Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpatrzył protesty wyborcze konkurentów Danuty Górskiej. W obu przypadkach wydał postanowienia o pozostawieniu spraw bez dalszego biegu, uznając, że dotyczyły one samej kampanii, a nie procesu wyborczego. W uzasadnieniu stwierdził jednak, że agitacja w urzędzie jest wykroczeniem. Postępowanie w tej sprawie prowadzi teraz Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie.

Kampania z nieprawidłowościami

Przypomnijmy. Protesty wyborcze złożyło dwóch kandydatów na burmistrza Szczytna w niedawnych wyborach – Wojciech Szewczak i Henryk Żuchowski. Wątpliwości tego pierwszego dotyczyły występowania Danuty Górskiej w materiałach wyborczych dwóch komitetów – PSL oraz „Z Górską dla Szczytna”. Z kolei Henryk Żuchowski protestował przeciw przeprowadzonej przez Radio Olsztyn w ratuszu debacie przed drugą turą wyborów. Sam zrezygnował z udziału w niej, powołując się na przepisy zakazujące prowadzenia agitacji w urzędach.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Protesty rozpoznał już Sąd Okręgowy w Olsztynie. W obu przypadkach wydał postanowienia o pozostawieniu procesów bez dalszego biegu. - Sąd wskazał, że zarzut dotyczy prowadzenia kampanii wyborczej, a nie samych wyborów – tłumaczy rzecznik SO Agnieszka Żegarska, odnosząc się do protestu złożonego przez Wojciecha Szewczaka.

Taka sama argumentacja towarzyszyła pozostawieniu bez dalszego biegu sprawy debaty w ratuszu. W uzasadnieniu podano jednak, że agitacja w Urzędzie Miejskim jest wykroczeniem. - Sąd stwierdził nieprawidłowości na etapie kampanii, ale uznał, że nie miały one wpływu na ważność wyborów – mówi rzecznik.

Na postanowienia te przysługuje zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Jego złożenie zapowiada Henryk Żuchowski, który wystąpił już z wnioskiem o uzasadnienie orzeczenia. - Sąd nie zajął się wpływem, jaki miała debata w urzędzie na wynik wyborów, choć wskazywałem, że był on duży – mówi Żuchowski.

Organizacją debaty w Urzędzie Miejskim zajmuje się teraz Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie. - Prowadzimy postępowanie w sprawie o wykroczenie – informuje podkom. Aneta Choroszewska – Bobińska, oficer prasowy szczycieńskiej policji.

(ew)

SPRAWA Z ŁUKOWA

Podobna do tej ze Szczytna sytuacja miała miejsce przed wyborami do europarlamentu w Łukowie. Tamtejszy Sąd Rejonowy skazał na karę grzywny prof. Waldemara Parucha, byłego kandydata PiS w wyborach do europarlamentu. Został on uznany winnym prowadzenia zakazanej agitacji wyborczej w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego w Łukowie. W charakterze oskarżyciela występował przed sądem przedstawiciel łukowskiej komendy policji. Żądał od obwinionego grzywny w wysokości 1 tys. złotych. Sąd był jednak surowszy i orzekł karę 3 tys. złotych. Dodatkowo polityk musi pokryć koszty sądowe w łącznej wysokości 400 złotych. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom zarówno obwinionego, jego adwokata i świadków zgłoszonych przez Parucha. Wszyscy oni zeznawali, że organizatorzy przedwyborczej wizyty nie mieli świadomości, gdzie zaplanowano i przeprowadzono spotkanie kandydata PiS z województwa lubelskiego z łukowianami. W oczach sądu nie zasługiwała na uznanie teza obrońcy, że sala konferencyjna nie jest budynkiem administracji publicznej, bo nie są tam podejmowane decyzje administracyjne.

(Źródło: Tygodnik Siedlecki)

{/akeebasubs}