Wyznaczenie do komisji konkursowej osób niezwiązanych z jego uczestnikami nie zawsze jest dobrą receptą na obiektywną ocenę. Wskazują na to wyniki niedawnej dożynkowej rywalizacji w Dźwierzutach.

Konkurs z niesmakiem

Chociaż tegoroczne dożynki przeszły już do historii, ich organizacja wciąż jeszcze wywołuje żywe dyskusje. Tak jest chociażby w gminie Dźwierzuty. Program uroczystości i ich oprawa wzbudziły uznanie u większości uczestników. Mimo to nie obyło się bez kontrowersji. Wśród osób nie do końca usatysfakcjonowanych są mieszkańcy Orzyn. Chodzi o towarzyszące, jak co roku, przebiegowi dożynek konkursy na najpiękniejszy: wieniec i stoisko. W tym pierwszym ich sołectwo zajęło drugie miejsce, chociaż uzyskało taką samą ocenę co zwycięzca – sołectwo Rumy{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} . - Regulamin powinien przewidzieć zwycięstwo dwóch sołectw, tym bardziej, że dostały one maksymalną liczbę punktów. Coś tu nie tak – komentował decyzję jurorów podczas sesji Rady Gminy Wiesław Domalewski, sołtys Orzyn. Wytykał przy tym organizatorom dożynek, że w trakcie przygotowań do nich nie otrzymał regulaminu konkursów ani na wieniec, ani na stoisko. - Tym samym kryteria oceny nie zostały wskazane, a takie przecież były, bo to w oparciu o nie komisja przyznawała punkty – mówił sołtys. Zwracał też uwagę na bardzo duże zróżnicowanie wykonania wieńców. - Niestety brak kryteriów zrobił swoje. Okazało się, że lepiej było zrobić wieńce z makietami, np. młyna czy studni, bo takie znalazły się na podium. Natomiast wieńce tradycyjne, niektóre bardzo okazałe, a przez to bardzo czaso- i pracochłonne, zostały niedocenione – dodawał sołtys. Jako przykład podawał wieniec z Nowych Kiejkut, który na odbywających się dwa tygodnie wcześniej dożynkach powiatowych zajął 3. miejsce, a w gminnych nie znalazł większego uznania. Zdaniem sołtysa takie nierówne, a nawet nieuczciwe traktowanie dokonań ludzi, sprawia, że mają prawo oni czuć się rozżaleni. - Ręce opadają. Jak po takich doświadczeniach, jako sołtys mam skutecznie motywować ludzi do dalszej pracy, dalszych wyzwań, czy rywalizacji? – zastanawiał się sołtys Domalewski.

Dla uniknięcia podobnych kontrowersji budzących niesmak zaproponował organizowanie w przyszłości konkursu na najpiękniejszy wieniec w dwóch kategoriach: tradycyjnej i innowacyjnej. - Wysupłanie dodatkowych 1200 zł na trzy nagrody nie powinno stanowić problemu. Rywa lizacja stanie się wtedy uczciwsza, a zadowolonych uczestników będzie więcej – podsumowywał sołtys Orzyn.

Wójt Marianna Szydlik przyznała, że przebieg i rozstrzygnięcia konkursów na najpiękniejsze stoisko i wieniec też jej się nie podobały. - Uważałam, że jeśli będą w komisji konkursowej osoby z zewnątrz, niezwiązane z naszym środowiskiem, to ocena będzie bardzo obiektywna – mówiła wójt. Zapowiedziała, że w przyszłym roku regulamin zostanie dopracowany tak, aby nie powtórzyły się podobne sytuacje. Nie potrafiła powiedzieć dlaczego nie dotarł on do ich uczestników. - Przepraszamy bardzo. Nie mieliśmy żadnej złej woli, żebyście państwo tych regulaminów nie dostali. Były przygotowane. Wyszło, jak wyszło, mamy nauczkę na przyszły rok – biła się w piersi Marianna Szydlik.

(o){/akeebasubs}