O braku dostępu do leków w święta dyskutowali radni powiatowi podczas wspólnego posiedzenia komisji. Starosta Jarosław Matłach zapowiedział, że tematem zajmie się konwent starostów, na którego czele stoi. - Całe województwo i cały kraj boryka się z tym problemem – mówi, podkreślając, że sytuację mogą poprawić dopiero odgórne regulacje.

Jak zmusić apteki do dyżurów?
Rada Powiatu w sprawie dyżurów aptek niewiele może zdziałać, dlatego teraz sprawa stanie na forum konwentu starostów

KURIOZALNE PRZEPISY

O tym, że w czasie Wielkanocy w Szczytnie nie dyżurowała żadna apteka, pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Pacjenci, aby otrzymać przepisane im leki, musieli jechać po nie aż do Olsztyna. Sprawa ta bulwersuje mieszkańców, którzy domagają się zdecydowanych działań od władz powiatu. Nic więc dziwnego, że temat wrócił podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Powiatu. Poruszyła go radna Agata Wiśniewska. - Gdzie tu uderzyć? Jak to rozwiązać? Czy my mamy taką moc jako radni powiatowi? - pytała.

Starosta Jarosław Matłach przypomniał, że problem istnieje od lat.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Nie mamy żadnych narzędzi, żadnych kompetencji i żadnego nadzoru nad aptekami – mówił. Tłumaczył, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, Zarząd Powiatu ma jedynie wyznaczyć dyżurującą aptekę. Tu jednak zaczynają się „schody”, bo znowelizowane niedawno rozporządzenie pozwala dyżurować tylko tym aptekom, wobec których nie toczy się postępowanie administracyjne. W Szczytnie są jedynie dwie spełniające ten warunek, ale i to się niebawem pewnie zmieni. Zarząd Powiatu wyznaczył bowiem do dyżurowania aptekę w Kauflandzie. Jednak wobec tego, że ta się z tego nie wywiązuje, zgłosił sprawę do Wojewódzkiego Nadzoru Farmaceutycznego. To oznaczać będzie prawdopodobnie wszczęcie wobec niej postępowania. - Sądzę, że po tym świątecznym niedyżurowaniu ta apteka też nie będzie mogła pełnić dyżurów – przewidywał starosta. Z kolei radny Rafał Kiersikowski zauważał, że taka „kara” za niedyżurowanie w rzeczywistości jest dla aptek nagrodą.

NIE CHCĄ DYŻUROWAĆ, GDY INNI MAJĄ OTWARTE

Starosta przypominał również, że były plany związane z wydzierżawieniem z przeznaczeniem na całodobową aptekę pomieszczeń w wyremontowanej dawnej pralni przy szpitalu. Pomimo trzech ogłoszonych postępowań i obniżki stawki czynszu, nikt chętny się nie zgłosił. Zauważał, że problem jest mniej dotkliwy w miastach, gdzie są tylko jedna lub dwie apteki. Wtedy chętniej godzą się one na dyżury, za które NFZ płaci 150 zł/godz. Natomiast tam, gdzie tak jak w Szczytnie aptek jest więcej, nie są one tym zainteresowane. - Jeżeli my wyznaczamy w niedzielę aptekę, która ma dyżurować, a w tym czasie otwierają się pozostałe, to jej się to nie opłaca – mówił Matłach.

Radny Michał Wojciechowski postulował, aby starostwo rozważyło utworzenie apteki działającej tylko w godzinach nocnych

Radna Barbara Trusewicz dziwiła się, że pacjenci, którzy korzystali z działającej w szpitalu nocnej i świątecznej opieki medycznej, nie mogli otrzymać leków w aptece przy szpitalnej. Starosta tłumaczył jednak, że działa ona na zupełnie innych zasadach. - Nie może być ona ogólnodostępna. Tam farmaceuci przygotowują leki zgodnie z wykazami lekarzy na potrzeby hospitalizowanych pacjentów – wyjaśniał.

ZAJMIE SIĘ TYM KONWENT STAROSTÓW

Z kolei radny Michał Wojciechowski postulował, aby starostwo rozważyło utworzenie działającej tylko w godzinach nocnych apteki np. w partnerstwie publiczno – prywatnym. - Nie ma tego w naszych kompetencjac h - odpowiadał na tę propozycję Matłach. Radny Wojciechowski sugerował, aby w tej sytuacji Rada Powiatu przyjęła stanowisko, podobne do tego sprzed kilku miesięcy w sprawie zachowania w Szczytnie porodówki. - Może dzięki niemu coś się zmieni na górze? - zastanawiał się Wojciechowski. Starosta Matłach zapowiedział jednak, że poruszy temat na najbliższym posiedzeniu konwentów starostów, któremu przewodniczy. - Całe województwo i kraj borykają się z tym problemem – zauważał, dodając, że do jego rozwiązania konieczne są odgórne regulacje. - Liczę, że jak pan starosta podejmie temat na konwencie, to może będzie jakaś siła przebicia, która spowoduje, że ktoś na górze zacznie myśleć, jak uregulować ten stan rzeczy, bo cierpimy my wszyscy – chwaliła inicjatywę włodarza powiatu radna, członkini Zarządu Powiatu Jolanta Drężek.

(ew){/akeebasubs}