Znacząca dotacja z Urzędu Miejskiego i wielu chętnych do wzięcia udziału w reaktywowanym biegu – organizatorzy XXVIII Maratonu Juranda mogą być zadowoleni. Na temat ewentualnego wskrzeszenia Maratonu Juranda pisaliśmy przy różnych okazjach kilkakrotnie.
Wygląda na to, że komitet organizacyjny z etapu pobożnych życzeń wyszedł już na ostatnią prostą Przed grupą osób odpowiedzialnych za przygotowanie odradzającej się po dziewięciu latach najważniejszej imprezy biegowej w naszym powiecie jeszcze niemało pracy, ale już teraz powinna ona odczuwać satysfakcję, że wielomiesięczne starania przyniosły skutek. Klub JuRUNd, czyli główny organizator, otrzymał właśnie 20 tys. z puli pieniędzy przeznaczanych corocznie na realizację zadań publicznych. Chętnych do wzięcia udziału w reaktywowanym Maratonie Juranda jest już na startowej liście przeszło 200, a do końca stycznia wpisowe wpłaciło ponad 130 miłośników biegania.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Trasa maratonu poprowadzi z placu Juranda przez alejki wokół Jeziora Małego Domowego, ulice Odrodzenia, Polską, Wileńską, Nowe Gizewo, Rudkę, Prusowy Borek, Wawrochy, Gawrzyjałki, Lipowiec, Wały i od Wawroch powiedzie ona z powrotem na plac Juranda, pomijając już jednak część nadjeziorną. Dobra wiadomość dla tych, którzy nie przepadają za rozmaitymi podbiegami – trasę należy uznać za wyjątkowo płaską. Biegacze pokonujący Dyszkę Jurandówny wyruszą tym samym szlakiem, ale niedaleko poza granicami miasta, przed dotarciem do szóstego kilometra, wykonają nawrót i podążą w stronę placu Juranda.
Limit w obu biegach wyznaczono na 300 zawodników, ale jak się dowiedzieliśmy, z ewentualną „nadwyżką” nie powinno być kłopotu. Podobnie było w przypadku niedawnego Szczycieńskiego Biegu Niepodległości. Zapisy trwają do 23 kwietnia, od lutego jednak kwota wpisowego jest już wyższa.
Ostatni Maraton Juranda został przeprowadzony w 2008 roku, a udział w nim wzięło tylko kilkadziesiąt osób. Wcześniej frekwencja była znacznie wyższa, a trasy wytyczano różnie – łączył je jednak dystans 42 km 195 km. Szczycieński maraton wciąż pamiętają i chwalą uczestnicy jego starszych edycji. Oto jeden z internetowych wpisów: Ja pamiętam czasy, kiedy wywożono nas do Spychowa :) i stamtąd ...pieszo :) Mam chyba 11 maratonów tam przebiegniętych. Fajna sprawa, zawsze to był kameralny fajny maraton.
Do reaktywowania imprezy po latach potrzebna była m.in. zawziętość biegowego klubu JuRUNd i aktywność radnego miejskiego Henryka Sienkiewicza. Zbieżność nazw, imienia i nazwiska przypadkowa? Nie sądzę.
(gp){/akeebasubs}
