Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nakazała Zygmuntowi Rząpowi zabranie jednej z wykonanych przez niego przy ścieżce rowerowej do Olszyn rzeźb. Powodem było to, że znajdowała się w pasie drogowym. Autor dziwi się takiemu stanowisku, bo jego zdaniem nie stwarzała ona żadnego zagrożenia. Teraz obawia się, że podobny los może spotkać inne wykonane przez niego prace.

Kazali mu zabrać rzeźbę
Zygmunt Rząp nie wyklucza, że jeśli pojawią się kolejne zastrzeżenia do lokalizacji jego rzeźb, znajdzie dla nich inne miejsce

O alei rzeźb wzdłuż ścieżki rowerowej do Olszyn pisaliśmy dwa tygodnie temu. Prace wykonane przez Zygmunta Rząpa spotkały się z entuzjastyczną reakcją miejscowych i przyjezdnych, o czym świadczą liczne pozytywne komentarze na naszym profilu facebookowym. Przy ścieżce stanęło łącznie dziesięć rzeźb, do wykonania których posłużyły karpy po wyciętych drzewach. Nie wszystkim jednak się one spodobały. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zwróciła się do Zygmunta Rząpa o usunięcie jednej z rzeźb stojącej przy płocie posesji.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - W sobotę wichura wywróciła drzewo. Zadzwoniłem wtedy do rejonu dróg z prośbą o zabranie karpy, która mogłaby mi posłużyć jako materiał do nowej rzeźby. Wtedy pani, która odebrała telefon oznajmiła, że mam w trybie natychmiastowym usunąć moją pracę, bo znajduje się w pasie drogowym, a jak tego nie zrobię, to zostanie wszczęte postępowanie i będę ukarany – relacjonuje pan Zygmunt. Dziwi się stanowisku drogowców, bo, jego zdaniem, sporna rzeźba stała akurat daleko od szosy. Mimo to zastosował się do polecenia. Na wszelki wypadek usunął także inną swoją pracę, znajdującą się na parkingu przy stadionie leśnym. Pozostałe rzeźby stoją na terenie Lasów Państwowych. Ich autor obawia się teraz, że mogą nie spodobać się leśnikom. - Żyję już 72 lata i nie mogę się w tym odnaleźć. Wykonałem te rzeźby dla wszystkich. Stały się atrakcją powiatu, ciesząc nie tylko naszych mieszkańców, ale i przyjezdnych – nie kryje goryczy pan Zygmunt, dodając, że sam widział, jak osoby z różnych stron kraju zatrzymywały się, by zrobić sobie zdjęcia obok jego dzieł. Nie wyklucza, że jeśli pojawią się kolejne uwagi dotyczące lokalizacji rzeźb, to usunie je wszystkie z rowerowego szlaku i w porozumieniu z burmistrzem Szczytna ustawi wzdłuż ścieżki rowerowej wokół Jeziora Domowego Dużego.

Karol Głębocki, specjalista ds. komunikacji w olsztyńskim oddziale GDDKiA wyjaśnia, że Zygmuntowi Rząpowi nikt niczego nie nakazywał. - Pan Rząp został wczoraj (w poniedziałek – red.) poproszony o zabranie jednej rzeźby z pasa drogowego, co wykonał. Poinformowany też został, aby stawiając kolejne rzeźby zwrócił uwagę, czy nie robi tego w pasie drogowym, co jest niezgodne z prawem – wyjaśnia Karol Głębocki, podkreślając, że nikt nie nakazywał usunięcia wszystkich rzeźb.

(ew){/akeebasubs}