Sprawa niedoszłej budowy Centrum Nauki InnoPolice wciąż budzi żywe emocje. Wyższa Szkoła Policji, która wcześniej współpracowała z samorządem miejskim przy realizacji projektu, dziś stanowczo się od niego odcina, twierdząc, że poprzednie władze Szczytna bez wiedzy uczelni wskazały ją jako partnera i nałożyły obowiązki daleko wykraczające poza charakter doradczy. Urzędnicy zaangażowani w przedsięwzięcie zaprzeczają.

Jak WSPol odciął się InnoPolice
Lipiec 2016 r. Uroczyste podpisanie preumowy na realizację budowy InnoPolice pomiędzy burmistrz Szczytna Danutą Górską (druga z lewej) i marszałkiem Gustawem Markiem Brzezinem. Asystują im członek zarządu województwa Sylwia Jaskulska i ówczesny komendant - rektor WSPol insp. Piotr Bogdalski

Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM KOMENDANTA GŁÓWNEGO

Budowa Centrum Nauki InnoPolice miała być sztandarową inwestycją realizowaną przez ekipę poprzedniej burmistrz Szczytna Danuty Górskiej. Przedsięwzięcie z 60-milionowym dofinansowaniem unijnym było przygotowywane od kilku lat. Od samego początku władze miasta wskazywały, że głównym partnerem projektu będzie Wyższa Szkoła Policji. Zdecydowała o tym specyfika uczelni, a także to, że dysponuje ona wykwalifikowaną kadrą. Samorząd liczył, że dzięki niej uzyska wsparcie merytoryczne przy tworzeniu Centrum, które miało przekazywać w nowoczesny sposób wiedzę o szeroko pojętym bezpieczeństwie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Początkowo współpraca układała się bez zarzutu. Mało tego, inwestycja zyskała akceptację nie tylko władz WSPol, ale nawet Komendy Głównej Policji. Jej ówczesny szef, gen. insp. Marek Działoszyński w październiku 2014 r. wystosował do miasta list polecający, w którym czytamy, że działania prowadzone w Centrum będą miały ogromne znaczenie dla edukacji i budowania świadomości w zakresie szeroko pojętego bezpieczeństwa wewnętrznego.

POROZUMIENIE O WSPÓŁPRACY

W kwietniu 2016 r. komendant – rektor WSPol insp. Piotr Bogdalski powołał zespół ekspertów z ramienia uczelni, którzy mieli współpracować z miastem podczas przygotowań do realizacji przedsięwzięcia. Pod koniec maja tego samego roku szkoła zawarła z samorządem miejskim porozumienie określające zakres współpracy obu stron. Miasto m.in. wzięło na siebie ciężar koordynowania całego projektu oraz przygotowanie jego realizacji. Z kolei uczelnia miała powołać zespół ekspertów (co uczyniła już wcześniej), udzielać wsparcia merytorycznego na etapie przygotowania dokumentacji oraz opiniowania dokumentów w zakresie merytorycznym. Szkoła nie partycypowała w projekcie finansowo, choć początkowo brano to pod uwagę. Jej wkład w budowę InnoPolice szacowano na ok. 1 mln zł. - Byłby to „twardy” dowód współpracy, ale okazało się, że gdyby doszło do przekazania nam przez WSPol dotacji celowej, wówczas szkoła musiałaby się stać właścicielem części środka trwałego, czyli Centrum Nauki – tłumaczy Piotr Paszkiewicz, naczelnik Wydziału Projektów i Informatyzacji w Urzędzie Miejskim w Szczytnie.

W lipcu 2016 r. burmistrz Danuta Górska podpisała z marszałkiem województwa Markiem Brzezinem preumowę na dofinansowanie inwestycji. W uroczystości uczestniczył komendant – rektor Piotr Bogdalski. Naczelnik Paszkiewicz wspomina, że na tamtym etapie współpraca z WSPol układała się bez zarzutu. - Często spotykaliśmy się z przedstawicielami szkoły, wszystko odbywało się w przyjaznej atmosferze – wspomina.

ODRZUCONY ANEKS

Następnym krokiem w realizacji projektu było złożenie wniosku. W międzyczasie, w lutym 2017 r. zmieniły się władze uczelni. Nowym komendantem – rektorem został mł. insp. Marek Fałdowski, który wcześniej przez dziesięć lat kierował komendą policji w Siedlcach. Na potrzeby kolejnego etapu realizacji projektu miasto sporządziło aneks do porozumienia z 2016 r. - Wiedząc, że uczelnia jest mocno zaangażowana w swoje sprawy, postanowiliśmy wszystko wziąć na siebie, oczekując od niej jedynie wsparcia merytorycznego – mówi Piotr Paszkiewicz. Krótko przed wyborami samorządowymi, we wrześniu, miasto przesłało WSPol aneks do porozumienia z prośbą o potwierdzenie terminu spotkania w sprawie jego podpisania. Czas naglił, bo już 1 października miał być złożony w Urzędzie Marszałkowskim wniosek o dofinansowanie budowy InnoPolice. Tego dnia rano zaplanowano spotkanie. - O godzinie 9.00 otrzymaliśmy jednak faks z uczelni, że ze względu na liczne obowiązki komendanta nie jest ono możliwe. Mało tego – nie jest możliwe wyznaczenie daty kolejnego, choć przedstawiciele WSPol mieli świadomość, z czym to się dla nas wiąże – mówi naczelnik.

BRAKUJĄCY ZAŁĄCZNIK

Tak, zgodnie z koncepcją architekta Tomasza Lelli, miało wyglądać Centrum Nauki InnoPolice. Projekt zostanie już tylko na papierze

Miasto wniosek jednak złożyło, wpisując w nim, jako partnera projektu, WSPol. Podstawą do tego było porozumienie z 2016 r. Po złożeniu wniosku Urząd Marszałkowski wezwał samorząd do jego uzupełnienia, co jest standardową procedurą. Chodziło m.in. o dołączenie załączników wymagających podpisów przedstawiciela WSPol. Po rozmowach z miastem, które przekonało, że większość z nich jest w tym przypadku zbędna, urząd zażądał tylko jednego – dotyczącego przetwarzania danych osobowych. I tu zaczęły się kolejne „schody”, bo szkoła nie chciała go podpisać. - Informowaliśmy uczelnię, że jest to ostatni brak na etapie oceny wniosku i w razie jego nieuzupełniania pozostanie on bez rozpatrzenia, co w finale spowoduje odrzucenie wniosku na etapie formalnym – mówi naczelnik. Ku zaskoczeniu przedstawicieli Urzędu Miejskiego, pismo w tej sprawie wysłane 14 listopada pozostało bez terminowej odpowiedzi. Nic nie dały też kilkakrotne próby skontaktowania się z przedstawicielami WSPol. - Raz doszło nawet do śmiesznej sytuacji. Mieliśmy umówione na 10.00 spotkanie, a około 9.00 zadzwoniła pani ze szkoły informując, że komendant – rektor właśnie wrócił z innego spotkania tak zmęczony, że niestety nie będzie mógł się z nami spotkać - relacjonuje Piotr Paszkiewicz. Dodaje, że wszystkie spotkania, w tym już z nowym burmistrzem, były odwoływane w dniu, w którym miały się odbyć.

Wniosek bez wymaganego załącznika o danych osobowych nie przeszedł oceny formalnej, jednak miasto, zgodnie z preumową, miało jeszcze ostateczny termin jego złożenia do 31 grudnia. W tej sytuacji Urząd Marszałkowski wezwał samorząd do jego złożenia na tych samych warunkach. - Moglibyśmy to zrobić, gdybyśmy mieli ten załącznik – mówi naczelnik.

Ostatnią korespondencję z WSPol miasto otrzymało 30 listopada. Czytamy w niej, że uczelnia nie widzi możliwości poszerzenia zakresu porozumienia zawartego w 2016 r., tłumacząc to nakładem przedsięwzięć związanych m.in. z poszerzeniem oferty dydaktycznej oraz obowiązkami, które nakłada na nią nowa ustawa o szkolnictwie wyższym.

Ostatecznie nowe władze Szczytna 31 grudnia wycofały się z budowy InnoPolice, jako argumenty podając niepodpisanie przez WSPol aneksu do porozumienia oraz wynik przetargu na realizację przedsięwzięcia, w którym przedstawiono oferty znacznie droższe niż zaplanowane środki.

SAMOWOLKA MIASTA?

Przedstawiciele szkoły dziś stanowczo odcinają się od swojego udziału w projekcie. - Ze zdumieniem przyjęliśmy fakt, że miasto, bez naszej zgody i wiedzy wskazało naszą uczelnię jako partnera projektu, w momencie, kiedy aplikowało o środki – mówił rzecznik WSPol podinsp. Marcin Piotrowski w programie TVP Olsztyn. Z kolei w nadesłanym nam stanowisku tłumaczy, że zawarte w 2016 r. porozumienie miało tylko i wyłącznie aspekt merytoryczny. - Porozumienie o współpracy a udział w projekcie to dwie zupełnie różne umowy o całkowicie odmiennym charakterze – twierdzi rzecznik. Według niego udział w projekcie niesie ze sobą daleko idącą odpowiedzialność, nakłada mnóstwo zadań, obowiązków i obciążeń. - WSPol nie mogła przystąpić jako partner do projektu budzącego wątpliwości i obawy, gdyż wiązałoby się to wzięciem na siebie odpowiedzialności - daleko wykraczającej poza zakres merytoryczny – co do losów niejasnego przedsięwzięcia i w efekcie mogłoby narazić naszą uczelnię na utratę dobrego imienia – konkluduje rzecznik.

Dlaczego zatem szkoła, w obliczu takich wątpliwości, w ogóle podpisywała z miastem porozumienie w 2016 r., a potem od niego nie odstąpiła, choć miała taką możliwość? - pytamy. - Uczelnia zawarła je tylko na zakres obowiązujący w 2016 r. i na tym miano poprzestać. Nie było tam mowy, byśmy się angażowali w to przedsięwzięcie projektowo – odpowiada podinsp. Piotrowski.

SPOTKANIA TRZY RAZY W ROKU TO ZA WIELE

Zapytaliśmy rzecznika także o to, jakie konkretnie zadania, wykraczające poza charakter doradczy, miasto przypisało uczelni. Po odpowiedź rzecznik odesłał nas do Urzędu Miejskiego. - W skrócie chodziło o to, aby trzy razy w roku na spotkaniach związanych z funkcjonowaniem InnoPolice zjawiła się jedna osoba z uczelni w celu aktualizowania prezentowanych w Centrum treści – mówi naczelnik Paszkiewicz. Oprócz tego pracownicy szkoły mieli pełnić dyżury, udzielając porad prawnych mieszkańcom. To jednak czynią już od dawna na mocy innej umowy z miastem. Teraz chodziło tylko o to, by odbywały się one nie w ratuszu, lecz w siedzibie InnoPolice. Naczelnik podkreśla, że miasto oczekiwało od szkoły tylko i wyłącznie wsparcia merytorycznego, a nie bezpośredniego udziału w realizacji inwestycji. - Ten cały proces im odpuściliśmy. Nie musieli być ani w komisji przetargowej, ani nadzorować placu budowy. To wszystko należało do nas – tłumaczy. Za nieuzasadnione uważa także obawy o nadszarpnięcie wizerunku szkoły w razie niepowodzenia inwestycji. W porozumieniu oraz umowie o dofinansowanie widniał bowiem zapis, że miasto, jako lider projektu, ponosi wyłączną odpowiedzialność przed instytucją zarządzającą. - Po ich stronie nie było żadnej odpowiedzialności – podkreśla naczelnik.

Czy całe zamieszanie z InnoPolice nie wpłynie na dalsze relacje między uczelnią a miastem? Już pojawiają się głosy, że od pewnego czasu stosunki pomiędzy nimi mocno się ochłodziły, a ostatnie wypowiedzi rzecznika stawiają samorząd w nie najlepszym świetle. - Staramy się, aby nasze relacje z miastem były poprawne, natomiast nie jest ono naszym głównym partnere m, bo do nich zaliczają się Komenda Główna Policji i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – odpowiada rzecznik Piotrowski.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}