Słynna zielona rura szpecąca kanał łączący oba szczycieńskie jeziora ma wreszcie zniknąć z miejskiego krajobrazu. Burmistrz Krzysztof Mańkowski zapowiada, że stanie się to do końca bieżącej kadencji samorządu.

Kiedy wreszcie zniknie rura?
Rura przecinająca kanał łączący oba jeziora od lat szpeci teren mający być turystyczną wizytówką miasta

Zielona rura kanalizacyjna przecinająca kanał łączący oba szczycieńskie jeziora od lat jest zmorą miasta. Szpeci teren, który z założenia powinien być turystyczną wizytówką. O tym, by ją zlikwidować, mówi się od dawna. Deklaracja taka znalazła się też w programie wyborczym obecnego burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Rura miała zniknąć z miejskiego krajobrazu przy okazji planowanej przez GDDKiA modernizacji ulic Sienkiewicza i Mickiewicza. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Skończyły się już uzgodnienia dotyczące tego remontu. Bez względu na to, czy dojdzie on do skutku, rura na pewno zostanie zlikwidowana – zapewnia włodarz. Zaznacza jednak, że samo jej usunięcie nie sprawi, że kanałem łączącym oba jeziora da się przepłynąć łódką czy żaglówką. - Aby było to możliwe, konieczne jest podniesienie nawierzchni na odcinku od sądu do browaru – tłumaczy Mańkowski. Likwidacja rury wiąże się także z koniecznością budowy małej przepompowni ścieków. Zarówno to, jak i podniesienie nawierzchni zostałoby zrealizowane ze środków miasta. - Wprowadzimy te zadania do budżetu jako inwestycje – zapewnia burmistrz, deklarując, że wątpliwa wizytówka zniknie do końca bieżącej kadencji. Koszt wykonania zadania nie jest jeszcze znany. - Na pewno nie będą to miliony – uważa Mańkowski.

(ew){/akeebasubs}