To już kolejny niepomyślny dla władz powiatu wyrok dotyczący zwolnienia Henryka Wilgi z funkcji dyrektora DPS. Tym razem Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał starostę winnego naruszenia prawa i ukarał go grzywną w wysokości 2,4 tys. zł za to, że w 2011 r. zwolnił Wilgę bez zgody Rady Miejskiej. Jarosław Matłach został też w całości obciążony kosztami sądowymi.
SKUTKI NIEPRZYJĘCIA MANDATU
Wyrok przed szczycieńskim sądem zapadł w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy, że sprawa dotyczyła pierwszego dyscyplinarnego zwolnienia Henryka Wilgi z funkcji dyrektora DPS w 2011 r. Zarząd Powiatu zrobił to bez zgody Rady Miejskiej. W związku z tym Państwowa Inspekcja Pracy ukarała starostę Jarosława Matłacha mandatem w wysokości 2 tys. złotych. Ten jednak odmówił jego przyjęcia, więc sprawa trafiła na wokandę. Podczas pierwszej, majowej rozprawy starosta nie przyznał się do winy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tłumaczył, że zwolnienie dyrektora było wynikiem wielu nieprawidłowości, do jakich dochodziło w DPS-ie podczas jego rządów. Koronnym argumentem przemawiającym za rozwiązaniem z Wilgą umowy o pracę miał być przeprowadzony w domu pomocy audyt. Wykazał on w placówce nieprawidłowości na kwotę 600 tys. złotych. W tej sytuacji, jak przekonywał starosta, Zarząd Powiatu nie miał innego wyjścia jak tylko zwolnić Wilgę. Matłach już wcześniej wystąpił o zgodę na to do Rady Miejskiej, jednak jej nie otrzymał. O ponowną, już po audycie, jednak się nie starał, bo, jak przyznał przed sądem, spodziewał się takiej samej decyzji radnych jak poprzednim razem. Z kolei podczas ostatniej rozprawy Wilga przypominał, że wyniki audytu zostały podważone przez Sąd Rejonowy w Szczytnie, a następnie Sąd Okręgowy w Olsztynie. Sugerował, że popadł w niełaskę władz powiatu po tym, jak poinformował je o stwierdzonych nieprawidłowościach w Środowiskowym Domu Samopomocy w Piasutnie, którym wówczas kierował prominentny polityk Platformy Obywatelskiej, Andrzej Kijewski.
Przed wydaniem wyroku przedstawiciel inspekcji pracy stwierdził, że starosta „wykazał się pogardą” wobec przepisów i wniósł o ukaranie go grzywną w wysokości 3 tys. złotych. Z kolei pełnomocnik starosty wnioskowała o uniewinnienie. Jak tłumaczyła, Jarosław Matłach wykonywał jedynie uchwałę Rady Powiatu. Według niej, nawet jeśli doszło do naruszenia przepisów, nie było to umyślne.
UMYŚLNIE ZŁAMAŁ PRAWO
Sędzia Andrzej Janowski nie podzielił tych argumentów. Po zapoznaniu się m.in. z wyrokami Sądu Rejonowego w Szczytnie i Okręgowego w Olsztynie, które przywróciły Wilgę na stanowisko dyrektora DPS, skazał starostę na grzywnę w wysokości 2,4 tys. zł i obciążył go kosztami sądowymi postępowania.
- Obwiniony, wykonując czynności starosty, naruszył przepisy w sposób ewidentny i jednoznaczny – mówił sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku. Stwierdził, że wystąpienie o zgodę do Rady Miejskiej o zwolnienie dyrektora było „bezwzględnym obowiązkiem” pracodawcy. Matłach tego nie zrobił, mimo że zdawał sobie sprawę z grożących mu konsekwencji. Stąd jego wina w opinii sądu ma charakter umyślny. Wyrok na razie jest nieprawomocny. Starosty na ostatniej rozprawie i odczytaniu wyroku nie było. Czy odwoła się od decyzji sądu? - Jeszcze nie wiem. Najpierw muszę to skonsultować z moimi prawnikami – odpowiada starosta. Dodaje, że mimo przegranych spraw nie żałuje zwolnienia Wilgi. - Działałem dla dobra DPS – mówi Matłach.
Wiele wskazuje, że to jeszcze nie koniec spraw sądowych związanych ze zwolnieniem dyrektora. Henryk Wilga zapowiada, że będzie się starać o odszkodowanie za utracone zdrowie.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
