W Rańsku dzieci znalazły kilkutygodniowe kocięta porzucone w zawiązanej reklamówce. Nie dość, że zwyrodnialec zwierzęta skazał na okrutną śmierć przez uduszenie, to wcześniej oblał je jeszcze tłustą substancją.
Dwa około trzytygodniowe kotki zostały znalezione przez dzieci w ubiegłym tygodniu w Rańsku. Maluchy były włożone do reklamówki, a na dodatek oblane cuchnącą, tłustą substancją. Cudem uniknęły śmierci w męczarniach. W ostatniej chwili uratowały je dzieci, które zwróciły się o pomoc do pani Natalii. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przypadków takich jak ten z Rańska można by było uniknąć, gdyby mieszkańcy sterylizowali i kastrowali zwierzęta. Niestety, u nas wciąż nie jest to powszechne. Gminne programy dofinansowujące te zabiegi zwykle funkcjonują tylko w teorii. Zdaniem Marzeny Pruszczyk, poza względami finansowymi, winne jest przede wszystkim ludzkie lenistwo i wygodnictwo. - Ludziom się nie chce sterylizować kotów i psów, bo wymaga to pewnego wysiłku. Zwierzę trzeba zawieźć na zabieg, potem je odebrać, następnie przez siedem dni trzymać w domu, aby doszło do siebie – tłumaczy.
(ew){/akeebasubs}
