Wymogi krajowe i unijne nie dają możliwości uzyskania dofinansowania budowy kanalizacji na terenach liczących mniej niż 2 tys. mieszkańców. Wójt Zbigniew Kudrzycki liczy, że wraz z uchwaleniem nowej perspektywy unijnej obowiązujące rygory złagodnieją.

Kiedy zrobicie nam kanalizację?
Sołtys Czesław Lis nie może się nadziwić, że tak duża wieś jak Dąbrowy do dziś nie doczekała się jeszcze kanalizacji

Już wkrótce mają ruszyć prace przy przebudowie drogi krajowej nr 53 na odcinku z Rozóg do Dąbrów. Mieszkańcy drugiej pod względem wielkości miejscowości w gminie cieszą się, ale jednocześnie mają wątpliwości. Podczas sesji Rady Gminy podzielił się nimi sołtys Czesław Lis.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Jak roznoszę decyzje podatkowe, ludzie pytają mnie kiedy do Dąbrów dotrze kanalizacja. Obawiają się, że jak powstanie już nowa droga i chodniki, to wtedy położenie rur będzie znacznie kosztowniejsze, bo nowe nawierzchnie trzeba będzie kuć i rozbierać – mówił sołtys. Dziwił się przy tym, że duża wioska do tej pory nie doczekała się tak elementarnej jak na XXI wiek inwestycji. Nie tylko ona zresztą. W gminie Rozogi posiadaniem kanalizacji mogą się pochwalić tylko Rozogi i Wilamowo.

Wójt Zbigniew Kudrzycki informuje, że urząd ma koncepcję skanalizowania Dąbrów. Zakłada ona podłączenie ich do sieci w Rozogach. Problem polega na tym, że ani rządowy fundusz ochrony środowiska, ani żaden unijny nie przewidują dofinansowania budowy kanalizacji w miejscowościach poniżej 2 tys. mieszkańców. Tymczasem Dąbrowy razem z przyległymi Działami zamieszkuje tylko 1275 osób. - Brakuje ponad 700 mieszkańców, żebyśmy mogli wystąpić z wnioskiem – mówi wójt Kudrzycki. Jak zaznacza, podobny problem dotyczy 2/3 polskich gmin. Liczy jednak, że w nowej perspektywie unijnej wymogi dofinansowania tego typu inwestycji będą mniej rygorystyczne.

(o){/akeebasubs}