykle nie chcą współpracować z pracownikami socjalnymi, co poważnie utrudnia pomoc im, zwłaszcza w okresie zimowym, kiedy osoby te narażone są na śmiertelne niebezpieczeństwo.
NIE SĄ ZOSTAWIENI SAMI SOBIE
To, że bezdomni nie chcą przebywać w schroniskach nie oznacza, że są pozostawieni sami sobie. Mogą liczyć na pomoc w postaci darmowej żywności pochodzącej z programu FEAD. Ponadto w Szczytnie pod koniec października ruszyła akcja wydawania ciepłych posiłków. Osoby potrzebujące mogą się po nie zgłaszać do siedziby Caritas przy ul. Konopnickiej. – W skład posiłku wchodzi zupa z „wkładką” oraz porcja pieczywa – informuje dyrektor MOPS.
NIE CHCĄ ŻADNEJ POMOCY
Kiedy nastają mrozy, w Szczytnie do akcji pomocy bezdomnym wkracza również policja i straż miejsca. Obie te instytucje ściśle współpracują z ośrodkiem pomocy społecznej i lokalizują ludzi potrzebujących wsparcia. – Zwykle te osoby nie chcą od nas żadnej pomocy, a rozmowy z nimi nie odnoszą skutku – ubolewa Janusz Gutowski, komendant szczycieńskiej straży miejskiej. – Są nawet tacy, którzy odmawiali talonów na darmowy posiłek. Często zachowują się krnąbrnie – zauważa. Z jego obserwacji wynika, że dopiero wraz z nadejściem siarczystych mrozów niektórzy nabierają większej pokory i zgadzają się na umieszczenie w schronisku. W Szczytnie bezdomnych można spotkać nie tylko w opuszczonych budynkach, ale nawet na klatkach schodowych bloków, w pobliżu węzłów ciepłowniczych oraz na dworcu PKS. Kiedy zamiera ruch na terenach ogrodów działkowych, pojawiają się również i tam. Ryzykowny styl życia bezdomnych powoduje, że nieraz igrają z losem. – W poprzednich latach zdarzało się, że znajdowaliśmy osoby wycieńczone, wyziębione i zatrute alkoholem – mówi komendant Gutowski.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
