Konrad Bukowiecki wraca po kontuzji stopy na sportowe areny, ale osiągane przez niego wyniki na razie nie rzucają na kolana.

Poprzedni rok, głównie za sprawą pandemii, trudno zaliczyć do udanych etapów sportowej kariery Konrada Bukowieckiego. Wychowankowi Gwardii Szczytno parę miesięcy temu przyplątała się dodatkowo kontuzja stopy, co uniemożliwiło występ w Halowych ME w Toruniu.

W ostatnich dniach nasz czempion zaliczył dwa występy w imprezach z międzynarodową obsadą. Najpierw rywalizował w Ostrawie w zawodach Zlata Tretra.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Uzyskał 19.84 m i uplasował się na 6. miejscu. Jego krajowy konkurent Michał Haratyk pchnął 21.30 i był drugi. Wygrał Chorwat Filip Mihaljevic z budzącym szacunek rezultatem 21.58. Później Bukowiecki zdecydował się na występ w mityngu w ramach Diamentowej Ligi. W Katarze pchnął w najlepszym podejściu 19.92 m, co pozwoliło na zajęcie 7. miejsca. Zwyciężył jego przyjaciel, Nowozelandczyk Tomas Walsh, który uzyskał 21.63 m.

Na środę 2 czerwca, czyli gdy „Kurek” był już w sprzedaży, w Szczytnie na stadionie przy ul. Ostrołęckiej zaplanowano mityng, w którym oprócz Bukowieckiego mieli wystąpić inni znani kulomioci krajowi oraz młodzi zawodnicy ze Szczytna, w tym Karol Kijewski.

Cel sezonu letniego to dla Konrada Bukowieckiego oczywiście przełożone igrzyska w Tokio. Kwalifikację nasz kulomiot uzyskał jeszcze w 2019 r.

(gp){/akeebasubs}