Stawka za tonę tworzyw sztucznych i plastiku wzrosła z 1 zł do 50 złotych. O tyle samo zdrożeje papier i szkło. Tak postanowili udziałowcy spółki ZGOK podczas walnego zebrania w Olsztynie. To ceny i tak dużo niższe od tych, które próbowały narzucić jej władze mniejszym gminom. Te zgodziły się za to na podwyżkę odpadów zmieszanych z 489 zł za tonę do 525 złotych.

Przypomnijmy. Od sierpnia w spółce ZGOK, której udziałowcami jest 37 gmin z województwa warmińsko – mazurskiego, w tym wszystkie z powiatu szczycieńskiego, trwał śmieciowy pat. Podczas walnego zebrania zaplanowanego na 30 lipca wspólnicy mieli debatować nad postulowanymi przez zarząd podwyżkami za zagospodarowanie odpadami. Posiedzenie nie doszło jednak do skutku za sprawą Olsztyna. Największy udziałowiec ZGOK zagłosował wtedy przeciw porządkowi obrad. To oznaczało, że zaproponowany przez zarząd spółki cennik z opłatami wchodzi w życie już z dniem 1 sierpnia. Najbardziej dotkliwy był wzrost stawek za śmieci segregowane. Tworzywa sztuczne podskoczyły z 1 zł za tonę do 180 zł, a szkło i papier z 1 zł do 120 złotych.

To wywołało ostry sprzeciw mniejszych gmin.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Włodarze zapowiadali, że nie będą opłacać otrzymywanych faktur. Ponadto domagali się odwołania prezesa spółki.

Kolejne walne zebranie odbyło się w minionym tygodniu, 1 października. Tym razem doszło do porozumienia. Podwyżki za odpady segregowane uniknąć się nie dało, ale nie będzie ona tak drastyczna jak zakładano jeszcze dwa miesiące temu. Ostatecznie zdecydowano, że za tonę plastiku i tworzyw sztucznych gminy zapłacą 50 złotych. Taka sama stawka obowiązuje w przypadku szkła i papieru. Mniejsi udziałowcy zgodzili się także na podniesienie opłaty za odpady zmieszane – z 489 zł/tonę do 525 złotych. Co ciekawe, podczas głosowania w tej sprawie panowała jednomyślność, „za” był nawet Olsztyn. - Ta podwyżka nie podważa sensu segregacji – uważa wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak. Osiągnięty kompromis pozytywnie ocenia też burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka. - Mam nadzieję, że na jakiś czas zażegna to zaistniały konflikt – mówi włodarz. Przy okazji zauważa, że takie rozłożenie struktury kosztów promuje mniejsze gminy, które coraz lepiej radzą sobie z selektywną zbiórką i ograniczają strumień odpadów zmieszanych. - Co innego jest w większych miastach, gdzie segregacja zwykle leży – podsumowuje burmistrz, tłumacząc, że nie sprzyjają jej wielkie blokowiska. - Dla dużych aglomeracji byłoby korzystniej, gdyby ceny odpadów zmieszanych i segregowanych były zbliżone, ale to z kolei wbrew naszym interesom. Dlatego wybraliśmy złoty ś rodek – przekonuje Zapadka.

Mniejszym udziałowcom nie udało się jednak doprowadzić do odwołania prezesa spółki. - Zapadła decyzja, aby Rada Nadzorcza do końca listopada dokonała oceny jego działalności w kontekście stawianych mu, także przez załogę ZGOK, zarzutów i uwzględniła głosy tych, którzy kwestionują zasadność realizowanych przez spółkę i nwestycji – mówi wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki.

Chodzi tu m.in. o widmo strajku, którym grożą związkowcy z zakładowej „Solidarności”. W ubiegłym tygodniu weszli oni w spór zbiorowy z zarządem spółki. Pracownicy produkcyjni domagają się zwiększenia o 10% dodatku tzw. „szkodliwego” oraz podwyżki o 350 złotych. W miniony wtorek załoga miała w ramach protestu przez dwie godziny zaprzestać pracy.

(ew){/akeebasubs}