- Nie wiemy tak naprawdę, do czego trenować – żalił się niedawno Konrad Bukowiecki. To oczywiście skutek trwającej pandemii. Nasz kulomiot dowiedział się ostatnio, że nie musi się przygotowywać do sierpniowych ME w Paryżu. Zostały odwołane.
Najpierw przełożono marcowe Halowe MŚ w chińskim Nankinie, potem przyszedł czas na przesunięcie o rok lipcowych Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Lekkoatleci mieli jeszcze nadzieję na sierpniowe ME w Paryżu, ale ta impreza została właśnie odwołana. Mistrzostwa po prostu się nie odbędą, chociażby z powodu problemów z wolnymi terminami w przyszłym roku. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, najlepsi lekkoatleci Starego Kontynentu spotkają się w Monachium w 2022 r.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pozostaje jednak pytanie – do czego trenować? PZLA podał, że część mityngów została odwołana lub przełożona. Na połowę sierpnia zaplanowane były Lekkoatletyczne Mistrzostwa Polski, ale i one czekają już na nowy termin. W lipcu w Szczytnie i tak nie odbyłaby się druga edycja konkursu pchnięcia kulą 4Move Jurand Cup, ponieważ wcześniej podjęto decyzję o jej przesunięciu z powodu równoległych zmagań olimpijczyków w Tokio. Koronawirus poprzestawiał wszystko. Może jednak w jakiś pogodny jesienny dzień najlepsi kulomioci w kraju będą mieli w Szczytnie jedną z nielicznych okazji, by powalczyć pod gołym niebem?
(gp){/akeebasubs}
