Stada kawek, które okupują m.in. park nad małym jeziorem, okazały się bardzo sprytne. Ptaki szybko przyzwyczaiły się do systemu mającego je odstraszać. Teraz miasto nie ma sposobu na skrzydlatych intruzów.

Kawki dają się we znaki szczególnie użytkownikom parku nad małym jeziorem. Zanieczyszczają ławeczki i alejki, a do tego mocno hałasują.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Kilka lat temu miasto zamontowało tam specjalny system odstraszający ptaki. Działał on jednak bardzo krótko. - Kawki szybko się do niego przyzwyczaiły. Po roku przestały się go bać – mówi burmistrz Danuta Górska. Przyznaje, że obecnie miasto nie ma sposobu na przebiegłe ptaki. - Bardziej drastyczne podejście do problemu jest niemożliwe ze względu na przepisy dotyczące ochrony zwierząt – rozkłada ręce burmistrz.

(kee)

{/akeebasubs}