Tydzień temu rozpoczęliśmy cykl „Władza na półmetku”. Podsumowujemy w nim minione dwa lata rządów włodarzy z powiatu szczycieńskiego. Rozmawiamy z nimi, a także pytamy o ocenę ich działań rywali z kampanii wyborczej. W tym tygodniu pora na gminę Rozogi.

Jesteśmy skazani na współpracę
Wójt Zbigniew Kudrzycki: - Samorządy powinny być jak najdalej od wielkiej polityki

- Z jakich dokonań w minionych dwóch latach jest pan najbardziej zadowolo ny?

- Sporo rzeczy udało nam się przeprowadzić. Przede wszystkim cieszę się z inwestycji drogowych zrealizowanych wspólnie z powiatem. Mam na myśli drogi: Antonia-Dąbrowy, odcinek do Spalin Małych i w Farynach, a także chodnik w Księżym Lasku. Jestem też zadowolony z adaptacji budynku szkoły w Spalinach na mieszkania socjalne. Dzięki temu rozwiązaliśmy problem z niepłacącymi czynszu lokatorami w Orzeszkach, z którym nie mogliśmy uporać się od lat. Rocznie kosztowało nas to 60 tys. zł. Teraz nie płacimy za nich już nic.

- Inwestycje drogowe u części radnych wywołały kontrowersje. Kwestionowano wybór takich, a nie innych odcinków.

- Wszystko zależy od punktu widzenia. Zawsze jedni będą bardziej zadowoleni, inni mniej. Mało jest natomiast takich, którzy kwestionują wydzielenie w naszym budżecie funduszu sołeckiego. Każde z 16 sołectw opracowało już plan zadań do realizacji w roku przyszłym.

- Fundusz sołecki zadebiutuje u was z rocznym poślizgiem, bo rok temu źle przygotowaliście uchwałę w tej sprawie. Czy ktoś poniósł z tego powodu konsekwencje?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Nie tylko uchwała naszej gminy została unieważniona. To był błąd interpretacyjny różniący się od wykładni Regionalnej Izby Obrachunkowej.

- W swoim programie wyborczym zapowiadał pan działania zmierzające do pozyskania inwestorów. Czym się na tym odcinku może pan pochwalić?

- Rok temu przystąpiliśmy do prac nad zmianami w studium zagospodarowania i w planie przestrzennego zagospodarowania gminy. Na wiosnę dokumenty zostaną przyjęte, a dzięki temu przybędą nam nowe tereny inwestycyjne.

- Kontrowersje wśród radnych wywołuje przekazanie z budżetu gminy, w ramach konkursu, 50 tys. zł na dofinansowanie odbudowy dawnego kościoła ewangelickiego w Klonie. Czy wierzy pan, że stowarzyszeniu z Klonu, które o to zabiegało, uda się pozyskać brakujące jeszcze kilkaset tysięcy złotych?

- Pomysł członków stowarzyszenia, aby w budynku dawnego kościoła ewangelickiego utworzyć Izbę Regionalną Powstania Styczniowego na Mazurach jest godny poparcia. Zapowiadają, że jeśli wygrają ogłoszony przez nas konkurs, będą zabiegać o zewnętrzne środki pomocowe, a także o wsparcie sponsorów. Pytanie, na ile skutecznie.

- Rok temu, tuż przed dożynkami, szeroko komentowany był w gminie Rozogi i poza jej granicami konflikt wójta z księdzem proboszczem.

- Ksiądz na stanowisku wójta wolałby Józefa Zaperta. Wyborcy w demokratycznych wyborach wskazali jednak na mnie. Takie są fakty, z którymi trudno dyskutować.

- Czy relacje między wami się poprawiły?

- Podjąłem kroki, które miały umożliwić wspólną realizację pewnych działań. Tak, aby było to z pożytkiem dla Kościoła i wspólnoty samorządowej. Czas leczy rany. Mam nadzieję, że to się jakoś unormuje. Co do dalszych relacji z ks. proboszczem, to jestem umiarkowanym optymistą.

- A jak układają się pańskie stosunki z poprzednim wójtem Józefem Zapertem? Czy dzieli się z panem swoim długoletnim doświadczeniem?

- Nie spotykamy się i nie rozmawiamy. Mam własne doświadczenie zdobyte w ciągu minionych 22 lat na różnych szczeblach w samorządach powiatowym i gminnym. To, że mój poprzednik odmówił oceny działań samorządu rozoskiego w ostatnich dwóch latach jest najlepszym komentarzem do tego pytania.

- Władanie gminą dzieli pan z obowiązkami partyjnymi. Od pół roku jest pan przewodniczącym powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej. Czy to nie zaszkodzi gminie w pozyskiwaniu środków z budżetu państwa?

- Platforma stanowi opozycję w sejmie. Na szczeblu wojewódzkim, gdzie są dzielone środki unijne, jest partią współrządzącą z PSL. Poza tym uważam, że samorządy powinny być jak najdalej od wielkiej polityki. Mieszkając tutaj, niezależnie od sympatii politycznych, jesteśmy skazani na współpracę na rzecz wspólnoty lokalnej.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski

WYŁĄCZYŁEM SIĘ CAŁKOWICIE

Józef Zapert

Poprzednik Zbigniewa Kudrzyckiego Józef Zapert kierował gminą przez 24 lata. Poproszony o ocenę działań swego następcy odmawia. - Wyłączyłem się całkowicie z tego. Patrzę, widzę co się dzieje, ale nie chcę na ten temat się wypowiadać. Ja już swoje wykonałem. Sądzę, że jakiś trwały ślad w gminie Rozogi po tym pozostał – odpowiada. Obecnie pracuje w Urzędzie Marszałkowskim. Jest pełnomocnikiem marszałka województwa do ochrony informacji niejawnych.

- Czy będzie pan chciał wrócić na fotel wójta?

- Nie myślałem o tym.

- A jak znajdzie się grupa ludzi, która zechce wspierać w tym pana?

- Nic na ten temat nie wiem. Jest jeszcze dużo czasu.

NA TRZY Z PLUSEM

Mieczysław Dzierlatka

W tej sytuacji o podsumowanie rządów Zbigniewa Kudrzyckiego zwróciliśmy się do radnego Mieczysława Dzierlatki, który Dzierlatki, który w wyborach na wójta dwa lata temu uzyskał trzeci wynik

- Jaką ocenę wystawia pan wójtowi za minione dwa lata?

- Trójkę z plusem.

- Czym pana rozczarował?

- Ludzie oczekiwali większych zmian na stanowiskach w administracji samorządowej. Nie za bardzo trafione są też inwestycje drogowe. Wójt Kudrzycki robi poprawki po swoim poprzedniku. Tamten remontował bardzo szybko, ale byle jak. Przykładem droga Klon-Kilimany, która była realizowana kilkanaście lat temu, a teraz mamy znowu na ten cel przeznaczyć milion złotych. Niepotrzebnie przebudowywana była droga do Spalin, podczas gdy ważniejszą jest do Wielbarka. Wójt jednak z myślą o kolejnej kadencji chce się przypodobać radnym.

- A w czym jest lepszy od Józefa Zaperta?

- Dobrze, że wymienił całą obsadę GOK-u. Nowy dyrektor jest bardziej operatywny i zaangażowany. Organizuje dużo imprez, w tym także z akcentem patriotycznym.

(o){/akeebasubs}