KLASA OKRĘGOWA 30. kolejka - ostatnia

Kiepskie zakończenie ligi
Kibice Omulwi pokazali, że są ze swoją drużyną na dobre i na złe

Omulew Wielbark – Wilczek Wilkowo
0:1 (0:0)

0:1 – (90.)
Omulew:  Gwiazda, S. Nowakowski (50. A. Cieślik), C. Nowakowski (55. Murawski), Włodkowski, Gąsiewski,  Mikulak (55. Zarzycki), M. Miłek (50. Remiszewski), Kwiecień (60. Berk), Kosiński (55. Domżalski), Jabłonowski, Abramczyk (50. Wójcik).

Omulew zakończyła niezłą skądinąd rundę wiosenną porażką i spadkiem z górnej połówki tabeli. – Chcieliśmy ten mecz wygrać. Posiadaliśmy dużą, a nawet bardzo dużą przewagę. Nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji – komentuje ostatnie spotkanie w sezonie trener Mariusz Korczakowski. Pierwszą dogodną sytuację miał w 15.min Kwiecień, ale po jego strzale piłka musnęła słupek. Kolejne okazje w tej części gry zaprzepaścili Miłek i Gąsiewski, a po zmianie stron trzy razy bliski powodzenia był Domżalski. W 80. min w sytuacji sam na sam znalazł się Berk, ale poślizgnął się na piłce.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Szczęście nie uśmiechnęło się również do Zarzyckiego – futbolówka po jego uderzeniu trafiła w wewnętrzną część poprzeczki. Gdy wydawało się, że bramka dla Omulwi wreszcie padnie, broniący się przez cały mecz Wilczek wyprowadził w doliczonym czasie skuteczną kontrę. Kontrę, która zapewniła ucieczkę od gier barażowych.
- Najlepszym zawodnikiem na boisku był bramkarz gości – komplementuje golkipera z Wilkowa trener Korczakowski. Bramkarz Wilczka popisał się kilkoma udanymi interwencjami między słupkami, nie bał się również wybiegać na przedpole i w ten sposób zażegnywać niebezpieczeństwo.
Kibice Omulwi docenili całoroczny wysiłek swoich zawodników i  po meczu przygotowali sympatyczne zakończenie sezonu. 

SKS Szczytno – DKS Dobre Miasto 1:3 (1:1)

0:1 – (25.), 1:1 – Kamil Komorowski (36.), 1:2 – (69.), 1:3 – (74.)
SKS: Skrzypczak, Trzebiński, Kuchna, Chorążewicz, Milewski, Świercz, Taradejna (46. Kwiatuszewski), Sosnowski (52. Kulesik), Komorowski (52. Stachańczyk), Kozicki, Balcerzak.

SKS nie mógł już poprawić swojego miejsca w tabeli, humory garstce kibiców poprawiłoby jednak niewątpliwie zwycięstwo. W pierwszej połowie widać było, że zespołem lepiej zorganizowanym i groźniejszym w ataku jest DKS. Goście objęli prowadzenie w 26. min, gdy za Szczerbą nie nadążyli szczycieńscy obrońcy, a napastnik DKS-u lekkim, ale precyzyjnym strzałem pokonał Skrzypczaka. Miejscowi odpowiedzieli w 35. min. Akcja z lewej strony boiska przeniosła się prawe skrzydło, a całość wykończył z bliska Komorowski. Po zmianie stron swoją wyższość udowodnili goście, dopisując dwie kolejne bramki. Ich autorem był ponownie Szczerba, który jednak ulitował się nad SKS-em – jego czwarte trafienie oznaczałoby przekroczenie przez szczytnian bariery wstydu, czyli utratę 100 bramek w sezonie.
Drużyna ze Szczytna czeka teraz na rozstrzygnięcia w III lidze, od których uzależnione są losy zespołów z niższych klas. W najbliższą niedzielę powinno się wyjaśnić, czy ekipa Pawła Pietrzaka bezpośrednio spadnie (prawdopodobieństwo mniejsze), zagra w barażach (prawdopodobieństwo duże) czy utrzyma się w lidze bez konieczności rozgrywania dodatkowych meczów (szanse znikome).

LKS Różnowo – Błękitni Pasym 4:1 (1:1)

1:0 – (42.), 1:1 – Aleksander Dobrzyński (45.), 2:1 – (50.), 3:1 – (63.), 4:1 – (89.)
Błękitni:  Brzozowski, S. Foruś, Młotkowski (57. Kepka), B. Kowalewski,  Stańczak, Jagiełło, M. Nosowicz, B. Nosowicz, P. Kowalewski, A. Foruś, Dobrzyński.

Pasymianie pokpili sprawę i sromotnie przegrali z wiosennym dostarczycielem punktów, czyli z osłabioną po przerwie zimowej ekipą z Różnowa. Groźny jesienią LKS ostatnio wygrał 13 kwietnia, ale na zakończenie sezonu odniósł drugie w rundzie zwycięstwo. Końcowe rozstrzygnięcie niekoniecznie oddaje to, co działo się na boisku – podopieczni Mirosława Romanowskiego zmarnowali trzy stuprocentowe sytuacje plus rzut karny. Pasymianie do przerwy utrzymywali  w miarę zadowalający wynik, jednak po zmianie stron było już znacznie gorzej i przy niekorzystnych rozstrzygnięciach w III lidze (spadek dwóch zespołów z naszego województwa) Błękitnych czekają baraże.

29. kolejka – mecz zaległy

Błękitni Pasym  - Orlęta Reszel 1:1 (1:1)

0:1 – (4.), 1:1 – Aleksander Dobrzyński (8.)
Błękitni: Brzozowski, Młotkowski, B. Kowalewski (56. Kępka), Kruczyk, Łachmański, Stańczak , Jagiełło (82.Chlebowski), B. Nosowicz, P. Kowalewski, A. Foruś, Dobrzyński.

Przed meczem z drużyną z Różnowa pasymianie w humorach byli niezłych, ponieważ w zaległym spotkaniu wywalczyli cenny remis w konfrontacji z Orlętami. Jedna z najlepszych drużyn okręgówki błyskawicznie objęła prowadzenie, ale reakcja gospodarzy była równie szybka. Na listę strzelców wpisał się Dobrzyński, który wiosną całkiem nieźle spisywał się w przednich formacjach. Orlęta nie pokazały w Pasymiu pełni swoich możliwości i wynik już się nie zmienił.

Vęgoria Węgorzewo - Pisa Barczewo 1:4, Cresovia Górowo Iławeckie – Mazur Wydminy 3:0, Polonia Lidzbark Warmiński – Victoria Bartosze 5:2, Pojezierze Prostki – Łyna Sępopol 3:6,  Orlęta Reszel – Śniardwy Orzysz 1:0. 

KLASA A
22. kolejka - ostatnia

Wałpusza 07 Jesionowiec –Leśnik Nowe Ramuki 0:4 (0:3)

Wałpusza 07: Kowalewski,  A. Bagiński, Szajowski, Ochman, M. Bagiński (46. Lisiewicz), D. Lech, Kisiel, Borowski, M. Lech (83. Olender) , Gołaszewski, Musioł.

Jeszcze pod koniec maja Leśnik był kandydatem do spadku, ale rywal Wałpuszy wygrał czwarty kolejny mecz i spokojnie utrzymał się w lidze. Zwycięstwo gości mogło być okazalsze – Leśnik obijał słupek i poprzeczkę, nie wykorzystał ponadto rzutu karnego. Swoje okazja miała także Wałpusza, którą być może czeka walka o utrzymanie w barażach.

GKS Szczytno – GKS Dźwierzuty 3:6 (1:2)

Bramki: dla GKS-u Szczytno – Konrad Elsner (15.), Konrad Gut (50.), Cezary Rybski (76.), dla GKS-u Dźwierzuty – Dariusz Kołakowski (33.), Sebastian Biedka (45.), Wojciech Włoch (55.), Marcin Kowalczyk (58.), Andrzej Kuciński (70.), Artur Olszewski (90.)

GKS Szczytno: Wiśniewski, Szymański (46. Rybski), Nowakowski,   Robert  Kozicki (65. Polak),  Elsner, Jędrzejczyk, Filochowski (60. Laskowski), Ryszard Kozicki, Gut, Kisiel, Kacprzak.
GKS Dźwierzuty: Granicki, Kołakowski, Kowalczyk (72. A. Olszewski), S. Biedka, Sokołowski,  M. Biedka (70. B. Szpyrka), M. Len (46. D. Olszewski), Filipiak (68. Gajownik), Włoch, Kuciński (86. Orłowski), Król.

GKS Dźwierzut był naszym najlepszym A-klasowym zespołem w rundzie wiosennej i podopieczni Jarosława Szpyrki potwierdzili to w Olszynach podczas ostatnich derbów sezonu. Wymianę ciosów rozpoczęli miejscowi, potem przyszedł czas na kolejne odpowiedzi z obu stron. Zdecydowanie górą w sobotę byli jednak goście. Miejsce w tabeli GKS-u Szczytno teoretycznie skutkuje powrotem do klasy B, ale czy tak będzie, okaże się w najbliższym czasie.

Zryw Jedwabno – Błękitni Korona Klewki 2:4 (2:1)

Zryw chciał się pożegnać z klasą A z honorem i do przerwy wychodziło to całkiem nieźle. Po zmianie stron trzeci zespół ligi przejął jednak inicjatywę i odniósł pewne zwycięstwo.

Tempo Ramsowo Wipsowo - Fortuna Gągławki 1:0,  Burza Słupy – KS Wojciechy 6:5, MKS Jeziorany – Granica Bezledy 3:2. Do oddania bieżącego numeru „KM” do druku WM ZPN nie zweryfikował oficjalnie wyniku nierozegranego spotkania pomiędzy GKS-em Dźwierzuty i Wałpuszą 07 Jesionowiec (goście nie pojechali na mecz).{/akeebasubs}