Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pasymiu otrzyma 700 tys. zł dofinansowania w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na konserwację i restaurację dachu kościoła. Inwestycja obejmie również zagospodarowanie przestrzenne terenu wokół pochodzącego z końca XIX w. zabytku.
Projekt zgłoszony przez Parafię Rzymskokatolicką pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pasymiu znalazł się, tuż za rewitalizacją ruin zamku krzyżackiego w Szczytnie, na liście dziewięciu przedsięwzięć w województwie warmińsko - mazurskim, które otrzymają dofinansowanie w ramach konkursu obejmującego dziedzictwo kulturowe. Wartość zadania została oszacowana na 876 672,18 zł, z tego dofinansowanie wyniesie 701 337,74 zł. Inwestycja, oprócz remontu dachu obejmie także zagospodarowanie przestrzenne terenu wokół świątyni.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Wykonany zostanie trakt procesyjny oraz ogrodzenie od frontu, a także remont starych, niedomykających się drzwi kościoła – wylicza proboszcz pasymskiej parafii ks. Piotr Jagiełka. Ponadto w kruchcie kościoła planuje przygotować stałą wystawę dotyczącą zabytków sakralnych Pasymia i okolic.
Remont dachu jest pilnie potrzebny. Nie był on bowiem naprawiany co najmniej od końca wojny. - W 1945 r. Rosjanie bardzo poważnie uszkodzili dach oraz wieżę, w której powstała wyrwa – opowiada proboszcz. - Ponieważ nie było wtedy pieniędzy na solidny remont, to z dostępnych wówczas materiałów uzupełniono ubytek i zatynkowano cegły – dodaje. Taki stan pozostał do chwili obecnej. Co prawda od frontu tego nie widać, ale z tyłu efekt prowizorycznej naprawy rzuca się w oczy. Po remoncie neogotyckiemu kościołowi zostanie przywrócony pierwotny wygląd. Dach, do tej pory obity blachą, będzie pokryty dachówką. Prace mają ruszyć wiosną i potrwają do końca przyszłego roku. Proboszcz przyznaje, że napisanie projektu było dużym wyzwaniem, tym bardziej, że parafia musiała go jeszcze uzupełniać. - Gdybym wiedział, że będzie przy tym tyle biegania, to nie wiem, czy bym się tego podjął, ale dzięki Bogu wysiłek się opłacił. Na szczęście jestem jeszcze dość młody, więc muszę brać się do pracy, by zachować zabytek dla przyszłych pokoleń – mówi ksiądz, który proboszczem pasymskiej parafii jest dopiero od roku.
(ew){/akeebasubs}
