Paweł Piotraschke ze Słupska drugi raz z rzędu mógł się cieszyć ze zwycięstwa w Maratonie Juranda. Do mety dobiegło 183 zawodniczek i zawodników.

Jurand z nową dawką energii
Rok po reaktywacji Maraton Juranda ma jeszcze więcej energii

Organizatorzy, czyli Klub Biegacza Jurund i przyjaciele, stanęli na wysokości zadania i w minioną niedzielę wyszło praktycznie wszystko. A przyznać trzeba, że na sportowców oraz kibiców czekało naprawdę dużo. Tuż przed startem było wspólne odśpiewanie aż 4 zwrotek naszego hymnu. Po krótkiej wspólnej rozgrzewce wystrzał z armaty dał znak do wyruszenia z placu Juranda. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na początek biegacze okrążyli Jezioro Domowe Małe, po czym ulicami miasta skierowali się w południowo-wschodnie rejony wiejskiej gminy Szczytno. Na najlepszych maratończyków przyszło czekać ponad 2,5 godziny. Pierwszy na metę na placu Juranda wpadł ubiegłoroczny triumfator Paweł Piotraschke (2:39:41), który wyraźnie wyprzedził Pawła Koska (2:43:29). Trzeci był Artur Pelo (2:44:09). Cała trójka, już kilka godzin po wbiegnięciu na metę, doczekała się… pasowania na rycerza dokonanego przez samego Juranda. W klasyfikacji na najlepszego zawodnika z naszego powiatu zwyciężył ks. Roman Dąbkowski (3:09:22, 15.m. w klasyfikacji generalnej), drugi był Rafał Kot (3:12:07, 17.m.), a trzeci – Denis Guzowski (3:17:13, 24.m.) . Pozornie łatwa

Paweł Piotraschke (klęczy), podobnie jak pozostali czołowi zawodnicy, doczekał się pasowania na rycerza

płaska trasa dała się jednak we znaki całkiem pokaźnej grupie zawodników – 20 osób przekroczyło granicę 5 godzin, niektórzy biegu nie ukończyli.

Najważniejszą z imprez towarzyszących XXIX Maratonowi Juranda była II Dyszka Jurandówny. Dystans 10 km (trasa pokrywała się częściowo z trasą biegu głównego) najszybciej pokonał Michał Makowski z Mazovii Ciechanów (35:16). Sklasyfikowano 163 zawodników.

(gp){/akeebasubs}