Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nakazała Zygmuntowi Rząpowi zabranie jednej z wykonanych przez niego przy ścieżce rowerowej do Olszyn rzeźb. Powodem było to, że znajdowała się w pasie drogowym. Autor dziwi się takiemu stanowisku, bo jego zdaniem nie stwarzała ona żadnego zagrożenia. Teraz obawia się, że podobny los może spotkać inne wykonane przez niego prace.
O alei rzeźb wzdłuż ścieżki rowerowej do Olszyn pisaliśmy dwa tygodnie temu. Prace wykonane przez Zygmunta Rząpa spotkały się z entuzjastyczną reakcją miejscowych i przyjezdnych, o czym świadczą liczne pozytywne komentarze na naszym profilu facebookowym. Przy ścieżce stanęło łącznie dziesięć rzeźb, do wykonania których posłużyły karpy po wyciętych drzewach. Nie wszystkim jednak się one spodobały. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zwróciła się do Zygmunta Rząpa o usunięcie jednej z rzeźb stojącej przy płocie posesji.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Karol Głębocki, specjalista ds. komunikacji w olsztyńskim oddziale GDDKiA wyjaśnia, że Zygmuntowi Rząpowi nikt niczego nie nakazywał. - Pan Rząp został wczoraj (w poniedziałek – red.) poproszony o zabranie jednej rzeźby z pasa drogowego, co wykonał. Poinformowany też został, aby stawiając kolejne rzeźby zwrócił uwagę, czy nie robi tego w pasie drogowym, co jest niezgodne z prawem – wyjaśnia Karol Głębocki, podkreślając, że nikt nie nakazywał usunięcia wszystkich rzeźb.
(ew){/akeebasubs}
