Sensacji nie było, ale prawdziwego pogromu – także nie. Perkun Orzyny gościł w Dźwierzutach drużynę i kibiców Stomilu Olsztyn. Odpadł z pucharowej rywalizacji po dość wyrównanej momentami walce.

Perkun Orzyny – Stomil Olsztyn 0:4 (0:1)

0:1 – (7.), 0:2 – (74.), 0:3 – (84.), 0:4 – (90.)

Nieco ponad dwa lata temu Stomil grał jeszcze w I lidze, a Perkuna w ogóle nie było na piłkarskiej mapie. Minęło trochę czasu i przepaści dzielącej do niedawna oba te zespoły aż tak bardzo nie było widać. No, może dopiero w ostatnich minutach pucharowego pojedynku.

Spotkanie, które ściągnęło na lekko zaimprowizowane trybuny mnóstwo kibiców i było sporym wyzwaniem organizacyjnym, zaczęło się planowo, czyli od bramki zdobytej przez olsztynian. Obrońcy Perkuna nie upilnowali Japończyka Hiokiego, który przejął dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową pokonał Marcina Marszałka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W kolejnych minutach gospodarze nie zamierzali ograniczać się do walki o jak najniższą porażkę i względnie często przekraczali linię środkową, próbując coś stworzyć pod bramką Stomilu. Po drugiej stronie boiska działo się oczywiście więcej, ale bramkarz Perkuna spisywał się bez zarzutu. Jednobramkowe prowadzenie III-ligowca utrzymywało się aż do 74. min, gdy goście przeprowadzili skuteczną akcję prawą stroną boiska. Wkrótce potem olsztynian uratowała poprzeczka, na którą odpowiedzieli… trzecią bramką. Ambitnie walczący orzynianie mieli jeszcze jedną szansę na gola honorowego, ale po strzale Opalacha z kilku metrów futbolówka ponownie wylądowała na poprzeczce. W ostatniej akcji spotkania zmęczona obrona Perkuna pozwoliła na zdobycie olsztynianom czwartej bramki. W ten sposób skończyła się pucharowa przygoda zespołu z Orzyn, a oczekiwany awans Stomilu do III rundy stał się faktem.

(gp){/akeebasubs}