Na starych cmentarzach ewangelickich w Jedwabnie, Kocie, Dzierzkach oraz baptystów w Szuci nie można dokonywać już pochówków. Decyzję o zamknięciu nieużytkowanych od wielu lat nekropolii podjęła Rada Gminy Jedwabno, ale dopiero za drugim podejściem. Z początkowo przygotowanej listy zniknął cmentarz ewangelicki w Rekownicy. Zgody na to nie wyraziła Rada Sołecka.

Koniec z pochówkami

PORZĄDKI PRAWNE

W większości wsi gminy Jedwabno, podobnie jak w innych mazurskich miejscowościach, znajdują się stare cmentarze ewangelickie. Zwykle zaniedbane, nieogrodzone, częściowo zdewastowane, pozostają ginącym już elementem krajobrazu Mazur. Dominują takie, na których pochówki nie odbywają się od wielu lat. Z tego m.in. powodu samorząd Jedwabna podjął decyzję o uporządkowaniu ich statusu prawnego.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Chodzi o zamknięcie cmentarzy, co oznacza, że nie można już na nich grzebać zmarłych. Nieuregulowana sytuacja prawna powodowała komplikacje, takie jak w przypadku mieszkańców Kota. Nie mogli oni uzyskać pozwolenia na budowę, ponieważ ich nieruchomość graniczy z cmentarzem, który formalnie wciąż pozostawał czynny. Zamknięcie nie oznacza likwidacji. - Każdy ze starych cmentarzy jest ujęty w ewidencji zabytków, więc muszą zostać zachowane – uspokaja sekretarz gminy Jedwabno Jolanta Drężek.

ZA DRUGIM PODJEŚCIEM

Uchwałę w sprawie zamknięcia podjąć musiała Rada Gminy. Pierwsze podejście do tego miało miejsce na czerwcowej sesji. Wtedy skończyło się to niepowodzeniem. Powodem był brak konsultacji z radami sołeckimi wsi, w których znajdują się cmentarze: Jedwabna, Szuci, Nowego Dworu, Małszewa i Rekownicy. Przeciwko zamknięciu nekropolii w tej ostatniej miejscowości oponował radny Jarosław Frąckowiak, argumentując to tym, że ostatnie pochówki odbyły się tam stosunkowo niedawno, bo w połowie lat 80. i są jeszcze osoby, które chciałyby w tym miejscu spocząć.

Uchwałę w sprawie zamknięcia cmentarzy radni podjęli na sesji sierpniowej. Rady sołeckie, z wyjątkiem Rekownicy, wydały pozytywne opinie. Wyjątkiem było Małszewo – społeczność tej wsi nie zajęła żadnego stanowiska. Przeciwwskazań do zamknięcia cmentarzy nie widział też sanepid.

KTO UPORZĄDKUJE?

Część radnych postuluje, aby gmina zadbała o należyte utrzymanie nieczynnych już obiektów. Wiceprzewodnicząca rady Elżbieta Brzóska od dawna domaga się oznaczenia miejsca, w którym znajduje się niewielki cmentarzyk w Dzierzkach.

- Prosiłam o ogrodzenie, nawet drewnianymi kołkami. Do tej pory nie zauważyłam tam żadnych prac – ubolewa wiceprzewodnicząca. Kierownik referatu technicznego Małgorzata Matuszewska odpowiada, że najpierw gmina musi znaleźć na ten cel środki.

- Na dziś nie ma pieniędzy na ogrodzenie jakiegokolwiek cmentarza – mówi urzędniczka. O opiekę nad nieczynnymi cmentarzami apelują także Jan Mil i Szczepan Worobiej. Wójt Krzysztof Otulakowski uważa, że inicjatywa związana z uporządkowaniem miejsc pochówku leży po stronie mieszkańców. Podpowiada, że szkoły mogą starać się o fundusze na ten cel w ramach ogłoszonego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej projektu związanego ze starymi cmentarzami.

- Można podjeść do t ego tematu niekoniecznie administracyjnie – mówi wójt, dodając, że przy okazji młodzież poznałaby historię swoich rodzinnych miejscowości.

(ew)

{/akeebasubs}