Zakład Gospodarki Komunalnej w Szczytnie od lat boryka się z problemem dłużników zalegających z opłatami za czynsz. Odbija się to na stanie miejskich zasobów, bo brakuje środków na ich remonty. Tymczasem stopień zużycia komunalnej substancji mieszkaniowej przekracza już 75%. Władze miasta rozważają pomysł umożliwienia dłużnikom odpracowania zaległości.
STARE I ZUŻYTE
Zakład Gospodarki Komunalnej w swoim zasobie ma obecnie 790 lokali mieszkalnych, z czego 299 znajduje się w 62 budynkach komunalnych, natomiast 491 w obiektach stanowiących współwłasność miasta. Samorząd dysponuje też 66 lokalami socjalnymi i pomieszczeniami tymczasowymi.
Stan techniczny administrowanych przez ZGK budynków mieszkalnych od dawna pozostawia wiele do życzenia. Stopień ich zużycia przekracza bowiem 75%, a średni wiek wynosi 90 lat. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIE PŁACĄ, BO NIE MAJĄ Z CZEGO
Ograniczone zasoby finansowe zakładu w znacznym stopniu wynikają z tego, że wielu lokatorów nie płaci za czynsz. Do końca marca tego roku zaległości z tego tytułu przekraczały 2,1 mln złotych. - Ta kwota nie zmienia się od dłuższego czasu – mówi dyrektor. Zapewnia, że zakład podejmuje wszelkie możliwe i dopuszczalne prawem kroki, aby ściągnąć należności. W ubiegłym roku z powodu niepłacenia za czynsz rozwiązano 12 umów najmu lokali. Z tej samej przyczyny wykonano 4 eksmisje. - W stosunku do dłużników podejmujemy działania prawne, ale staramy się też przemówić do nich poprzez naciski i perswazję słowną – mówi Andrzej Pleskot. Nie zawsze odnosi to skutek, bo, zdaniem dyrektora, wśród dłużników przeważają ludzie, których z powodu niskich dochodów po prostu nie stać na płacenie. - W zasobach komunalnych mieszkają osoby najmniej zarabiające albo bezrobotne i trzeba mieć to na uwadze. W tej sytuacji nie można ściągnąć tego, czego się nie da – przyznaje szef ZGK. Według niego zdarzają się osoby, które unikają płacenia należności, mimo że stać je na to. Stanowią one jednak niewielki procent. - Margines cwaniactwa w społeczeństwie jest zawsze, ale ja bym tego nie demonizował.
CZY BĘDĄ MOGLI ODPRACOWAĆ?
Z kolei wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk uważa, że skutecznym straszakiem na tę kategorię dłużników, jest dokwaterowywanie ich do mieszkań o niskim standardzie. - Wskazujemy im najgorszy lokal w mieście, a wtedy pieniądze natychmiast się znajdują – mówi Kaczmarczyk.
Czy w Szczytnie, wzorem niektórych miejscowości w kraju, osoby o niskich dochodach lub bezrobotne zalegające z opłatami będą miały możliwość odpracowania długu, np. poprzez wykonywanie drobnych remontów czy prac porządkowych? Wiceburmistrz tego nie wyklucza. - Rozważymy taką możliwość – zapowiada Krzysztof Kaczmarczyk. Zastrzega jednak, że najpierw trzeba będzie dokonać analizy, czy takie rozwiązanie sprawdzi się w Szczytnie. - Każda gmina ma inną specyfikę. W jednych to się opłaciło, w drugich nie – mówi wiceburmistrz.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
