X jubileuszowy „Powrót Juranda do Spychowa” zaskoczył widzów nową, bliższą sienkiewiczowskim opisom inscenizacją. Orszak prowadził okaleczony rycerz, w którym trudno było rozpoznać dzielnego wojownika. W sunącym zaś za nim wozie udekorowanym polnymi kwiatami spoczywała martwa Danuśka. galeria >>

 

X jubileuszowy „Powrót Juranda do Spychowa” zaskoczył widzów nową, bliższą sienkiewiczowskim opisom inscenizacją. Orszak prowadził okaleczony rycerz, w którym trudno było rozpoznać dzielnego wojownika. W sunącym zaś za nim wozie udekorowanym polnymi kwiatami spoczywała martwa Danuśka.

Jurand odmieniony

Impreza, której główną areną był amfiteatr rozpoczęła się spektaklem teatralnym dla dzieci pt. „Czerwony Kapturek szuka księcia”, w którym jako aktorzy wystąpili dorośli (miejscowi i sponsorzy). W chwilę później na scenie popisywał się zespół taneczny „Euro Urwisy”, a po tym występie nastąpiło już clou programu, czyli powrót Juranda do Spychowa wraz z liczną świtą.

Orszak ruszył spod zakładu „Shell”, by przemaszerować do amfiteatru. Widzowie zgromadzeni na trasie, jak i po sceną zostali zaskoczeni zupełnie nową inscenizacją korowodu. Powrót rycerza nie miał już tak triumfalnej formy, jak w latach poprzednich. Młodego Juranda na rączym rumaku zastąpił pieszy rycerz w sędziwym wieku, z opaską na oczach. Dramaturgii dopełniał odkryty wóz, na którym pośród polnych kwiatów spoczywała martwa Danuśka.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Ale w orszaku wiedziono także zakutego w łańcuchy zakonnego rycerza, sprawcę jurandowej tragedii. Ów Krzyżak, na oczach widowni miał być ukarany za swe zbrodnie poprzez ścięcie głowy toporem. W ostatniej chwili, gdy kat był już bliski wykonania egzekucji i brał rozmach toporem, Jurand darował życie oprawcy.

W orszaku towarzyszącym rycerzowi ze Spychowa dało się zauważyć prominentne osoby z gminy i regionu przebrane w średniowieczne szaty. Widzieliśmy m. in. posła Włodkowskiego z rodzinką, wójta Pabicha, księdza Mirosława Lango. Tegoroczna inscenizacja była działem znanego scenarzysty filmowego Michała Szczerbica (m. in. „Róża z Mazur”), zaś kostiumy i charakteryzację przygotowała żona scenarzysty Ewa Skorża Helman-Szczerbic. Małżonkowie, czując się związanymi z gminą Świętajno (mieszkają na jej terenie), chcieli w ten sposób odwdzięczyć się jej mieszkańcom.

Kolejnym punktem programu były pokazy walk rycerskich, popisy orkiestry dętej i występy muzyczne.

W tym roku było więcej niż zwykle stoisk z wyrobami rękodzieła, pamiątkami i kramami garmażeryjnymi. Widać było, że impreza nabiera rozmachu i zdobywa oraz większą rzeszę uczestników, których nie przerzedził nawet siąpiący deszcz.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}