W dniu imienin otrzymałem w prezencie książkę JEJ PORTRET najpiękniejsze wiersze i piosenki Jonasza Kofty. Około dwustu utworów wybranych z bogatego dorobku poety, a także kabaretowego aktora i piosenkarza. Jonasz zmarł w roku 1988. Gdyby żył, skończyłby obecnie lat siedemdziesiąt. Znaliśmy się, choć nie była to jakaś szczególna zażyłość. W roku 1973 mieszkałem czasowo w Katowicach i wtedy Jonasz raz przenocował w moim służbowym mieszkanku. Całą noc przegadaliśmy. Odtąd pozostał mi w pamięci obraz człowieka o niewiarygodnej inteligencji, wiedzy i wrażliwości. Postanowiłem zatem przybliżyć moim czytelnikom Jego Portret.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jonasz Kofta od dziecka przebywał pośród naukowców i artystów. Ojciec był znanym radiowcem, a mama uniwersyteckim wykładowcą. W roku 1961 młody Jonasz rozpoczął studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Już na drugim roku, wespół z Jankiem Pietrzakiem i Adasiem Kreczmarem (nikt go nie nazywał Adamem, do końca życia pozostał Adasiem) zainicjował powstanie kabaretu Hybrydy. Od roku 1964 został niekwestionowanym szefem owej scenki. Wówczas także rozpoczął współpracę z radiową trójką. Przede wszystkim ze słynnym Ilustrowanym Tygodnikiem Rozrywki, gdzie razem ze Stefanem Friedmanem rozbawiał słuchaczy rozmówkami z cyklu Dialogi na cztery nogi lub też gadułką Fachowcy, którą zapowiadała piosenka kończąca się słowami: bo dobry Bóg zrobił co mógł, teraz trzeba zawezwać fachowca.
Kiedy Jonasz pisał swoje wiersze i piosenki miał do czynienia z nielichą konkurencją. Równolegle tworzyła niezapomniana Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora, czy Wojciech Młynarski. Dzisiaj o Kofcie nieco zapomniano. Niektóre przeboje jego autorstwa odruchowo przypisujemy Agnieszce Osieckiej. Na przykład Autobusy zapłakane deszczem, czyli do łezki łezka. Kto dzisiaj pamięta, że to Jonasz napisał Wakacje z blondynką, Kwiat jednej nocy, Radość o poranku (jak dobrze wstać skoro świt ), czy Jej portret. Jedna z popisowych piosenek Pietrzaka Pamiętajcie o ogrodach jest także autorstwa Kofty. Pietrzak atoli jest jej współautorem, ponieważ skomponował muzykę.
Warto także przypomnieć, że kiedy Jonasz Kofta jeden jedyny raz pełnił funkcję dyrektora artystycznego festiwalu w Opolu napisał od ręki złośliwy tekst Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub gorzej, który brawurowo zaimprowizował na estradzie Jerzy Stuhr.
Wspomniałem kilka ogólnie znanych piosenkarskich przebojów. Ale to nie one stanowią o wielkości mistrza słowa jakim był Jonasz. Przede wszystkim potrafił on opisywać otaczającą rzeczywistość niezwykle wnikliwie. Czasem z patosem, a czasem okrutnie złośliwie. Co do patosu, to Kofta powiedział niegdyś, że patos bywa dopuszczalny w kabarecie gdy chodzi o rzeczy naprawdę ważne. Potrafił pisać mądrze, ale nigdy nie starał się być kaznodzieją jak to obecnie czyni jego były partner Janek Pietrzak. Spośród kabaretowych wierszy Jonasza mam taki jeden swój ulubiony. Składa się z sześciu zwrotek, ale żeby nie przeciągać felietonu zacytuję tylko dwie z nich:
Kiedy codzienność zmęczy ci oczy
A skrzydeł nie masz, żeby odfrunąć
Narasta w tobie chęć, by się stoczyć
Wypoczynkowo obsunąć
Nie ma powodu się niepokoić
Gdy tej zasady sens uchwycicie
Staczać się trzeba powoli
Żeby starczyło na całe życie.
W latach osiemdziesiątych spotykaliśmy się z Jonaszem w nocnym klubie filmowców w Warszawie na ulicy Trębackiej. Jonasz przychodził tam co wieczór. Aby wejść do lokalu trzeba było mieć specjalną kartę. Ja jej nie miałem, ale każdy członek klubu mógł wprowadzić swojego gościa. I tak Jonasz, który każdego wieczora okupował ten sam stolik, stał się moim stałym wprowadzającym.
W tym czasie wykryto u poety chorobę nowotworową. Jonasz wtedy zaczął pić. Warto zacytować krótki fragment jego Szarego poematu:
Już się nie zrośnie nigdy noc na pół przecięta
Tak ogromnieje co ogromne
Niektórzy piją, by zapomnieć
Ja piję, żeby zapamiętać.
Chorobę udało się zwalczyć. Zagrożenie minęło. W roku 1988 Jonasz udławił się kością. Zmarł na skutek powikłań po owym wydarzeniu. Miał lat 46.
Andrzej Symonowicz
{/akeebasubs}
