Brak miejsc parkingowych przy stadionie na ul. Śląskiej to problem, o którym mówiło się jeszcze przed realizacją tej inwestycji. Po oddaniu jej do użytku okazało się, że obawy z tym związane nie były na wyrost. Swoje pomysły na to, jak uporać się z kłopotem, mają zarówno radni, jak i burmistrz.
O tym, że przy Stadionie Miejskim na ul. Śląskiej przydałby się parking, przekonali się już kilkakrotnie kibice biorący udział w organizowanych na obiekcie wydarzeniach. W ich trakcie ulica Kętrzyńskiego była niemal całkowicie zastawiona po obu stronach samochodami, przez co na drodze tworzyły się zatory. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, kiedy w pobliskim kościele odprawiane są msze. Problem był podnoszony wielokrotnie przed i w trakcie budowy stadionu, jednak poprzednie władze zdawały się go nie dostrzegać. Teraz temat wraca w nowej kadencji.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Co na to burmistrz? Stefan Ochman przyznaje, że problem jest poważny. - Stadion został wybudowany zgodnie dokumentacją, która zakładała, że na jego terenie powstanie tylko pięć miejsc parkingowych, a to za mało – mówi. Jego plan jest taki, aby wprowadzić na ul. Kętrzyńskiego ruch jednokierunkowy i to już na stałe. - Wprowadzanie go tylko w wybrane dni mogłoby prowadzić do nieporozumień i łamania przepisów drogowych – uzasadnia. Zastrzega, że rozwiązanie to wymaga szerszych konsultacji z mieszkańcami i proboszczem Parafii Wniebowzięcia NMP. Budowa parkingu raczej nie wchodzi w grę. Po pierwsze, miasto nie ma na to obecnie środków, a po drugie – terenu. Zdaniem burmistrza, działki znajdujące się na ul. Śląskiej, po drugiej stronie stadionu, są zbyt cenne, aby służyły jako parking. - Można je przeznaczyć na inne, bardziej rozwojowe cele – uważa włodarz.
(ew){/akeebasubs}
